Sebastian Mila: Prezes ŁKS mnie oszukał. A moja kariera nabiera tempa

Piłkarz ŁKS czuje się oszukany przez Daniela Goszczyńskiego, właściciela klubu. - Radzę, aby prezes podszedł do sprawy uczciwie - żąda były reprezentant Polski i grozi, że odejdzie z ŁKS
Jerzy Walczyk: O co właściwie chodzi z pańskim kontraktem?

Sebastian Mila: Zostałem wykupiony z Valerengi Oslo, dlatego jestem zawodnikiem ŁKS, z którym mam trzyletni kontrakt. Kiedy klub nie był jeszcze pewny utrzymania, podczas rundy wiosennej rozmawiałem kilka razy z prezesem Goszczyńskim. Omówiliśmy nowe warunki umowy, która miała wejść w życie w przypadku pozostania w lidze. Oczywiście nasza rozmowa nie została spisana, bo uważałem, że jeżeli dwóch dżentelmenów siada do rozmów na temat przyszłości, podpisywanie czegokolwiek jest całkowicie zbędne. Kiedy po meczu z Lechem wróciłem do rozmów, okazało się, że prezes zapomniał o naszych wcześniejszych ustaleniach. Bardzo mnie to zabolało, w pewnym sensie poczułem się oszukany.

Co konkretnie chciał pan zmienić?

- Kilka szczegółów. Przede wszystkim chodziło o ustalenie wysokości odstępnego za transfer do innego klubu. Chciałem też kosmetycznych zmian moich zarobków, bo spełniłem wszystkie warunki, pomagając drużynie utrzymać się w ekstraklasie. Jeżeli prezes myśli, że mam ważny trzyletni kontrakt i to załatwia sprawę, może się bardzo grubo pomylić. Z niewolnika nie będzie nigdy dobrego pracownika. Dlatego prezes musi się dokładnie zastanowić, bo nie jestem piłkarzem z łapanki. Radzę, aby pan Goszczyński podszedł do sprawy uczciwie i przystąpił do rozmów ze mną.

A jeśli tego nie zrobi?

- Włożyłem serce w utrzymanie ŁKS w lidze. Świetnie się czuję w klubie i w Łodzi, znalazłem tutaj mnóstwo serdecznych przyjaciół. Przed sezonem ŁKS potrzebował mnie, a ja z kolei potrzebowałem takiego zespołu. Teraz moja kariera nabiera tempa, co może przynieść ogromną korzyść dla klubu. Wówczas byłem w stanie zagrać nawet bez kontraktu, bo wierzyłem, że słowo prezesa jest więcej warte niż podpis na umowie. Teraz widzę, że się myliłem. Jeżeli prezes zachowuje się nie fair wobec innych, niech będzie uczciwy wobec mnie. Daję panu Goszczyńskiemu trochę czasu, aby przemyślał swoje postępowanie. Nigdy w życiu nikogo nie oszukałem, dlatego tego samego żądam od innych.

Odejdzie pan jeżeli prezes nie zmieni zdania?

- Powiem szczerze, że jeżeli pan Goszczyński nie wywiąże się ze wcześniejszych ustaleń, mnie nie będzie chciało mi się tutaj zostać. Oczywiście są pytania o pozyskanie mnie. Wszystko będzie zależało od spotkania z prezesem Goszczyńskim.