Młodzi piłkarze na wagę złota

Małopolscy drugoligowcy startują z przygotowaniami. Jedni modernizują stadiony, inni podpisują kontrakty, a niemal wszyscy poszukują młodych piłkarzy. PZPN zafundował bowiem klubom twardy orzech do zgryzienia
W II lidze, podobnie jak klasę niżej, drużyny będą miały obowiązek wystawienia w meczu dwóch zawodników poniżej 21. roku. - Znalezienie piłkarza w tym wieku i na odpowiednim poziomie to spory problem - przyznają w większości klubów. Oprócz poszukiwań piłkarzy, drugoligowcy montują także brakujące krzesełka (trzeba ich mieć co najmniej tysiąc) i negocjują nowe kontrakty. A sprawa nie jest prosta, bo po awansie zawodnicy chcą zarabiać więcej.



Kolejarz: To nie rewolucja

Na stadionie w Stróżach PZPN kazał przygotować specjalne stanowisko dla sędziego technicznego oraz zamontować dodatkowe 300 krzesełek. - Jesteśmy na to przygotowani, od poniedziałku zaczynamy prace - zapewnia Grzegorz Kogut, menedżer drużyny.

W Kolejarzu już tradycyjnie dochodzi do przedsezonowej rewolucji kadrowej. Z klubem pożegna się co najmniej pięciu piłkarzy (Artur Bożyk, Marcin Kiczyński, Dariusz Kantor, Mirosław Pokrywka, Jarosław Wieczorek), a Adam Giesa i Adriana Basta mogą trafić do ekstraklasy (odpowiednio do Górnika Zabrze i GKS-u Bełchatów).

- Rewolucje wcale nie są wpisane w naszą politykę zarządzania klubem. Po prostu sporo zawodników się u nas promuje i dostaje oferty z lepszych drużyn. A ci, co się nie sprawdzili, muszą odejść - podkreśla Kogut.

Zespół wzmocnili już dwaj czarnoskórzy piłkarze z Kmity Zabierzów Ali Ibrahim i Cheikh Tidiane Niane oraz trio z Sandecji: Rafał Zawiślan, Michał Gryźlak i Jarosław Kandyfer. Teraz jednak klub intensywnie poszukuje młodzieżowca na prawą obronę. - Znalezienie takiego zawodnika, to zawsze jest problem - przyznaje Kogut.



Okocimski: Zaoszczędzili 50 tys. zł

Na stadionie w Brzesku trwa montaż krzesełek, ale klub i tak sporo na tym zaoszczędził (ok. 50 tys.), bo udało im się pozyskać siedziska z rozbieranej trybuny C na stadionie Wisły.

Na poniedziałkowym treningu ma się zjawić kilku kandydatów do gry w Okocimskim. Będą to głównie zawodnicy poniżej 21. roku życia. - To spory problem. Naszych czterech piłkarzy skończyło w tamtym sezonie wiek młodzieżowca, więc gorączkowo szukamy ich następców. Mamy też swoich zawodników, ale oni w tym roku będą walczyć w Małopolskiej Lidze Juniorów - podkreśla Lesław Kołodziej, wiceprezes Okocimskiego.

Od przyszłego tygodnia klub zacznie podpisywać kontrakty. Brzeszczanie zamierzają zatrzymać niemal całą drużynę (na czele z Łukaszem Szczoczarzem). By to zrobić, będą musieli sięgnąć głębiej do kieszeni. - Na warunkach z poprzedniego sezonu żaden piłkarz nie zostanie - podkreśla Kołodziej.

Jedną noga w Brzesku są też Tomasz Kozieł i Piotr Kajda (z Hutnika) oraz Paweł Smółka (z drużyny Młodej Ekstraklasy Wisły Kraków). W połowie lipca brzeszczanie jadą na tygodniowe zgrupowanie do Zawady, a w planach mają sparingi m.in. z Górnikiem Wieliczka, Sandecją, Unią Tarnów i Hutnikiem.



Górnik: Budżet większy o 25 procent

Także stadion w Wieliczce przypomina wielki plac budowy. Trybuna główna ma już nowy dach, remontowane są szatnie i sala konferencyjna. Będzie także tysiąc nowych krzesełek. Jeśli prace się przeciągną, pierwsze mecze Górnik rozegra na obiekcie Hutnika.

Do Wieliczki trafił kolejny piłkarz niechciany w Cracovii. Po stoperze Michale Świstaku zespół zasilił boczny obrońca Tomasz Wacek. Z Puszczy Niepołomice wykupiono Łukasza Nowaka, a w rozliczeniu w przeciwnym kierunku trafił Piotr Zajda. Maciej Kisiel i Mateusz Leśniowski wrócili z Kmity Zabierzów. W sobotę szefowie Górnika i Hutnika mają ustalić kwotę odstępnego za napastnika Daniela Jarosza.

Z Górnikiem trenuje też spora grupa młodzieżowców. - 13 lipca jedziemy na obóz do Dębicy i wtedy kadra będzie już wykrystalizowana - podkreśla Robert Kasperczyk, trener Górnika.

Za to Ireneusz Adamus, dyrektor klubu, przyznał, że budżet w II lidze zwiększy się o 25 procent.



Sandecja: Prezydent przekonał trenera

Szkoleniowiec Jarosław Araszkiewicz postanowił zostać w Nowy Sączu i w przyszłym sezonie poprowadzi Sandecję. Przekonali go do tego ludzie z urzędu miasta, na czele z prezydentem Ryszardem Nowakiem. - Oni obiecali lepszą przyszłość, a ja uczciwość, rzetelność i solidność - podkreślił trener.

Z zespołem pożegnali się Michał Gryźlak, Jarosław Kandyfer i Rafał Zawiślan, którzy przeprowadzili się do oddalonych o niespełna 30 km Stróż. Jonasz Jeżewski dostał za to propozycję z pierwszoligowej Stali Stalowa Wola, a Bartłomiej Damasiewicz z Orkana Szczyrzyc.

Umowę z Sandecją przedłużył także napastnik Piotr Bania. W jego ślady niedługo powinni pójść Krzysztof Piosik, Mariusz Niedbała i Tomasz Lewandowski. - Już z nimi pracowałem i mam do nich stuprocentowe zaufanie - wyjaśnił Araszkiewicz.

Z zespołem ćwiczy trójka piłkarzy z Senegalu. - Mają wytrzymałość i motorykę maratończyków, ale zobaczymy, jak grają w piłkę. Nie będziemy kupować hurtowo, bo z sześciu zawodników z reguły połowa jest nietrafiona - uważa Araszkiewicz.

Przebój: Pieniędzy wystarczy

Antoni Szymanowski, trener Przeboju, ma mieszane uczucia o przepisie nakazującym grę młodzieżowcom. - Tylko ślepy trener blokowałby występy zdolnych chłopaków, a uszczęśliwianie ich na siłę może źle się dla nich skończyć.

Mimo tego szkoleniowiec sprowadził grupę młodych piłkarzy: Damiana Dudę, Patryka Kiczyńskiego (z Emalii Olkusz) i Mateusza Borka (z IV ligi śląskiej). Do zespołu dołączył również Wojciech Ankowski, napastnik niechciany w Kmicie Zabierzów oraz Damian Lickiewicz (MKS Trzebinia) i Patryk Stemplewski (BKS Stal Bielsko Biała). - Mają nam zagwarantować lepszą jakość, a liderem będzie Ankowski - stwierdził szkoleniowiec.

Przebój opuściło pięciu piłkarzy (Tomasz Twardawa, Łukasz Szewczyk, Dariusz Mielec, Mateusz Gajek i Krzysztof Kańczuga). - Poprawiliśmy atmosferę i rywalizację - podkreślił Szymanowski. - O klubowy budżet jestem spokojny, ale wielu innym pieniędzy może starczyć tylko do grudnia.

W Przeboju został Jarosław Rak, najlepszy strzelec drużyny, który teraz będzie pełnił także funkcję dyrektora klubu.