Nie będzie fuzji Kmity z Fablokiem

Jesteśmy trzecią siłą piłkarską Małopolski po Cracovii i Wiśle, a frekwencja na stadionie jest przerażająca. To nasza pięta Achillesowa - przyznaje Dariusz Wójtowicz, dyrektor sportowy Kmity Zabierzów
Gdyby nie rezygnacja Groclinu z gry w ekstraklasie i degradacji Zagłębia Sosnowiec do III ligi, 15. miejsce nie wystarczyłoby Kmicie do utrzymania w II lidze. Wiosną podkrakowska drużyna wywalczyła 22 punkty i zagrała kilka widowiskowych spotkań. Tymczasem na stadionie nie było więcej niż 300-400 widzów.

Dyrektor Wójtowicz bezradnie rozkłada ręce. - To wielka zagadka, na którą nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Może zwiększymy zainteresowanie poprzez darmową pulę biletów dla zakładów pracy w Zabierzowie.

Zdesperowani działacze poważnie rozważali fuzję z Fablokiem Chrzanów z IV ligi. - To nie była kwestia publiczności, tylko wsparcia ze strony władz gminy. Gdyby nie zespół piłkarski, nikt by nie wiedział, gdzie leży Zabierzów. Na szczęście mamy już zapewnienie o pomocy - poinformował dyrektor Kmity.

Niezłe występy na początku rundy zwiększyły popyt na piłkarzy z Zabierzowa. Maciej Bębenek miał oferty od Lechii Gdańsk, Polonii Warszawa i Podbeskidzia Bielsko-Biała. Paulius Paknys czeka w domu na Litwie na poważną propozycję. Pięć ważnych bramek ugruntowało pozycję Piotra Bagnickiego. Być może po Zagłębiu Sosnowiec i Koronie Kielce pojawi się trzeci pierwszoligowiec gotowy zatrudnić rosłego napastnika.

Po okresie darmowego wypożyczenia bramkarz Tomasz Laskowski wraca do Górnika Zabrze. Na dniach wyjedzie na testy do Belgii. Cztery gole nie pomogły Sebastianowi Kurowskiemu w ponownym angażu. Wraca do Cracovii podobnie jak Konrad Cebula. Jeżeli ten ostatni stanie się posiadaczem karty zawodniczej, kolejna sezon w Kmicie będzie bardzo realny. Zespół z Zabierzowa będzie rywalizować z Koroną o prawo kupna Marcina Dettlaffa, obrońcy SMS Łódź.

Wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu dostali Wojciech Ankowski i Ghańczyk Ibrahim Ali. Bez słowa pożegnania wyjechał wypożyczony z Lecha Poznań Przemysław Płoszczuk. - To utalentowany 18-letni chłopak, ale był bardzo niecierpliwy i rozgoryczony, bo przegrał rywalizację z Dariuszem Romuzgą - wyjaśnił Wójtowicz.

W Kmicie nie chcą wielkiej rewolucji w składzie, dlatego zostaje szkielet zespołu, czyli Piotr Powroźnik, Jan Cios, Marcin Makuch, Rafał Jędrszczyk, Dariusz Gawęcki, Mariusz Różalski i wspomniany Romuzga.

Poważnym wzmocnieniem może stać się Paweł Wasilewski, napastnik wypożyczony do Hutnika. Ma już na koncie 13 goli, a do zakończenia rozgrywek III ligi pozostały dwie kolejki. - Ma z nami ważny kontrakt. Zrobił duży postęp, dojrzał piłkarsko, choć same bramki o tym nie świadczą - uważa Wójtowicz.

Ponoć Wasilewski nie pali się do Kmity i jest już po słowie z Antonim Szymanowskim, trenerem Przeboju Wolbrom.

Kmita podjął rozmowy ze stoperem Łukaszem Skrzyńskim, który żegna się z Cracovią.

Wszelkie decyzje transferowe zostały odłożone do 12 czerwca, gdy Wójtowicz, będący jednocześnie trenerem kadry Polski U-16 wróci z turnieju na Ukrainie. - Półtora miliona wystarczy na sezon, chyba że się chce piłkarzy o lepszych umiejętnościach. W naszym przypadku tak krawiec kraje, jak mu materiału staje - podsumował dyrektor.