Tomasz Hajto polecił piłkarzy na testy w Górniku

Górnik Zabrze testował kilkunastu młodych piłkarzy z południa Polski.
W gronie 12 testowanych zawodników przeważały nastolatki z beskidzkich klubów - kilku z BBTS Bielsko-Biała, BKS-u Stali, Dankowic czy Suchej Beskidzkiej. Sparingowy mecz zabrzańskiej Młodej Ekstraklasy z Rozwojem Katowice zakończył się wygraną trzecioligowców 4:0 (3:0).

W składzie Górnika na boisku Rapidu w Katowicach pojawiło się m.in. dwóch zawodników, których polecił Tomasz Hajto. - Bartek Goryl gra na środku obrony, ale gole strzela na zawołanie. W tym sezonie zdobył ich już aż 14 - chwalił jednego z nich Hajto. 18-latek jest zawodnikiem grającego w wadowickiej lidze okręgowej Halniaka Maków Podhalański. W tym właśnie klubie pierwsze piłkarskie kroki stawiał były reprezentacyjny obrońca.

Drugi z rekomendowanych piłkarzy również gra w okręgówce. - Adrian Głuszek z Babiej Góry Sucha Beskidzka to też ciekawy chłopak. Ma 17 lat, warto go sprawdzić - twierdzi.

Po zakończeniu sparingu Głuszek wyglądał na mocno przestraszonego. - Nie mam czasu, już muszę biec - uprzedził moje pytanie. - Pan jest od Tomka Hajty? - No tak. Ale trema mnie dziś dopadła. Pan Hajto mnie polecił, bo pochodzę z tej samej okolicy co i on. Pana Hajty to właściwie nigdy nie widziałem, znam go tylko z telewizji. Ten dzisiejszy mecz to dla mnie wyjątkowe przeżycie - tłumaczył się nastolatek.

W Górniku w najbliższym sezonie dwójki górali raczej nie zobaczymy. - Wielka robota przed wszystkimi młodymi zawodnikami, których testowaliśmy. Od naszych piłkarzy Młodej Ekstraklasy dzieli ich przepaść - krótko skomentował drugi trener młodej ekipy Górnika Kamil Kanclerz.

Testowani piłkarze to: Paweł Łoś, Piotr Wasiel, Krzysztof Kopeć, Piotr Kwaśniewski, Krzysztof Jurczak, Łukasz Dąbrowiecki, Bartłomiej Pawlarczyk, Bartłomiej Goryl, Szymon Maciejewski, Krzysztof Wierzbinka, Adrian Głuszek, Bartłomiej Łapuszek (ten ostatni to obrońca ME krakowskiej Wisły). Trudno było się jednak zorientować, kto jest kim na boisku, bo piłkarze często zmieniali koszulki i unikali rozmów z dziennikarzami.