PGE Skra przed Ligą Mistrzów

Jeśli mamy trafić na silnego przeciwnika, to na początku rozgrywek - mówi przed losowaniem Ligi Mistrzów Jacek Nawrocki, drugi trener PGE Skry Bełchatów. A szef klubu chciałby rywalizować z Trentino, najlepszym włoskim zespołem poprzedniego sezonu
Tradycyjnie już losowanie fazy zasadniczej najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie ma miejsce w Wiedniu. 24 drużyny zostaną podzielone na sześć grup. Europejska federacja siatkarska nie ma zwyczaju wcześniej informować o rozstawieniu drużyn, ani o kluczu, w jaki będą podzielone. Nawrocki uważa jednak, że Polskie drużyny, a więc PGE Skra i AZS Częstochowa, powinny być w uprzywilejowanej sytuacji. - W poprzedniej edycji europejskich pucharów nasze zespoły spisały się świetnie, dzięki czemu zdobyły sporo punktów rankingowych - twierdzi.

Jego zdaniem najtrudniejszymi przeciwnikami będą Rosjanie, którzy mają w Lidze Mistrzów trzech przedstawicieli: Dynamo Moskwa, Zenit Kazań i Iskrę Odyńcowo. - Jeśli mamy trafić na jeden z tych klubów, to najlepiej zagrać z nim na początku rywalizacji grupowej. Podobnie zresztą z Włochami - uważa szkoleniowiec. Dlaczego? - Bo większość występujących w tych klubach gwiazd będzie zmęczona po igrzyskach olimpijskich - dodaje. Oczywiście w podobnej sytuacji będzie Skra, z której przynajmniej dwaj siatkarze pojadą do Pekinu.

O ile Nawrocki wolałby nie trafić na Włochów i Rosjan, to o silnym rywalu marzy Konrad Piechocki, prezes PGE Skry, który już od wczoraj jest w Wiedniu. - Z marketingowego punktu widzenia chciałbym zmierzyć się na przykład z mistrzem Włoch - mówi. Ten tytuł zdobył Trentino, który ma w składzie m.in. Michała Winiarskiego. - Moglibyśmy wtedy sprawdzić, jaka jest różnica między ligą polską a włoską, uważaną za najsilniejszą na świecie - dodaje Piechocki.

Przypomnijmy, że Skra ma już na koncie wygrane z zespołami włoskimi (Lube Banca Macerata czy Sisley Treviso) i rosyjskimi - Lokomotiv Biełgorod. Piechocki: - Zachowuję pokorę, ale wierzę w siłę naszej drużyny. Jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym z najlepszymi w Europie. Oprócz Trentino chętnie wylosowałbym Noliko Maaseik i Budziejowice.

Nawrocki nie miałby nić przeciwko takim przeciwnikom jak w ostatnich latach, czyli jednym silnym i pozostałym słabszym.

Przypomnijmy, że do fazy pucharowej Ligi Mistrzów awansują po dwie najlepsze zespoły z każdej grupy. Jeden z nich będzie organizatorem Final Four, co daje szansę drużynie z trzeciego miejsca, która osiągnęła najlepszy bilans. W ubiegłym roku skorzystał z tego Jastrzębski Węgiel.

Oto lista uczestników Ligi Mistrzów: Włochy: Trentino (mistrz Włoch), Volley, Copra Piacenza (wicemistrz), Lube Banca Macerata (zdobywca Pucharu Włoch); Rosja: Dynamo Moskwa (mistrz), Zenit Kazań (dawne Dynamo, Puchar Rosji), Iskra (wicemistrz); Grecja: Iraklis Saloniki (mistrz), Panathinaikos Ateny; Francja: Paris Volley (mistrz), Beauvais Oise; Belgia: Noliko Maaseik (mistrz), Knack Randstad Roeselare; Hiszpania: Portol Palma de Majorka, Niemcy: VfB Friedrichshafen; Austria: aon hotVolleys Wiedeń; Czechy: Jihostroj Czeskie Budziejowice; Holandia: Piet Zoomers Apeldoorn; Turcja: Fenerbahce Istanbuł; Słowenia: ACH Volley Bled; Serbia: Crvena Zvezda Belgrad; Bułgaria: CSKA Sofia; Portugalia: Vitoria SC Guimaraes.