Szramiak blisko Igrzysk

Dwa złote i brązowy medal to dorobek ciężarowców Budowlanych Opole w mistrzostwach Polski, które odbyły się w Zakliczynie. Najlepiej zaprezentował się Krzysztof Szramiak.
Trener kadry olimpijskiej mężczyzn Zygmunt Smalcerz ocenił występ opolanina jako ozdobę pierwszego dnia mistrzostw. - Po zwycięstwie jest bardzo bliski otrzymania nominacji olimpijskiej do Pekinu - powiedział PAP szkoleniowiec.

Opolanin może być jeszcze lepszy

Szramiak rzeczywiście zaprezentował się wyśmienicie. Nie tylko uzyskał najlepszy tegoroczny wynik w swojej kategorii wagowej w Polsce, ale także wypełnił minimum olimpijskie wyznaczone przez PZPC. Zdecydowany faworyt kategorii 77 kg rozegrał zawody po mistrzowsku. Zarówno w rwaniu, jak i podrzucie nie spieszył się z pierwszym podejściem, a na pomoście pojawiał się dopiero, gdy wszyscy pozostali zakończyli już rywalizację. Opolanin najpierw wyrwał kolejno 152, 157 i 161 kg, a później podrzucił 182 i po dwuletniej przerwie przypieczętował tytuł mistrza Polski. W drugim podejściu spalił co prawda 188, ale zrehabilitował się z nawiązką w trzeciej próbie, zaliczył 190 i tym samym wypełnił minimum olimpijskie. Drugiego na podium Tomasza Zielińskiego (Tarpan Mrocza) wyprzedził aż o 26 kg, a trzeciego, kolegę klubowego Romana Klisia o kolejnych 10 kg. Rezultat opolanina jest tym cenniejszy, że w grudniu ubiegłego roku nasz zawodnik przeszedł operację dyskopatii kręgosłupa lędźwiowego, a treningi wznowił dopiero pod koniec kwietnia. - Uważam, że do tego wyniku mogę jeszcze sporo dorzucić. W rwaniu sądzę, około pięciu kilogramów, aby pobić rekord Polski, w podrzucie nawet sześć, może siedem - ocenił opolanin.

Po tym starcie Szramiak może być niemal pewny wyjazdu do Pekinu, a czy tak się stanie, okaże się w ciągu kilku najbliższych dni, kiedy trener Smalcerz ogłosi kadrę. - O tym, czy znajdę się w reprezentacji, jeszcze nie wiem, ale nie kryję, że marzy mi się olimpijski start - dodawał Szramiak.

Bonk też się liczy, Najdek raczej nie

Poza nim pewniakami są Szymon Kołecki oraz bracia Marcin i Robert Dołęgowie. O dwa pozostałe miejsca rywalizuje m.in. inny opolanin Bartłomiej Bonk, który podobnie jak Szramiak w weekend także zdobył złoto mistrzostw Polski. Z wynikiem 369 kg (168+201) zdecydowanie zwyciężył rywalizację w kategorii 94 kg. - Wynik nie jest zły, ale mogło być trochę lepiej. Po operacji kolana treningi wznowiłem dopiero dwa miesiące temu i forma jeszcze nie jest najwyższa. W podrzucie zarzuciłem na ramiona 210 kg, ale nogi nie wytrzymały. Czy znajdę się w kadrze olimpijskiej, jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że pojadę do Pekinu - powiedział PAP. Opolanin pokonał Krzysztofa Fąfarę (Zawisza Bydgoszcz) i Sylwestra Kołeckiego (Ekopak Otwock, obaj 355 kg) i obronił tytuł zdobyty przed rokiem. Warto jednak dodać, że z powodu kontuzji kolana nie wystartował najlepszy w tej kategorii Szymon Kołecki.

W mistrzostwach nie wystartował trzeci z potencjalnych opolskich olimpijczyków Paweł Najdek. Jest chory i prawdopodbnie wypadł już z walki o olimpijski wyjazd. Pod jego nieobecność w najcięższej kategorii +105 kg zwyciężył Marcin Dołęga (Ekopak Otwock), na co dzień startujący kategorię niżej. Jego wynik 436 kg w dwuboju był najlepszym rezultatem zawodów, a gdyby ważył 1,5 kg mniej i startował w swojej wadze w rwaniu ustanowiłby nowy rekord świata (201 kg).

W klasyfikacji punktowej Budowlani zajęli w mistrzostwach piątą pozycję, zwyciężyła Mazovia Ciechanów przed Ekopakiem Otwock i Tarpanem Mrocza.