Do wyboru jest siedmiu rywali

Na drodze do II ligi piłkarze Zawiszy mogą spotkać sławną i bardzo bogatą Pogoń Szczecin. Lepiej jednak, żeby we wtorkowym losowaniu trafiła się bydgoszczanom LZS Leśnica z woj. opolskiego


W nowej II lidze, która ruszy jesienią, są cztery wolne miejsca dla zwycięzców ośmiu lig wojewódzkich z zachodniej części Polski. We wtorek w siedzibie PZPN odbędzie się losowanie barażowych par. Przedstawimy potencjalnych rywali bydgoskiego Zawiszy, który po zaciętej walce z Olimpią Grudziądz wygrał IV ligę kujawsko-pomorską.

Wśród drużyn, na które mogą trafić zawiszanie, są znane i mocne kluby: Pogoń Szczecin, GKS Tychy, Aluminium Konin. Są ekipy sławne przed laty, ale dziś mniej groźne (Czarni Żagań z woj. lubuskiego) i takie, o których mało kto słyszał, ale mające ambicje, np. Polonia Świdnica (woj. dolnośląskie) i Zatoka Puck (woj. pomorskie). Jest też i LZS Leśnica z trzytysięcznego miasteczka w woj. opolskim.

- Najlepiej trafić na zespół, który nie marzy, jak my, o awansie i traktuje tylko baraż jako pewne zło konieczne - mówi trener Zawiszy Piotr Tworek.

Inaczej mówiąc, lepiej, żeby Zawisza nie trafił na kogoś z trójki: Pogoń, Tychy, Aluminium. To są bowiem zespoły, dla których baraże będą walką o życie.

Pogoń, czyli powrót

Zespół ze Szczecina jest najbogatszy spośród ośmiu ekip grających w barażu. Jak poważnie jest traktowana misja powrotu Pogoni do gry na ogólnopolskim szczeblu, widać po wysokości miejskiej dotacji dla klubu. Dostał on w tym roku 1,2 mln zł. O takich pieniądzach rywale mogą tylko marzyć. Nic dziwnego, że w składzie jest wielu piłkarzy z przeszłością w ekstraklasie: Grzegorz Matlak, Marek Walburg, Ferdinand Chi Fon.

Walburg najbardziej obawia się GKS Tychy: - To podobna drużyna do nas. Mieszają młodzieńczą fantazję z doświadczeniem i rutyną. Z żadnym innym zespołem nie powinniśmy mieć problemów.

Tychy znaczy zgoda

Tego zespołu najbardziej nie chcieliby chyba kibice Zawiszy. Są bowiem zaprzyjaźnieni z jego fanami i jeden z tej pary musiałby odpaść z walki o II ligę. Tyszanie musieli jeszcze dodatkowo zagrać baraż w swoim województwie. Wyeliminowali (1:1 i 3:1) Pniówek Pawłówek.

Asem tyszan jest były napastnik Ruchu Krzysztof Bizacki (35 lat) oraz jego rówieśnik, doświadczony obrońca Jarosław Zadylak. Obaj są o trzy lata młodsi od swego trenera Damiana Galei.

Konin też po barażu

Aluminium wygrało rywalizację w woj. wielkopolskim także po barażu (pokonało Spartę Oborniki 1:0 i 1:0). Triumfowało w południowej części Wielkopolski, wygrywając aż 22 z 29 meczów. Najbardziej doświadczonym graczem Aluminium jest 28-letni były obrońca Odry Wodzisław Śl. Damian Augustyniak (16 meczów w Ekstraklasie), który zaliczył także epizod w łotewskim I-ligowcu Ditton Dyneburg.

Świdnica też mocna

Polonia Świdnica zwyciężyła w woj. dolnośląskim z 10 punktami przewagi nad rezerwami Śląska Wrocław. Asem zespołu jest Dariusz Filipczak - 34-letni były pomocnik Śląska Wrocław (w jego barwach rozegrał w Ekstraklasie 41 meczów i zdobył 3 gole) i ŁKS-u Łódź. Grają także zdobywcy zeszłorocznego Pucharu Regionów UEFA (mistrzostw Europy amatorów) z drużyną Dolnego Śląska: pomocnik Piotr Broszkowski oraz napastnicy Janusz Gol i Arkadiusz Piech.

Z Luzina do Pucka Triumfator na Pomorzu to zawsze groźny rywal. Nie ma co lekceważyć rywala, nawet jeśli do Pucka przeniósł się przed sezonem z kaszubskiej gminy Luzino i zmienił nazwę na Zatoka. Był bowiem lepszy od Bałtyka Gdynia. Zatoka ma w składzie dwóch piłkarzy z pierwszoligowym doświadczeniem: bramkarza Kamila Bieckego (23 lata, 1 mecz w Ekstraklasie w barwach Arki), pomocnika Tomasza Untona (37 lat). Ten wychowanek Arki Gdynia rozegrał 60 meczów w ekstraklasie (zdobył 7 goli) w barwach Legii Warszawa (zdobył z nią mistrzostwo Polski w 1995 r.), Lechii/Olimpii Gdańsk, Polonii Warszawa oraz Śląska Wrocław.

Najmniejszy z rywali

Puck ma 11 tys. mieszkańców. Luzino to gmina sześciotysięczna. Leśnica z Opolskiego jest jeszcze dwa razy mniejsza. To jeden z dwóch zespołów, które najbardziej pragnie wylosować Zawisza. Trzeba będzie jednak uważać na gwiazdę LZS Leśnica Marcina Lachowskiego, który zdobył aż 28 goli. To były pomocnik Zagłębia Sosnowiec, który odszedł z tego zespołu po zatrzymaniu w związku z aferą korupcyjną w polskim futbolu.

Czarni, czyli dawne dzieje

Drugą z drużyn teoretycznie najwygodniejszych dla Zawiszy są Czarni Żagań z Lubuskiego. Zapisali się w dziejach polskiej piłki, ale prawie 40 lat temu. W sezonie 1964/65 grali w klasie okręgowej i doszli aż do finału Pucharu Polski. W drodze do finału wyeliminowali m.in. Polonię Bytom i Wisłę Kraków 1:1, a w finale ulegli Górnikowi Zabrze.