III liga. Cud w Częstochowie: Koszarawa pokonała Raków!

W żywieckim klubie źle się dzieje od jesieni ubiegłego roku, kiedy ?Tony? Kruczyński, polonijny biznesmen z Bostonu, przestał go finansowo wspierać. Jednak ostatnio nic z tego nie robią sobie podopieczni trenera Macieja Mrowca, którzy wygrali trzeci mecz z rzędu!
Im gorzej dzieje się w żywieckim klubie (nie wiadomo, co będzie z nim po sezonie. Jeżeli nie znajdzie się strategiczny sponsor, to rozważane jest rozpoczęcie rozgrywek w... V lidze), tym lepiej grają piłkarze Koszarawy. Prawie do końca nie było pewne, czy drużyna prowadzona przez Mrowca w ogóle pojedzie do Częstochowy. Ostatecznie jednak znalazły się pieniądze na wyjazd i zawodnicy Koszarawy ograli lidera na jego boisku! Sobotnie spotkanie zaczęło się zgodnie z planem. Raków objął prowadzenie, ale jeszcze przed przerwą nasza drużyna wyrównała. Sędzia uznał, że obrońca gospodarzy sfaulował Piotra Pindla, i podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Damian Gacki. W drugiej połowie niezbyt mocnym, ale za to bardzo precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Tomasz Janik i piłka po raz drugi znalazła się w bramce faworyta rozgrywek. - Rywale zaatakowali, ale nie mieli pomysłu na grę. Za to my daliśmy z siebie wszystko - podkreślał Mrowiec. Wygrana dobrze broniącej się i wychodzącej z groźnymi kontratakami żywieckiej drużyny mogła być okazalsza, ale Mateusz Bukowiec zmarnował dwie doskonałe okazje na podwyższenie wyniku.

W sobotę w Zabrzu doszło do derbów Górnego Śląska. Po dobrym, emocjonującym i dramatycznym meczu Walka ograła Rozwój, który kończył spotkanie w dziewiątkę. Obie drużyny walczą o grę w nowej II lidze. Gospodarze, żeby zachować szanse na awans, musieli wygrać. - Interesowało nas tylko zwycięstwo. Dlatego moi zawodnicy walczyli - tłumaczył zadowolony z wyniku i postawy swojej drużyny Andrzej Kobiałka, trener Walki. Zabrzański szkoleniowiec wykazał się dużą intuicją, wprowadzając po przerwie Rafała Wawrzyńczoka, który niedługo po wejściu na boisko w zamieszaniu podbramkowym skierował piłkę do siatki. Goście po stracie gola rzucili się do odrabiania strat. Uzyskali przewagę, a jej efektem był strzał Michała Jędrowskiego w poprzeczkę. Kilka minut później Jędrowski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Danielem Piechotą - niewysokim, ale bardzo sprawnym bramkarzem gospodarzy. Widząc nieporadność swoich zawodników, Piotr Stach, szkoleniowiec Rozwoju, niecały kwadrans po przerwie dokonał dwóch zmian. Napastnik Szymon Pasko i pomocnik Rafał Lis ożywili grę katowickiej drużyny, ale nie zdołali wypracować okazji strzeleckich.

Dwie minuty przed końcem boisko musiał opuścić obrońca Rozwoju Adam Bosowski, który dostał drugą żółtą kartkę. Natomiast w ostatniej minucie doliczonego czasu czerwoną kartką został ukarany bramkarz gości Marek Kolonko, który przewrócił w polu karnym wychodzącego na czystą pozycję Mateusza Markiewicza. W bramce Kolonkę zastąpił Marcin Polarz. Kapitan Rozwoju nie zdołał jednak obronić rzutu karnego wykonywanego przez kapitana Walki Przemysława Gałeckiego.

Goście mieli pretensje do Rafała Krężałka, arbitra z Krosna. - Sędzia wypaczył wynik meczu i okradł moją drużynę z punktów - grzmiał po meczu szkoleniowiec Rozwoju, który miał pretensje, że arbiter nie uznał gola strzelonego w pierwszej połowie przez Krzysztofa Michalskiego, bo jeden z jego kolegów był na spalonym. - Nie było spalonego. Byliśmy aktywniejsi i powinniśmy wygrać. Myślę, że pomimo porażki osiągniemy cel i awansujemy do nowej II ligi - zapowiedział Adrian Will, obrońca Rozwoju.

Gospodarze byli za to w świetnych humorach. - Wygraliśmy bardzo ważny mecz, który daje nam szansę na walkę o II ligę - uśmiechał się Gałecki. - Byliśmy przygotowani na to zwycięstwo, wykorzystaliśmy atut własnego boiska i poważnie myślimy o awansie. Sędzia nam nie pomagał, a Rozwojowi nie przeszkadzał - ocenił Sebastian Marzec, pomocnik Walki.



Walka Zabrze 2 (0)

Rozwój Katowice 0

Bramki: 1:0 Wawrzyńczok (48.), 2:0 Gałecki (90. + 4. karny).

Walka: Piechota - Baron, Gałecki, Rzepka, Okrzesik - Rejmanowski, Sala, Musiał (46. Wawrzyńczok), Marzec Ż (75. Krzysztoporski) - Lindner (89. Markiewicz), Szypulski (65. Stawowy).

Rozwój: Kolonko CZ (90. + 3.) - Will, Polarz, A. Bosowski Ż CZ (88.), Sudoł - Waniek (81. Kozieł), Brysz (58. Lis), Bonk, Karpowicz (35. Brzozowski) - Jędrowski, Michalski (58. Pasko).



Raków Częstochowa 1 (1)

Koszarawa Żywiec 2 (1)

Bramki: 1:0 Zachara (28.), 1:1 Gacki (43. karny), 1:2 Janik (67.).

Koszarawa: Korzec - Pindel Ż, Kapera Ż, Gacki, Sibouih - Krzysiak, Janik, Bukowiec Ż, Janczarek (79. Gadaj) - Mazela (87. Duraj), Stolarczyk (90. + 3. D. Kliś).



W pozostałych meczach: GKP Gorzów Wlkp. - Arka Nowa Sól 4:0 (0:0): Pawlak (52.), Chrobot (59.), Morawski (70.), Malinowski (77.); Pogoń Świebodzin - Miedź Legnica 1:2 (0:0): Nowaczyk (86.) - Ziajka (58.), Misan (60.); Skalnik Gracze - MKS Kluczbork 1:4 (1:1): Steczek (4.) - Kazimierowicz (34., 77.), Nitkiewicz (50.), Sobota (88.); Polonia Słubice - Gawin Królewska Wola 1:2 (0:0): Lilo (62. karny) - Dorobek (82.), Piątkowski (88.); Chrobry Głogów - Orzeł Ząbkowice Śl. 2:1 (1:1): Szuszkiewicz (25.), Milkowski (90.) - Zabawa (17.); Unia Kunice - Lechia Zielona Góra 0:3 (0:0): Kojder (55.), Łuszkiewicz (65.), Okińczyc (77.).



1. Gorzów Wlkp.275839:12
2. Raków275653:20
3. Miedź275046:20
4. Kluczbork275050:28
5. Gawin274850:29
6. Rozwój274534:22
7. Polonia274347:29
8. Lechia274043:33
9. Walka274039:33
10. Orzeł273836:43
11. Koszarawa273745:42
12. Chrobry272522:36
13. Arka272429:56
14. Unia271917:49
15. Skalnik271918:57
16. Pogoń27814:73