Czy Crump zostanie w Atlasie?

Czy Jason Crump po zakończeniu sezonu pozostanie w Atlasie Wrocław? Wiele będzie zależeć od decyzji sponsora żużlowca - firmy Hasco-Lek.
Jason Crump to od trzech lat najlepszy żużlowiec Atlasu. W 2006 roku zdobył z nim złoty medal Mistrzostw Polski, a rok później brązowy. Jest jednym z najcenniejszych zawodników na rynku, ale także jednym z najdroższych. Pozostanie we wrocławskim klubie zawsze uzależniał od znalezienia sponsora, który zagwarantuje mu wysoki, indywidualny kontrakt. WTS do tej pory spełniał to żądanie. Od trzech lat na Australijczyka pieniądze wykłada farmaceutyczny koncern Hasco-Lek. Nieoficjalnie podaje się, że rocznie żużlowiec kasuje we Wrocławiu około 1,1-1,2 miliona złotych. W zamian reklamuje sztandarowy produkt Hasco-Leku: Penigrę.

Po tym sezonie bardzo wiele zależeć będzie od dalszej współpracy WTS z Hasco-Lekiem. Jeśli zostanie przerwana, wówczas klubowi bardzo ciężko będzie znaleźć sponsora na podobnym poziomie finansowym. A Crump z pewnością odejdzie z Atlasu. Pytany o ewentualny scenariusz wydarzeń prezes Hasco-Leku Stanisław Han wypowiada się ostrożnie.

- Jason Crump to bardzo cenny zawodnik. Jest żużlowcem numer jeden we wrocławskiej drużynie i to głównie dzięki niemu Atlas Wrocław w 2006 r. zdobył tytuł Mistrza Polski, a w 2007 r. wywalczył trzecie miejsce na podium. W obecnym sezonie również przywozi najwięcej punktów dla Wrocławia - podkreśla prezes Han. Jednak równocześnie dodaje: - W przyszłym sezonie nasza współpraca z klubem w przyszłym sezonie będzie uwarunkowana tym, czy zarząd WTS przedstawi plan naprawy zespołu i zbuduje drużynę z prawdziwego zdarzenia - podkreśla.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że na usługi Crumpa wkrótce znajdą się poważni chętni. ZKŻ Zielona Góra i bodaj najpoważniejszy konkurent Atlasu w walce o Australijczyka - Stal Gorzów. Właśnie w tym klubie Crump zaczynał starty w Polsce, na torze Stali czuje się najlepiej i w Gorzowie ma najwierniejszych fanów.

- Na ostatnim memoriale Jancarza, Crumpa przywitał transparent "Crumpi wróć", A ja uważam, że Gollob nie jest wcale gorszy, mamy też jeszcze Holtę - mówi prezes Stali Władysław Komarnicki.

Jednak Komarnicki chcąc dobrze żyć z kibicami, pewnie jesienią "wystartuje" po Crumpa. Już teraz obie strony - żużlowiec i szefowie Stali nie szczędzą sobie kurtuazyjnych gestów. Po memoriale Jancarza Crump przyznał: - Eddy ścigał się jeszcze z moim ojcem, wygrać jego turniej to za każdym razem powód do dumy. Tym bardziej że dzieje się to na torze, który po prostu uwielbiam

- Na takiego zawodnika jak Crump już wszyscy powinniśmy zacząć zbierać pieniądze - dodawał z kolei Komarnicki. A Crump puentował: - Po sezonie możemy negocjować. Nie widzę problemu.

Warto zaznaczyć, że dla Stali spełnienie żądań finansowych Australijczyka nie powinno być problemem. Holta ma w Gorzowie kontrakt na poziomie 1,2 miliona, a Gollob blisko 1,5 miliona złotych. Wczoraj, gdy rozmawialiśmy z Komarnickim ten spokojnie podchodził do sprawy ewentualnego zatrudnienia żużlowca. - Ostatecznie to zarząd podejmuje decyzje, a nie kibice - mówił. - Poza tym, sezon się jeszcze nie skończył, więc nie ma o czym mówić.

W przeszłości, dokładnie w sezonie 1999 Crump, co nie było tajemnicą, jeszcze przed zakończeniem ligi znalazł sobie nowego pracodawcę. Wówczas opuścił Atlas, zasilając Stal. Czy możliwa jest powtórka z historii? - Żadnych rozmów z Crumpem nie prowadzę, trwa sezon, to wszystko co mam do powiedzenia w tej sprawie - stanowczo zaznacza prezes Stali.