Wielkie emocje i ważna wygrana

W meczu dwóch najlepszych drużyn w polskiej ekstraklasie nie brakowało niczego: emocjami można by obdzielić kilka spotkań ligowych, były zaskakujące zwroty sytuacji i... wisienka na torcie...
- Prawdopodobnie zwycięzca spotkania będzie mógł rozegrać półfinał i finał na własnym boisku - zapowiadali trenerzy i zawodnicy Blach Pruszyński Budowlanych Łódź. Ich rywalem był Folc AZS AWF Warszawa, który niespodziewanie stał się głównym przeciwnikiem obrońców tytułu w walce o złoty medal. I pokazał na stadionie przy ul. Górniczej, że to nie jest przypadek. Goście pokazali, że są bardzo wyrównana drużyną z kilkoma indywidualnościami. To przede wszystkim Gruzini: Sergo Kvernadze, a zwłaszcza bardzo szybki i silny Merab Gabunia. Warszawianie mają też bardzo silny młyn. - Słyszałem o tym i widziałem w meczach, ale nie przypuszczałem, że są aż tak mocni - komplementował młyn Ryszard Wiejski, szkoleniowiec Budowlanych.

W 43 min zawodnicy Folca przepchnęli łódzki młyn i położyli piłkę na polu punktowym, wcześniej też wygrywali starcia. Sytuację zmieniło dopiero wejście na boisko Nikoloza Magaldadze. Łódzki filar młyna sprawił, że sytuacja się odmieniła, a w końcówce to Budowlani dwukrotnie przepchnęli gości i to w bardzo ważnych momentach. Poza tym Witalij Zadwirnyj i koledzy coraz skuteczniej powstrzymywali Gabunię.

Wcześniej jednak blisko dwa tysiące kibiców przeżyło chwile grozy, bo Folc prowadził już 21:13. Nie zanosiło się na to, bo do przerwy gospodarze prowadzili. Ale w 43 min miał miejsce wspomniany wcześniej młyn, a Rafał Janeczko nie popełnił błędu z 7 m, kiedy próbując podwyższyć trafił w słup. Po chwili był karny wykorzystany przez Janeczkę i na stadionie zrobiło się ciszej.

Bo zaczęło się od prowadzenia 3:0 już w drugiej minucie. Później Folc zdobył osiem punktów i był lepszy. Oprócz silniejszego młyna warszawianie szybciej i więcej biegali. - To takie siódemkowe rugby - mówili po spotkaniu łodzianie. W 26 min Budowlani wreszcie przepchnęli przeciwników w młynie, Maciej Pabjańczyk świetnie rozegrał akcję w lewą stronę, a młody Łukasz Żórawski położył piłkę w polu punktowym gości. W drugiej połowie przyłożenie zaliczył ten sam zawodnik, który zakończył akcję Tomasza Stępnia i Grzegorza Dułki.

To wszystko byłoby jednak za mało na wicelidera, gdyby nie absolutna gwiazda meczu - Remus Lungu. Kiedy szefowie Budowlanych zapowiadali wielki transfer, chyba mało kto przypuszczał, że sprowadzą tak świetnego zawodnika. Rumun, który występuje we francuskiej Federal 1, czyli drugiej lidze, jest w Łodzi dwa tygodnie, z przerwą na wyjazd do Francji na egzaminy trenerskie. Ale kilka treningów wystarczyło, żeby koledzy i nieskory do komplementów trener Wiejski zaczęli wypowiadać się o nim w samych superlatywach. Wszystko potwierdziło się w sobotę - Lungu to rugbista, jakiego w polskiej lidze nie ma. Dzięki świetnemu wyszkoleniu technicznemu widzi na boisku więcej od innych. Znakomicie wykopywał piłkę przenosząc grę daleko. - Zawsze dostrzegł miejsce, gdzie nie było rywali - mówił Pabjańczyk.

Już w drugiej minucie popisał się dropgolem z ok. 40 m. W takiej odległości polscy kopacze nawet nie myślą o próbie, a on spokojnie trafił. To był dopiero początek koncertu... Po pierwszym przyłożeniu Żórawskiego podwyższył z 40 m, z bocznej linii, a w 30 min znów zdobył trzy punkty z dropa.

Pomylił się dwukrotnie: spudłował karnego w 73 min, kiedy jego zespół przegrywał 20:21, a wcześniej źle wykopnął piłkę poza pole punktowe, przez co sędzia cofnął grę na połowę Budowlanych. - Ale nadrobił to innymi elementami. Na tej pozycji żaden z naszych zawodników nie był w stanie zagrać lepiej - oceniał Wiejski.

W 78 min łodzianie znów mieli karnego. Co bardziej nerwowi kibice zaczęli krzyczeć, by kopał Tomasz Grodecki. Ale wychowany we Francji Rumun ustawił piłkę i wyprowadził Budowlanych na prowadzenie 23:21, a już w doliczonym czasie znów zdobył trzy punkty z dropa. Po każdym kolejnym kopnięciu zawodnicy Folca tracili ochotę do walki. Wcześniej jednak próbowali ostro atakować Lungu, żeby odebrać mu ochotę do gry. Ale jego koledzy starali się go chronić. Skutecznie. - Dziękuję im za to - mówił po spotkaniu. Michał Adamczewski, który po kilku latach wrócił do Budowlanych, chwalił swoich kolegów: - Wszyscy wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Ci, którzy grali, robili wszystko, by Remus mógł kopać i zdobywać punkty.

Kolejnym elementem, którzy przeważył o sukcesie lidera, były lepsze rezerwy. Każdy zawodnik który wchodził na boisko, wnosił coś do gry, czego nie można napisać o gościach, którzy po każdej zmianie byli słabsi. Poza tym łódzki zespół był lepiej przygotowany pod względem fizycznym, co widać było w końcówkach pierwszej i drugiej części meczu. Szkoda tylko, że Budowlani stracili Łukasza Wieczorka, który złamał rękę. W sobotę dojdzie do rewanżu w Pucharze Polski, a rundę zasadniczą łodzianie zakończą 31 maja w Gdyni.

Dla Gazety

Kamil Bobryk, rugbista Budowlanych

Spodziewałem się takiego trudnego meczu, bo Folc jest rewelacją rozgrywek. Wygraliśmy, bo mieliśmy więcej zdrowia, choć było bardzo trudno. Pomógł nam wspaniały doping naszych kibiców, zwłaszcza w końcówce. To naprawdę był nasz 16 zawodnik. W końcówce mimo zmęczenia dobrze słyszeliśmy jak nas wspierali. Dziękuję im za to. Bardzo dobrze zagrał Remus Lungu, który na boisku wszystko widzi. Kopał tam, gdzie było wolne pole, zniechęcając przeciwników do gry. Teraz przed nami kolejny mecz z Folcem, ale w Pucharze Polski. Na pewno go nie odpuścimy, bo chcemy zdobyć dublet. Później ostatnie spotkanie ligowe z Arką Gdynia, które musimy wygrać, żeby utrzymać pierwsze miejsce.

Blachy Pruszyński - Folc AZS 26:21 (13:11)

Punkty: Lungu 16, Żórawski 10 - Janeczko 11, Gabunia, Kvernadze po 5

Blachy Pruszyński: Sachrajda (44. Magaldadze), Bobryk, Królikowski, Karpiński, Ławski (50. Adamczewski), Zadwirnyj, Maros, Marek Mirosz, Pabjańczyk (70. Maciejewski), Lungu, Dułka, Stępień, Kaniowski (58. Wieczorek, 80. Prasał), Żórawski, Kiełbik (56. Grodecki).

Pozostałe wyniki i tabela: Skra Warszawa - Lechia Gdańsk 0:85, Ogniwo Sopot - Orkan Sochaczew 24:8, Juvenia Kraków - Posnania 24:0, WMPD PUDiZ Olsztyn - Arka Gdynia 0:36.

1.Budowlani1774827-148
2.Folc AZS1770522-242
3.Arka1667568-99
4.Lechia1758551-204
5.Juvenia1640302-255
6.Posnania1634287-317
7.Ogniwo1731275-578
8.Olsztyn1617174-584
9.Skra1711169-686
10.Orkan17497-656