Sport.pl

Beenhakker woli młodych, więc młody Szczęsny pełnoprawnym kadrowiczem

- Szanuję polskich trenerów, ale Leo ma zupełnie inną mentalność - mówił niedawno kapitan reprezentacji Jacek Bąk. Najstarszy i najbardziej doświadczony piłkarz na zgrupowaniu w Donaueschingen. Dowodem na to, że ma rację jest obecność tej samej drużynie siedemnaście lat młodszego Wojciecha Szczęsnego.
Roger dla Sport.pl: Musze się szybko uczyć

Beenhakker ma już w głowie 11-tkę na Niemcy

Beenhakker poznał bramkarza Arsenalu rok temu, na zgrupowaniu reprezentacji Michała Globisza przed mistrzostwami świata U-20 w Kanadzie. I choć na tamtej imprezie Szczęsny nie zagrał ani minuty, Leo o nim nie zapomniał. Gdy kilka miesięcy temu coraz częściej występujący w rezerwach Arsenalu Polak doznał groźnej kontuzji kciuka Holender zadzwonił, by podnieść go na duchu. Gdyby nie ten uraz bramkarz Arsenalu już wcześniej znalazłby się w kadrze.

Gdy okazało się, że w pierwszych dniach zgrupowania w Niemczech nie będą mogli uczestniczyć Artur Boruc i Tomasz Kuszczak, a będący na liście rezerwowej Wojciech Kowalewski odmówił, Beenhakker zadzwonił do Szczęsnego.

Bo uważa, że 18-letni bramkarz ma talent, a treningi z najlepszymi mogą mu tylko wyjść na dobre. Robi tak zresztą od miesięcy. Na Cyprze do dorosłej kadry dołączył m.in. Kamila Grosickiego i Tomasza Lisowskiego. - Najmniejszym problemem polskiej piłki są piłkarze. Talentów wam nie brakuje - przekonywał wówczas Beenhakker. - A już jeśli chodzi o bramkarzy, to macie wyjątkowy urodzaj.

Przez ostatnie pół roku Holender testował Sebastiana Przyrowskiego, Mariusza Pawełka i Bartosza Fabiniaka. Ale że najmłodszy z nich ma 26 lat, do Donaueschingen Holender wolał zabrać 18-latka.

I nie w roli statysty! Jak donoszą dziennikarze Sport.pl i "Gazety Wyborczej" na treningu strzeleckim Szczęsny równie często stał w bramce, co Łukasz Fabiański. W piątek po meczu biało-czerwonych ze szwajcarskim drugoligowcem młody bramkarz co prawda wróci do Londynu, ale wcześniej najpewniej zadebiutuje w "dorosłej" reprezentacji w tym towarzyskim spotkaniu. Leo Beenhakker miał powiedzieć po jednym z treningów: - Dam szansę wszystkim.

Zdaniem dziennikarzy, może to być miły gest dla Szczęsnego, który stawił się na zgrupowaniu w mgnieniu oka i harował potwornie.

Matusiak prawie wylądował w rowie