Niepokonani Budowlani

Wspaniała runda wiosenna sprawiła, że najważniejsze mecze w tym sezonie drużyna Blach Pruszyński Budowlanych rozegra na stadionie przy ul. Górniczej w Łodzi.
Mimo świetnej postawy i prowadzenia w tabeli obrońcy tytułu w ostatnie kolejce nie mogli przegrać z Arką, aktualnym wicemistrzem Polski. Gdynianie zrobili wszystko, żeby sobie pomóc. Mecz został rozegrany na stadionie piłkarskim, który ponoć nie jest szczęśliwy dla łódzkiego zespołu. - Dlaczego? Pamiętam, jak jesienią 2005 roku wygraliśmy tam - twierdzi Ryszard Wiejski. Przed spotkaniem gospodarze rozgrzewali się w hali, zaś łodzianie na boisku, w dużym upale. - Być może to źle na nas wpłynęło, bo mieliśmy kłopoty - dodaje trener Budowlanych.

Arka znacznie częściej miała piłkę, ładnie grała ręką, ale popełniała błędy. Gdynianie nie potrafili wykorzystać słabszej postawy Remusa Lungu, który po skręceniu nogi kopał piłkę (Wiejski twierdzi, że była za miękka) gorzej niż potrafi. - Poza tym był silny i zmienny wiatr - wyjaśnia Marcin Chudzik, menedżer Budowlanych. Pierwszego karnego Rumun nie trafił, ale przy dwóch kolejnych był już bardziej precyzyjny. W 31 min nie wykorzystał podwyższenia, po przyłożeniu Tomasza Stępnia. Do przerwy goście prowadzili 11:0.

Druga połowa była podobna. Arka atakowało, ale łodzianie świetnie zagrali w obronie, w której brylowali Stępień i znajdującej się w świetnej formie Łukasz Żurawski. - Obawiałem się o wynik, bo musieliśmy grać pod wiatr - opowiada trener Wiejski. - Gdynianie starali się ograć nas ręką, ale my wykorzystaliśmy ich błędy.

W 65 min Jackowi Wojaczkowi udało się zdobyć przyłożenie, ale trzy minuty później Arkę dobił drugim przyłożeniem Maciej Pabjańczyk. Wiejski: - To była bardzo ładna akcja: Mirosz podał do Maćka, a ten wykorzystał swoją szybkość i położył piłkę między słupy. Tym razem Lungu wykorzystał podwyższenie.

Znów dała o sobie znać wartościowa ławka rezerwowych łódzkiej drużyny. Dobre zmiany dali Michał Adamczewski i Jarosław Prasał, dzięki czemu Budowlani zaczęli wreszcie wygrywać auty. A Lungu potrafił kopem przenieść grę nawet o 80 m.

- Arka grała ładniej dla oka, ale popełniła kilka błędów a my je wykorzystaliśmy - komentował Wiejski. Szkoleniowiec opowiadał też, że rywale przez cały mecz polowali na Lungu, chcąc uprzykrzyć mu życie, ale koledzy z drużyny skutecznie go chronili - Raz został mocno uderzony kolanem w plecy. To bardzo bolesny uraz, ale do soboty powinien dojść do siebie.

Ale Rumun zrewanżował się rywalom - po jego widowiskowej szarży (ataku na biegnącego z piłka rywala) - kontuzji doznał reprezentant Polski Krzysztof Korbolewski, który musiał zejść z boiska.

- Chcę podziękować chłopakom za ich postawę, tak mieli grać i muszę przyznać, że bardziej od wyniku martwią mnie ich kontuzje - powiedział Maciej Stachura, trener Arki.

W sobotę o godz. 15 Łodzi rozegrany zostanie półfinał mistrzostw Polski. Rywalem Budowlanych będzie Lechia Gdańsk, jedyna drużyna, która wiosną odebrała im punkty. W drugim spotkaniu Folc AZS Warszawa zagra u siebie z Arką.

Arka - Budowlani 5:18 (0:11).

Punkty: Wojaczek 5 - Lungu 8, Stępień i Pabjańczyk po 5.

Budowlani: Królikowski, Bobryk, Magaldadze (Sachrajda), Karpiński (Prasał), Ławski (Adamczewski), Zadwirnyj (Szyburski), Maros, Mirosz, Pabjańczyk (Zając), Lungu, Maciejewski (Kozakiewicz), Stępień, Żurawski, Kaniowski (Grodecki), Kiełbik.

Pozostałe wyniki i tabela: Lechia - Juvenia 14:17, Posnania - Ogniwo 52:7, Orkan Sochaczew - WMPD-PUDiZ Olsztyn 26:22, Folc AZS Warszawa - Skra Warszawa 122:0.



1.Budowlani1878842-156
2.Folc AZS1875644-242
3.Arka1872605-130
4.Lechia1859565-221
5.Juvenia1844332-298
6.Posnania1839346-355
7.Ogniwo1831282-630
8.WMPD1823227-617


9.Skra1811169-808
10.Orkan189123-678