Kanadyjkarz i kajakarka walczą o igrzyska

Kanadyjkarz Dojlid Białystok Paweł Skowroński oraz kajakarka Sparty Augustów Edyta Dzieniszewska rozpoczną w piątek zmagania w Pucharze Świata. Będzie to dla nich ostatnia szansa, aby wywalczyć miejsce w reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie. Zdecydowanie bliżej wyjazdu do Pekinu jest augustowianka.
Zawody rozgrywane na torze Malta w Poznaniu mają bardzo mocną obsadę. Do rywalizacji przystąpi ponad 300 uczestników z 41 państw. O zwycięstwo powalczą m.in. mistrzowie olimpijscy i świata: Kanadyjczyk Adam van Koeverden, węgierscy kanadyjkarze Gyorgy Kozmann i Gyorgy Kolonics, Francuzi Cyrille Carre i Philippe Colin czy Brytyjczyk Tim Brabants. Zabraknie natomiast, identycznie jak podczas ostatnich zawodów Pucharu Świata w Duisburgu - kajakarza z Augustowa, Marka Twardowskiego. Najlepszy polski zawodnik, mistrz świata sprzed dwóch lat w K1 na 500 m, jest pewny występu w Pekinie i teraz jest w toku ciężkich treningów, co ma zaprocentować na igrzyskach. Przy braku Twardowskiego w zawodach nie weźmie udziału również nasza olimpijska czwórka na 1000 m: Twardowski, Adam Wysocki (Sparta), Tomasz Mendelski (OKS Olsztyn) i Paweł Bauman (Zawisza Bydgoszcz). Co ciekawe, w Poznaniu nie wystartuje również osada K2 na 500 m Wysocki/Mendelski, która na ostatnim Pucharze Świata w Niemczech zajęła czwarte miejsce.

- Już wcześniej zadecydowaliśmy, że w Poznaniu nie będziemy startować, gdyż po prostu nie ma takiej potrzeby - mówi Andrzej Siemion, trener klubowy augustowian oraz reprezentacji. - Przygotowujemy się do igrzysk swoim tokiem treningów i wszystko idzie zgodnie z planem.

Wymienione wcześniej osady z zawodnikami Sparty w składzie są pewne wyjazdu na igrzyska. Inaczej ma się sytuacja z 24-letnim Skowrońskim oraz o dwa lata młodszą Dzieniszewską. Oboje nie mieli miejsca w załogach, które wcześniej wywalczyły sobie przepustki do Pekinu, i teraz muszą spróbować wskoczyć do reprezentacji. Bliżej wywalczenia biletu na igrzyska jest zawodniczka z Augustowa, która będzie rywalizować w K4 na 500 m razem z Beatą Mikołajczyk (Kopernik Bydgoszcz), Anetą Konieczną, Małgorzatą Chojnacką (obie Posnania). Osada prawie w identycznym składzie (zamiast Chojnackiej płynęła Dorota Kuczkowska ze Spójni Warszawa) bardzo dobrze spisała się podczas ostatnich zawodów w Niemczech. Na torze w Duisburgu nasze zawodniczki uległy tylko silnej osadzie gospodyń.

- Niemki po tamtym starcie podchodziły do nas i gratulowały nam występu, gdyż one już od dawno z nikim nie przegrały. Kolejne wyścigi wygrywały z łatwością, a nas wyprzedziły dopiero w końcówce - opowiada Dzieniszewska. - Teraz przed nami decydujący sprawdzian. Myślę, że szansa na wyjazd na igrzyska jest bardzo duża, musimy tylko popłynąć podobnie jak w Niemczech. Teraz co prawda zabraknie osady Niemiec czy też mocnych Węgierek, ale będą inne, jak chociażby Włoszki, które mają już kwalifikację olimpijską. W K4 na 500 m zgłosiło się tylko dziewięć zespołów, tak więc od razu w sobotę popłyniemy w finale i mam nadzieję, że będzie po prostu dobrze.

Dzieniszewska w Poznaniu miała płynąć również w K2 na 500 m wraz z Moniką Borowicz (Posnania), ale zrezygnowała z tego startu.

- Chcę skupić się na czwórce, dlatego taka decyzja - tłumaczy kajakarka. - Przed nami ostatnia szansa, aby pojechać na igrzyska, i nie możemy jej zaprzepaścić.

- Osada z Dzieniszewską w składzie ma olbrzymią szansę na igrzyska - przyznaje trener kadry Michał Brzuchalski. - Jeżeli ta osada popłynie tak jak w Duisburgu i potwierdzi, że jest mocna, to pojedzie do Pekinu.

Mniejsze szanse na wyjazd na olimpiadę ma białostocki kanadyjkarz. Jednym z takich powodów jest słaby występ na ostatnich zawodach Pucharu Świata. W Niemczech Skowroński wraz z Marcinem Grzybowskim (Posnania) w C2 na 1000 m odpadł już w półfinale, a na dystansie 500 m nasza dwójka zajęła siódmą pozycję, ustępując m.in. innej polskiej parze Łukasz Woszczyński (AZS Gorzów) i Arkadiusz Toński (OKS Olsztyn). Na torze w Poznaniu Skowroński popłynie w C1 na 1000 m oraz wraz z Grzybowskim na 500 m i jeżeli chce pojechać do Pekinu w dwójce, musi być zdecydowanie lepszy od pewniaków na olimpiadę Romana Rynkiewicza (AZS AWF Gorzów) i Daniela Jędraszki (Posnania).