Sport.pl

To ostatni taki mecz w Grodzisku...

W sobotę nastąpi pożegnanie z wielką piłką w Grodzisku Wlkp. Dyskobolia Grodzisk Wlkp. zagra w finale Pucharu Ekstraklasy z Legią Warszawa, a od nowego sezonu będzie występowała w zreformowanej III lidze.
Sierpnień 1997 r. Na trybunach stadionu w Grodzisku zasiada 5 tys. widzów, by obejrzeć debiut Dyskobolii w ekstraklasie. Przyjazd mistrzów Polski - Widzewa Łódź - wzbudził wielkie emocje. - Grodzisk Wlkp. liczy 10 tys. mieszkańców. Połowa jest dziś na meczu - mówił prezes nowego pierwszoligowca Zbigniew Drzymała. Dyskobolia przegrała 0:3, a wszystkie trzy gole strzelił Jacek Dembiński.

Takie były początki pierwszoligowej piłki w wielkopolskim miasteczku. Potem były wicemistrzostwo Polski, europejskie puchary, mecze z Herthą Berlin i Manchesterem City... Koniec tej przygody nastąpi dziś.

Jeszcze do czwartku niepewności co do losów fuzji Groclinu i Śląska Wrocław było więcej. Ale kiedy w czwartek wieczorem prezydent Wrocława Rafał Dutkiewicz i właściciel Groclinu Zbigniew Drzymała uścisnęli sobie dłonie po sześciogodzinnym spotkaniu, wszystko stało się jasne, choć ostateczna umowa ma zostać podpisana dopiero w przyszłym tygodniu. - Mnie na razie to nie interesuje. Prowadzona przeze mnie Dyskobolia gra ostatni mecz w sezonie, a nad tym, co będzie potem, zastanowimy się po meczu - mówi trener Jacek Zieliński.

Dzisiejszy mecz w finale Pucharu Ekstraklasy będzie zatem pożegnaniem z wielką piłką w Grodzisku. Zresztą taki był pomysł działaczy Dyskobolii - to oni zwrócili się z propozycją, by mecz rozegrać w wielkopolskim miasteczku. Formalnie gospodarzem będzie jednak Legia, bo to ona w poprzednim sezonie była wyżej w tabeli. Warszawianie na zamianę gospodarza przystali bez problemów.

Dyskobolia ma zagrać w najsilniejszym składzie, na jaką ją stać. - Nie zagrają tylko Igor Kozioł i Piotr Piechniak, którzy są kontuzjowani - mówi Zieliński. - To jest finał rozgrywek, których nie odpuścilismy. Więc nie odpuścimy też finału. Urlopy? Pomyślimy o nich po meczu - dodaje.

W ostatnim meczu Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wlkp. zagra prawdopodobnie trzech zawodników powołanych przez Leo Beenhakkera do reprezentacji Polski. To Radosław Majewski z Dyskobolii, a także Roger Guerreiro i Jakub Wawrzyniak z Legii. Cała trójka przeszła w czwartek badania w Chorzowie i wróciła do swoich klubów. W poniedziałek rano, już po finale Pucharu Ekstraklasy, kadra ma zbiórkę i odleci do Donaueschingen w Niemczech na zgrupowanie przed mistrzostwami. Z tej trójki tylko Roger jest pewniakiem na same mistrzostwa. Majewski i Wawrzyniak mogą znaleźć się w trójce, która ze zgrupowania wróci do domu.

O ile Dyskobolia zamierza wystawić możliwie silną drużynę, nie można tego samego spodziewać się po Legii. Piłkarze Jana Urbana we wtorek rozegrali 120 min w meczu finału Pucharu Polski z Wisłą Kraków i część z nich może być zmęczona.

Oba kluby walczą nie tylko o prestiż związany ze zdobyciem trofeum, ale przede wszystkim o niemałe pieniądze. W przypadku Legii triumf oznaczać będzie wpłatę na klubowe konto 630 tys. zł (to więcej niż otrzymała za wicemistrzostwo kraju). Groclin może zarobić 610 tys., bo w fazie grupowej zdobył mniej punktów.

Wszyscy kibice obejrzą mecz za darmo, muszą tylko wcześniej w kasach odebrać bezpłatne wejściówki.