Zamieszki w Londynie po finale LM

W czasie gdy na Placu Czerwonym w Moskwie trwała feta kibiców Manchesteru United, w Londynie doszło do zamieszek, w których sfrustrowani kibice Chelsea starli się z policją.
Alex Ferguson: To było przeznaczenie

Fani The Blues, którzy oglądali spotkanie w pubach rozlokowanych w niedalekiej odległości od Stamford Bridge, po meczu postanowili dać upust złości na ulicach Londynu zaraz po zakończeniu spotkania.

Dwunastu kibiców zostało aresztowanych za wykroczenia, po tym jak część osób z rozjuszonego tłumu ponad 200 kibiców zaatakowała policjantów. Szklanki, butelki, a nawet metalowe kosze na śmieci poleciały w kierunku służb porządkowych.

Kilku policjantów zostało rannych w zamieszkach. Pomocy medycznej potrzebowała też spora grupa sympatyków Chelsea. Jeden z oficerów londyńskiej policji opisał zdarzenia jako "zamieszki na dużą skalę". - Wkrótce po zakończeniu spotkania finałowego wiele osób zaczęło zachowywać się hałaśliwie. Najpierw były obraźliwe okrzyki, aż w końcu w stronę policji poleciały różnego rodzaju przedmioty - powiedział rzecznik Scotland Yardu.

Do utarczek między kibicami angielskimi i rosyjskimi doszło też w Moskwie, ale były to pojedyncze przypadki i szybko opanowano sytuację.

Bohater Van der Sar - wreszcie następca Schmeichela