Jubileuszowa Liga Światowa

Po raz dziesiąty reprezentacja Polski rozegra w Łodzi mecze Ligi Światowej. - Mam nadzieję, że zakończą się pomyślnie dla naszej drużyny. Japonii zaś życzę miłych wrażeń - mówił Bogusław Adamski, wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej
Do zakończenia 19 edycji rozgrywek pozostały jeszcze dwie serie spotkań. W nich rozstrzygnie się sprawa awansu do turnieju finałowego, który rozegrany zostanie od 23 do 27 lipca w Rio de Janeiro. W grupie D, w której znalazła się Polska, szansę na zajęcie pierwszego miejsca mają wszystkie zespoły, a więc jeszcze Japonia, Chiny, a nawet Egipt. Na razie w najlepszej sytuacji są podopieczni Raula Lozano, prowadzący w tabeli. Jeśli dwukrotnie pokonają Japończyków, będą mogli już rezerwować bilety do Brazylii, bo w ostatniej kolejce zmierzą się w Poznaniu i Bydgoszczy z Brazylią.

Grupa, w której występuje Polska, jest specyficzna, bo wszystkie cztery zespoły zakwalifikowały się do igrzysk olimpijskich. Dlatego trenerzy nie ukrywają, że występy w Lidze Światowej służą przede wszystkim przygotowaniu do gry w Pekinie. - Od ośmiu spotkań powtarzam, że skupiamy się na igrzyskach. Temu celowi podporządkowane są nasze przygotowania. W najwyższej formie mamy być za 30 dni - mówi wczoraj Raul Lozano, selekcjoner naszej reprezentacji. - Ale oba spotkania z Japonią są ważne, bo decydują o tym, kto pojedzie do Pekinu.

Dla części naszych siatkarzy są też jedną z ostatnich szans przekonania trenera, że zasługują na występ w igrzyskach. - W kadrze na Pekin są jeszcze dwa trzy wolne miejsca - ujawnił wczoraj Argentyńczyk. Wśród pewniaków są dwaj gracze PGE Skry Bełchatów - Mariusz Wlazły i Daniel Pliński. Inny bełchatowianin - Michał Bąkiewicz - wciąż walczy o miejsce w olimpijskiej dwunastce. Lozano co tydzień zmienia kadrę, starając się oszczędzać zawodników. Teraz dał wolne pochodzącemu z Tomaszowa Mazowieckiego Pawłowi Woickiemu, który w sobotę bierze ślub. Jego świadkiem będzie inny kadrowicz - Marcin Wika. Odpoczywa zaś kapitan drużyny Piotr Gruszka, od którego honorową funkcję przejął Sebastian Świderski. - Po raz drugi występuję jako kapitan - mówił wczoraj. - W tym tygodniu zaczęliśmy ciężkie treningi, nie jesteśmy więc w najwyższej formie. Liczę jednak, że z pomocą naszych wspaniałych kibiców odniesiemy dwa zwycięstwa.

Lozano największy problem ma z rozgrywającymi, bo tydzień temu w Katowicach urazu doznał Paweł Zagumny. Tak więc w podstawowej szóstce powinien wyjść na boisko Łukasz Żygadło. Pozostali kadrowicze są zdrowi, co najwyżej dokuczają im drobne urazy. - A wtedy ćwiczą lżej - tłumaczył szkoleniowiec,

Mecze z Japonią będą rewanżem za pojedynki sprzed dwóch tygodni. Wtedy pierwszy Polacy wygrali bardzo łatwo - 3:0, ale w rewanżu mimo prowadzenia 2:0, ulegli 2:3. Na pewno gra będzie inna, bowiem goście przylecieli do Łodzi w zmienionym składzie. Brakuje trenera Tatsuyi Uety, który podobno jest chory. Jego asystent Hideyuki Otake nie chciał wczoraj podać składu kadry. Powiedział jedynie, że z olimpijskiej reprezentacji brakuje pięciu zawodników. Na pewno nie ma kapitana zespołu Masaji Ogino, ponieważ na tradycyjnej konferencji prasowej zastępował go Takeshi Kitajima. - W Polsce jest wielu zawodników, którzy świetnie zagrywają, dzięki temu mecze będą bardzo ciekawe - komplementował naszych siatkarzy

Spotkania Polski z Japonią rozpoczną się o godz. 20 (w piątek i sobotę). Piotr Rybiński, prezes Łódzkiego Związku Piłki Siatkowej, twierdzi, że przy ul. Kamińskiego 7/9 można kupić ostatnie bilety. Wszystko wskazuje więc, że hala sportowa znów się wypełni. - To klasyczny obiekt do siatkówki - uważa Lozano. Zaś wiceprezes Adamski, dzięki któremu Łódź, organizuje spotkania Ligi Światowej, ma nadzieję, że reprezentacja Polski po raz ostatni zagra w hali przy ul. ks. Skorupki. - Władze miasta zapewniły mnie, że budowa nowej hali przebiega bez opóźnień i za rok w niej rozegramy mecze Lidze Światowej - kończy.