Jest nadzieja dla Polonii Bytom!

Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej zajmie się na wtorkowym posiedzeniu sprawą nieprzyznania bytomskiemu klubowi licencji na występy w ekstraklasie.
Walka Polonii o pozostanie w ekstraklasie zdaje się przynosić pierwsze rezultaty. - Milowym krokiem było spotkanie do jakiego doszło po meczu Polska-Dania na Stadionie Śląskim. Przedstawiciele klubu oraz miasta rozmawiali o sytuacji Polonii z reprezentantami PZPN-u. W efekcie prezes związku Michał Listkiewicz zgodził się, aby sprawę bytomskiego klubu dopisać do porządku obrad wtorkowego posiedzenia zarządu PZPN-u - mówi Bugdoł, prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej.

Bugdoł jest jedną z osób, która aktywnie włączyła się w pomoc Polonii. - Sprawy idą w dobrym kierunku. Teraz rolą przedstawicieli Polonii jest, aby ich argumenty dotarły do władz związku. Generalnie jest jednak dla mnie dramatem, że kolejny raz śląski klub znalazł się w tak trudnej sytuacji - dodaje prezes.

Na spotkaniu w Warszawie działaczy Polonii ma osobiście wspierać prezydent miasta Piotr Koj. Dyrektor klubu Cezariusz Zając jest pewny racji Polonii. - Dostaliśmy już uzasadnienie decyzji komisji odwoławczej ds. licencji. Jest bardzo lakoniczne, liczy zaledwie kilka zdań o niedotrzymaniu terminów oraz zagrożeniu płynności finansowej Polonii. Będziemy wykazywać nieścisłości, jakie zostały w nim zawarte - mówi.

Jaki może być efekt dzisiejszego posiedzenia zarządu PZPN? Według najkorzystniejszego scenariusza dla Polonii, władze związku wystąpią do UEFA o zgodę na ponowne rozpatrzenie wniosku licencyjnego bytomskiego klubu. To otworzyłoby furtkę prawną do rozpoczęcia ponownych starań o prawo do gry w ekstraklasie.

W Bytomiu można usłyszeć, że najlepiej byłoby, gdyby dokumenty Polonii oceniła wówczas komisja pierwszej instancji. Po ostatnich wydarzeniach, komisja odwoławcza - kierowana przez Zbigniewa Sadowskiego - nie budzi wśród zwolenników Polonii zbyt dużego zaufania.

Dodajmy, że nastroje w klubie są wciąż dalekie od huraoptymizmu. - Bardzo bym tego chciał, ale nie chce mi się wierzyć, że PZPN znowu może zmienić decyzję w sprawie licencji. Szkoda, bo zostawiliśmy mnóstwo zdrowia na boisku i choć nikt w nas nie wierzył, to sportowo zapewniliśmy sobie utrzymanie. A teraz powstał taki chaos, że zupełnie nie wiemy, na czym stoimy - mówi pomocnik Marcin Radzewicz. Piłkarz Polonii nie ukrywa, że jeśli degradacja zostanie podtrzymana, to opuści bytomski klub.

O kłopoty Polonii zapytaliśmy też jej byłego trenera Michała Probierza. Czy odszedł z Polonii przeczuwając kłopoty klubu? - Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Przecież my trenerzy i piłkarze zrobiliśmy wszystko, aby Polonia pozostała w lidze. Życzę temu klubowi jak najlepiej, bo sam wiele mu zawdzięczam. Wierzę, że sprawa się wyjaśni - podkreśla Probierz.

Pewne jest, że zamieszanie z licencją - niezależnie od jego zakończenia - będzie miało wpływ na dalsze funkcjonowanie klubu.

- W Polonii będą musiały nastąpić poważne zmiany - przyznaje Zając.