Cracovia trenuje, podgląda i szykuje transfery

Tylko 15 piłkarzy stawiło się na pierwszym treningu Cracovii. Większość zespołu wciąż jest na wczasach i na zajęciach zjawi się dopiero w poniedziałek
Frekwencję wśród piłkarzy poprawił jednak sztab trenerski. Stefan Majewski i Bartłomiej Zalewski nie tylko wzięli udział w gierce taktycznej, ale także biegali z piłkarzami na zakończenie treningu.



Spowiedź zamiast wakacji



Majewski nie strzelił bramki Marcinowi Cabajowi, ale zaliczył asysty przy golach. - Trener jak na swój wiek rusza się dobrze. Czy przebiegłby 10 km, tyle ile wymaga od nas w jednym meczu? To zależy w jakim tempie - uśmiechał się bramkarz Cracovii.

Pierwszy szkoleniowiec pochwalony przez dziennikarzy za dobrą kondycję fizyczną obrócił komplement w żart. - Forma? Chyba jest, ale do robienia ciasta. Jeśli trener nie jest spocony i zmęczony, to znaczy, że za mało pił i niewiele biegał.

Na zajęciach zabrakło m.in. Arkadiusza Barana, Łukasza Tupalskiego, Przemysława Kuliga, Kamila Witkowskiego, Arpada Majorosa i Sławomira Olszewskiego. Inauguracyjnego treningu z nową drużyną nie zaliczył także Marek Wasiluk. Pozyskany z Jagielloni obrońca studiuje dziennie na drugim roku Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Białostockiego i wczoraj zdawał jeden z ostatnich egzaminów.

Trenował za to Sebastian Kurowski, który wrócił z wypożyczenia do Kmity Zabierzów. - Będzie z nami ćwiczył do końca miesiąca, zobaczymy, czy pojedzie na obóz do Murskiej Soboty - wyjaśnił Majewski.

Na zajęciach stawił się także Łukasz Skrzyński, którego kontrakt z Cracovią wygasa 30 czerwca. - Jestem na każde zawołanie trenera. Co będzie po 1 lipca? Nie chcę zapeszać, ale liczę na grę w zespole ekstraklasy.

Piłkarze raczej nie narzekali na krótsze urlopy. - I tak miałem sporo czasu, zdążyłem się nawet wyspowiadać. Rozgrzeszenie dostałem bez problemów - uśmiechał się Dariusz Pawlusiński, pomocnik Cracovii.



Nocna podróż Zalewskiego

Piłkarze zaczęli przygotowywać formę na mecze Pucharu Intertoto (21 i 28 czerwca), a działacze pracują nad kolejnymi transferami.

Cracovia wciąż walczy o pozyskanie kogoś z trójki Znicza Pruszków. Czy będzie to Igor Lewczuk, Paweł Zawistowski czy Robert Lewandowski, tego Majewski nie chciał powiedzieć, zaznaczył jednak, że w jednym przypadku sprawa wyjaśni się do poniedziałku.

Sporo pracy ma też trener Zalewski, który we wtorek oglądał spotkanie Sawit Mohylew - Szachtior Soligorsk (0:4). Po tym zwycięstwie rywal "Pasów" w PI awansował na piąte miejsce w tabeli białoruskiej I ligi. - Jeszcze nie rozmawialiśmy o szczegółach tego meczu, ale podziwiam Bartka, bo jechał samochodem całą noc i bez chwili snu stawił się na treningu - podkreślał Majewski.

Na spotkania z Szachtiorem z niecierpliwością czekają już piłkarze. - Nie przyniesiemy wstydu. Niektórzy śmieją się z nas w internecie, ale udowodnimy im, że niesłusznie. Będą musieli głęboko ugryźć się w język - zapowiedział Pawlusiński.



Majewski: Polska wyjdzie z grupy

Od wczoraj piłkarzom Cracovii całe dnie wypełnia piłka nożna. Trener Majewski zamierza tak układać plan treningów, by nie odebrać zawodnikom przyjemności z oglądania meczów mistrzostw Europy.

Czwartkowe spotkanie Polska - Austria trener Cracovii obejrzy w domu. Z przegranej z Niemcami nie robi tragedii i wróży Polsce awans z grupy. - W Hiszpanii na MŚ w 1982 r. zremisowaliśmy z Włochami 0:0, potem był tragiczny bezbramkowy remis z Kamerunem i wygrana 5:1 z Peru. Skończyliśmy rozgrywki grupowe na pierwszym miejscu, a Włosi byli drudzy. Oni zostali mistrzami świata, my zajęliśmy trzecie miejsce - wspominał szkoleniowiec.