Paweł Najdek: Jako kelner do Pekinu nie pojadę

Trener reprezentacji sztangistów widzi w składzie na igrzyska dwóch zawodników Budowlanych Opole: Krzysztofa Szramiaka i Bartłomieja Bonka. Trzeci opolanin, Paweł Najdek, jest jego zdaniem w słabszej formie
Sztangiści przygotowują się do mistrzostw Polski w Zakliczynie, które mają zadecydować o tym, kto znajdzie się w sześcioosobowej kadrze na igrzyska w Pekinie. Trener reprezentacji Zygmunt Smalcerz ma już swoich pewniaków i faworytów. Jego zdaniem pewni miejsca w reprezentacji mogą być: w kategorii wagowej 94 kg - aktualny mistrz Europy Szymon Kołecki, a w kategorii 105 kg - Marcin Dołęga. - Do tej dwójki musimy wyznaczyć jeszcze czterech zawodników, a wybierzemy ich po mistrzostwach kraju w Zakliczynie - powiedział PAP Smalcerz.

Kto jeszcze brany jest pod uwagę? - W kategorii do 105 kg będzie to brat Marcina Dołęgi -Robert. W kategorii +105 kg wyróżniającym się zawodnikiem w ostatnim czasie jest Grzegorz Kleszcz, który dominuje nad będącym w słabszej dyspozycji Pawłem Najdkiem - wyliczał trener.

Według Smalcerza w kategorii 94 kg bardzo blisko kwalifikacji jest inny opolanin - Bartłomiej Bonk. - Jest co prawda po kontuzji, ale jego wynik zbliża się do rekordów życiowych. Mamy jeszcze dwójkę zawodników, którzy uzupełniliby ten skład. W kategorii 85 kg Mariusz Rytkowski, który jednak by zakwalifikować się do reprezentacji olimpijskiej, musi w Zakliczynie osiągnąć rezultat w granicach 365-370 kg. W kategorii 77 kg jest bardzo utalentowany zawodnik Krzysztof Szramiak. Wprawdzie przeszedł w grudniu ubiegłego roku operację kręgosłupa, ale podczas ostatnich zawodów ligowych też zbliżył się do swoich rekordów życiowych. Ma więc duże szanse znalezienia się w ekipie olimpijskiej - mówi Smalcerz.

Słowami trenera nie jest zaskoczony Paweł Najdek: - Ostatnio trapią mnie kontuzje, nie dźwigam tak, jak bym chciał. Na dziś jestem słabszy od Grześka Kleszcza, ale co będzie za półtora miesiąca przed igrzyskami? Zobaczymy. Wiele powiedzą mistrzostwa Polski. Z drugiej strony, jeśli mam jechać na igrzyska, to po to, by powalczyć o dobre miejsce. Sam udział w nich mnie nie interesuje. Nie chcę być kelnerem. Będę silny, pojadę, jeśli nie, trudno - mówi Najdek.

Trener Budowlanych Opole Ryszard Szewczyk podziela opinię Najdka: - W ciężarach nikogo nie oszukasz, a zwłaszcza organizmu. Paweł ostatnio walczył z kontuzjami, nie trenował normalnie, stąd jest w słabszej formie. A czy pojedzie do Pekinu? Zobaczymy, do igrzysk jest jeszcze kilka tygodni - zauważa Szewczyk.