Kalisz celuje w... czołówkę

Calisia Kalisz walczy ze skutkami tąpnięcia, jakie dotknęło klub w ostatnich tygodniach. A jednak w nowym sezonie ma zamiar walczyć... o czoło tabeli!
To zaskakująca deklaracja, bo jeszcze niedawno wydawało się, że kaliska drużyna w ogóle nie przystąpi do rozgrywek. Po wycofaniu się sponsora kaliskiej drużynie groził rozbiór. Spora część zawodniczek przeniosła się do Aluprofu Bielsko-Biała w ślad za trenerem Igorem Prielożnym. - Można powiedzieć, że powstała tam nasza filia - mówi prezes Calisii Wiesław Kostera.

Teraz jednak exodus zawodniczek z Kalisza został zatrzymany. Na pozostanie i dalszą grę w Calisii zdecydowały się kluczowe zawodniczki: Anna Woźniakowska i rozgrywająca Magdalena Godos, które jedną nogą były już w Białymstoku. Mało tego, Calisia nawet się wzmocniła! Pozyskała Anitę Chojnacką, która w minionym sezonie grała w Farmutilu Piła. - Zostaje także Sylwia Wojcieska, która ma jeszcze ważny kontrakt. Mamy nadzieję, że teraz będzie grać w podstawowym składzie - mówi prezes Kostera. Do Kalisza wróciła Ewelina Toborek, która ostatnio grała w Gwardii Wrocław.

Zespół uzupełnią zawodniczki młode. - Prawdopodobnie sięgniemy też po wzmocnienia z zagranicy - mówi Kostera i deklaruje, że choć zespół nie będzie tak mocny jak w minionym sezonie, nie tylko przetrwa, ale będzie walczyć o... czoło tabeli. - Finansowo wspomoże nas miasto, które jest zainteresowane utrzymaniem siatkówki kobiecej w Kaliszu. Pozostał z nami także Big Star - mówi prezes.