Z Podbeskidziem przegrali, ale może wezmą dwóch graczy

Podbeskidzie po 300 sekundach prowadziło z Kmitą 2:0. Zabierzowianie w dramatycznej końcówce byli o włos od doprowadzenia do remisu
Z dwóch zespołów, które wyszły na boisko w Bielsku-Białej, bardziej zmotywowani powinni być goście z Zabierzowa. Kmita, czwarty zespół od końca tabeli, ciągle nie jest pewny utrzymania. Tymczasem to gospodarze ruszyli na rywali niczym rozjuszony lew i po pięciu minutach prowadzili 2:0.

Pierwszego gola strzelił Dariusz Kołodziej, który uderzył w długi róg bramki Tomasza Laskowskiego. Nie minęło 50 sekund, a drugą bramkę z drugiego narożnika pola karnego zdobył Damian Świerblewski. - Jeśli ktoś ma profesjonalne podejście, to nie może w taki sposób zaczynać meczu - denerwował się Robert Moskal, trener Kmity.

Mimo zabójczego początku, końcówka była emocjonująca. Najwięcej kontrowersji wywołało podyktowanie jedenastki dla gości za faul Mariusza Sachy na Piotrze Bagnickim. Piłkarze Podbeskidzia nie mogli się pogodzić z takim werdyktem, zapewniali, że napastnik gości upadł z własnej winy. Jedenastkę wykorzystał Jan Cios. Ciekawie było też sześć minut później, gdy sędzia po raz drugi żółtą kartką ukarał Paulusa Paknysa. Rozeźlony Litwin wyrwał arbitrowi kartonik i rzucił na murawę. Potem już spokojnie pomaszerował do szatni. W końcówce dziesięciu piłkarzy rywali napędziło gospodarzom sporo strachu.

Jednak ostatecznie to Podbeskidzie zdobyło trzy punkty i jest niepokonane na swoim stadionie w tym roku. - To nasz pierwszy sukces z Kmitą, wcześniej były sromotne porażki bądź cudem uratowane remisy. Po raz pierwszy od dawna Kmita stracił więcej niż jednego gola - cieszył się Marcin Brosz, trener Podbeskidzia.

W kuluarach mówiło się o możliwych transferach. Co ciekawe dwóch zawodników Podbeskidzia wymieniano w kontekście zespołu z Zabierzowa. Podobno Kmita jest zainteresowany Łukaszem Gorszkowem i Grzegorzem Paterem. Na trybunach byli wysłannicy Górnika Zabrze - pilnie przyglądali się zdobywcy pierwszego gola.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Kmita Zabierzów 3:2 (3:1)

Bramki: 1:0 Kołodziej (4.), 2:0 Świerblewski (5.), 3:0 Żmudziński (35.), 3:1 Bagnicki (40.), 3:2 Cios (71., karny)

Podbeskidzie: Merda - Górkiewicz, Szmatiuk, Hirsz, Dancik - Świerblewski (79. Gorszkow), Jarosz, Kołodziej, Żmudziński - Matus (24. Sacha), Chrapek Ż (69. Zaremba).

Kmita: Laskowski - Borovicanin, Paknys Ż CZ, Cios, Szałek Ż - Cebula (77. Mladenović), Powroźnik, Romuzga, Gawęcki, Bębenek (77. Fabianowski) - Bagnicki (77. Kurowski)