Muszynianka Fakro skład ma gotowy, ale...

Drużyna mistrzyń Polski podpisała umowy z czterema siatkarkami, ale ich nazwiska są pilnie strzeżone. - Mogę tylko powiedzieć, że skład będziemy mieć bardzo dobry - zapewnia Bogdan Serwiński, prezes i trener Muszynianki Fakro
To jedna z większych tajemnic, jaką skrywa miasteczko nad Popradem. Muszynianka dopięła skład na najbliższy sezon, jednak nazwiska zawodniczek poznamy dopiero 1 lipca. - Tak się umówiłem z dziewczynami, bo niektóre z nich do końca czerwca mają ważne umowy - wyjaśnia Serwiński.

Wśród pozyskanych siatkarek są trzy zawodniczki z Polski oraz czeska środkowa, która grała we włoskiej Serie A. - Czeszki szybko aklimatyzują się w Polsce, co pokazały już Horka i Spalova [grały w Winiarach Kalisz - przyp. red.] - wyjaśnia Serwiński.

Niewykluczone, że po dwóch latach do Muszyny wróci Milena Rosner (w ubiegłym sezonie reprezentowała włoskie Foppapedretti Bergamo i zdobyła z nim Puchar Włoch). Muszynianka pozyskała także zawodniczkę na pozycję libero oraz skrzydłową.

W drużynie mistrzyń Polski na pewno nie zagra Anna Barańska, która zdecydowała się na ofertę BKS-u Bielsko. - Nie mogłem dłużej czekać na jej decyzję i zdecydowałem się na inną zawodniczkę. Ale może jeszcze kiedyś będziemy razem pracować - zastanawia się Serwiński.

Muszyniance nie udało się także pozyskać Eleonory Dziękiewicz (zamieniła Winiary Kalisz na BKS) oraz Anny Woźniakowskiej i Agnieszki Bednarek. Do Polski nie wróci też Maria Liktoras. Muszynianka prowadziła z nią rozmowy, ale pieniądze proponowane w polskiej lidze są mało konkurencyjne do zarobków oferowanych w Rosji (Liktoras gra w Dynamo Moskwa).

Z Muszynianką pożegnały się za to Agata Karczmarzewska i Marlena Mieszała. Serwiński szczególnie miło będzie wspominał tę drugą. - Grała u nas kilka lat i zawsze przykładała się w stu procentach. Rozstałem się z nią z bólem serca.