Lewandowski mistrzem: "Ale była feta w Doniecku. Kawior wiadrami!"

Szachtar Donieck Mariusza Lewandowskiego został mistrzem Ukrainy. Polak chce zmienić klub, kosztuje 7 mln euro! Michał Żewłakow strzelił 12. gola w karierze, a jego Olympiakos zdobył Puchar Grecji
Obaj reprezentanci Polski wywalczyli w tym sezonie dublety ze swoimi klubami. Szachtar Lewandowskiego wygrał w ostatniej kolejce derby Doniecka z Metalurgiem 4:1. Polak wszedł na boisko w 67. minucie.

- Ale była feta w Doniecku! Chyba tylko z karnawałem w Rio de Janeiro można ją porównać - opowiada Sport.pl pomocnik Szachtara. - Na placu Lenina świętowało z nami ponad 100 tys. ludzi. A potem pojechaliśmy do hotelu naszego prezydenta pana Achmetowa. Dopiero tam zabawa była na całego. Najlepsze trunki, kawior nosili wiadrami. Ale było, co uczcić!

Szachtar wygrał ligę po raz trzeci w ostatnich czterech latach. Zakończył sezon z 74 punktami, miał o trzy więcej niż Dynamo Kijów. Niespełna dwa tygodnie temu drużyna z Doniecka zdobyła Puchar Ukrainy - w finale pokonała Dynamo 2:0.

- Trochę nam wybaczono niepowodzenie w Lidze Mistrzów, ale na pewno nie zapomniano - mówi Lewandowski. - Mieliśmy przynajmniej wyjść z grupy, ale nie daliśmy rady. Nie chcemy być tylko mistrzami swojego podwórka, mamy odnosić sukcesy w Europie. Po odpadnięciu z pucharów skupiliśmy się tylko na lidze i zrobiliśmy swoje. Strzeliliśmy aż 75 bramek w 30 meczach ligowych. To rekord.

Teraz Lewandowski będzie miał trzy dni odpoczynku - w piątek rano albo w czwartek w nocy dotrze na zgrupowanie reprezentacji w Donaueschingen. A później? - Chcę zmienić klub - mówi polski piłkarz. - Jestem już w Doniecku siedem lat, najdłużej z obecnych graczy Szachtara. Rozmawiałem z trenerem i prezesem. Nie będą mi robić problemów, a ja potrzebuję nowego wyzwania. Pojawiły się wstępne oferty, tyle że teraz o nich nie myślę. Mam nadzieję na udany występ na Euro. Potem zobaczymy, co będzie.

Lewandowskiego chcą ponoć kluby z Premier League i ligi rosyjskiej. Szachtar chce za 28-letniego pomocnika około 7 mln euro. - Nie ma obaw. Znajdą się zespoły, które będzie na mnie stać - śmieje się Lewandowski. - Oby tylko poszło nam na Euro.

Z podobnymi nadziejami jechał w niedzielę do Warszawy z Aten Michał Żewłakow. Obrońca Olympiakosu był w równie szampańskim nastroju - jego klub wygrał z Arisem Saloniki 2:0, a polski obrońca strzelił drugiego gola w meczu. Po dośrodkowaniu z wolnego z narożnika boiska trafił do siatki głową. To dopiero jego 12. gol w "poważnej" piłce.

Może 13. będzie na Euro? Forma Żewłakowa jest pocieszająca - jego drużyna wywalczyła mistrzostwo Grecji w połowie kwietnia, później 32-letni obrońca miał kilka dni wolnego. Do finału przygotowywał się od początku maja, ale dyspozycji nie stracił. Za rok Żewłakowowi kończy się kontrakt z Olympiakosem - ostatnimi występami (strzelił także bramkę w ostatniej kolejce ligi greckiej) chce przekonać szefów, że warto z nim przedłużyć umowę. Oferty ma się doczekać po finałach ME.

Kolejnym polskim piłkarzem, który strzelił gola w finale krajowego pucharu, jest Dawid Janczyk. Jego CSKA Moskwa wygrała po rzutach karnych z Amkarem Perm 4:1. Po 120 minutach był remis 2:2. Janczyk wszedł na boisko w 88. minucie, grał przez całą - bezbramkową - dogrywkę. 21-letni Polak skutecznie egzekwował czwartą, ostatnią jak się okazało, "jedenastkę" i potem cieszył się z triumfu.