Bonk i Szramiak pojadą do Pekinu

Dwaj sztangiści Budowlanych Opole - Krzysztof Szramiak i Bartłomiej Bonk - znaleźli się w kadrze zatwierdzonej przez Polski Związek Podnoszenia Ciężarów na wyjazd do Pekinu
Wczorajsza decyzja zarządu PZPC miała być właściwie formalnością, bowiem wcześniej kandydatów do wyjazdu wskazali trenerzy reprezentacji męskiej i żeńskiej. Wczoraj zarząd PZPC zatwierdził dziesięcioosobowy skład kadry do startu w Pekinie.

Wśród kadrowiczów znaleźli się opolanie Krzysztof Szramiak i Bartłomiej Bonk. Rezerwową w reprezentacji żeńskiej jest opolanka Magdalena Ufnal, która w kwietniu podczas mistrzostw Europy zdobyła brązowy medal. Niestety, jej rekordy życiowe nie dają szans na walkę o czołowe lokaty w rywalizacji z najsilniejszymi kobietami świata. Ufnal startuje bowiem w kat. +75 kg.

- Do Pekinu pojedzie najsilniejsza reprezentacja, na jaką nas stać, są w niej najlepsi nasi sztangiści - zapewnia Zygmunt Wasiela, prezes PZPC. - Składy obu reprezentacji zatwierdzonych przez związek nie różnią się od tych, które zaproponowali trenerzy - zapewnia Wasiela. Dotychczas polscy sztangiści zdobyli 29 medali olimpijskich. - Liczymy na ten 30. i 31. - mówi Wasiela. Realne szanse medalowe mają Marcin Dołęga i Szymon Kołecki.

Budowlani wywalczyli dwie nominacje, co jest sporym sukcesem opolskiego klubu. - Optymistycznie liczyliśmy na trzy nominacje, ale realny był wyjazd dwóch naszych zawodników, i to osiągnęliśmy - mówi Ryszard Szewczyk, trener Budowlanych. Trzecim z kandydatów do wyjazdu był Paweł Najdek, niestety, przegrał on nie tyle z rywalami, co z kontuzjami, które w ostatnim czasie go nękały. Ostatecznie Najdek nie wystartował w najważniejszej próbie przedolimpijskiej, czyli mistrzostwach Polski w Zakliczynie. - Gdyby Najdek był zdrowy, miałby szanse na wyjazd. Na dziś są od niego lepsi - mówi prezes Wasiela. Zgadza się z tą opinią trener Szewczyk. Zresztą sam Najdek stwierdził ostatnio, że jeśli miałby jechać do Pekinu, to tylko w pełni formy. - Nie chcę być kelnerem i tylko zaliczyć start w igrzyskach - mówi Najdek.