Sport.pl

Groclin - Legia w finale Pucharu Ekstraklasy

W sobotę w Grodzisku Wielkopolskim ostatni aspekt krajowego sezonu pierwszoligowców. W finale Pucharu Ekstraklasy piłkarze Legii grają z Groclinem. Zwycięzca zgarnie 300 tys. zł
Legia jest niezła, ale na gwałt potrzebuje transferów

Doliczając premie za całe rozgrywki Legia wzbogaciłaby się o 630 tys. Na razie warszawianie są ciągle o krok przed grodziszczanami. Zdobyła wicemistrzostwo, Groclin w lidze był trzeci. Legia ma Puchar Polski, Groclin odpadł w półfinale. Natomiast bilans bezpośrednich spotkań jest idealnie równy. W lidze Legia wygrała u siebie 1:0, na wyjeździe przegrała 0:1. Finaliści Pucharu Ekstraklasy w tej edycji rozgrywek zmierzyli się już ze sobą w grupie. W Grodzisku było 3:3, w Warszawie 0:0. Groclin broni trofeum.

Drużynę z Grodziska szczególnie upodobał sobie Bartłomiej Grzelak. W całym sezonie jak na napastnika nie trafiał zbyt często, bo dziewięć goli, z czego tylko trzy w lidze, nie jest imponującym osiągnięciem. Jednak Groclinowi strzelił aż cztery gole. Najpierw w lidze, a w PE w Grodzisku, gdy było 3:3, strzelił dla Legii wszystkie. Grzelak jest zresztą - do spółki z Arkadiuszem Aleksandrem z Odry Wodzisław - liderem strzelców tej edycji PE z pięcioma golami. Rywal już nie powiększy dorobku, więc legionista ma szansę być najlepszy samodzielnie.

Tym bardziej że trener Jan Urban powinien dać odpocząć najlepszym. A podstawowym napastnikiem jest u niego Takesure Chinyama (choć ostatnio - na skutek kontuzji kilku graczy - i Grzelak miał miejsce w podstawowym składzie). - Chcemy wywalczyć tak wiele, ile się da. Zdobywając Puchar Polski, potwierdziliśmy, że nie dostaliśmy się do europejskich pucharów kuchennymi drzwiami. Niemniej Groclin będzie bardzo chciał wygrać. To prawdopodobnie pożegnanie klubu z Grodziskiem - mówi Urban. W pierwszym meczu wiosny Legia przegrała w lidze w Grodzisku 0:1, ale była gorsza o kilka długości. To po tamtym meczu trener Legii publicznie przyznał, że źle przygotował drużynę i że jej brakuje szybkości. Zyskał tą szczerością powszechny szacunek. A potem - mimo chwilowych kłopotów - było już głównie lepiej.

- Wiemy, o co gramy, ale nie czujemy presji. W obecnej formie to my jesteśmy faworytami - uważa Miroslav Radović. Ale nie wiadomo, czy Serb będzie miał okazję to udowodnić, bo tym razem trener Urban od pierwszej minuty prawdopodobnie wystawi młodych. Groclin stawia zaś na pierwszy skład. Nie należy się spodziewać tylko Igora Kozioła i Piotra Piechniaka. Wstęp na mecz jest wolny.

W Grodzisku boją się przyjazdu kibiców z Warszawy. - Nie będzie zorganizowanego wyjazdu. Kibice bojkotują te rozgrywki, bo naszym zdaniem nie mają one wartości sportowej - mówi "Gazecie" przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców. Fakt, że zwycięzca nie dostanie się w nagrodę do europejskich rozgrywek. Jest jednak jeszcze aspekt finansowy.

Miliarder chce Rogera w Izraelu



DYSKOBOLIA GROCLIN GRODZISK WIELKOPOLSKI - LEGIA WARSZAWA. Sobota, godz. 14 - ul. Powstańców Chocieszyńskich 52. Sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok). Groclin: Sebastian Przyrowski - Radek Mynar, Sasa Yunisoglu, Tomasz Jodłowiec, Błażej Telichowski - Marek Sokołowski, Mariusz Muszalik, Radosław Majewski, Jarosław Lato - Piotr Rocki, Adrian Sikora. Legia: Wojciech Skaba - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Wojciech Szala, Przemysław Wysocki - Kamil Majkowski, Martins Ekwueme, Ariel Borysiuk, Marcin Smoliński, Tomasz Kiełbowicz - Bartłomiej Grzelak.

Finał Pucharu Ekstraklasy - ostatni taki mecz w Grodzisku...

Niech Osasuna przegra

W lidze hiszpańskiej Osasuna Pampeluna gra z Racingiem Santander. Jeżeli wygra, zostanie w ekstraklasie, a wtedy prawdopodobnie w Legii zostanie wypożyczony stamtąd Inaki Astiz. Jeżeli przegra, hiszpański obrońca będzie musiał wrócić. - Moja przyszłość wyjaśni się za dwa tygodnie. Teraz nic nie wiem - mówi Astiz "Gazecie". Polski kibic będzie rozdwojony. W Racingu gra bowiem Euzebiusz Smolarek. W przypadku niepowodzenia jego drużyna nie zagra w europejskich pucharach.