Sport.pl

Newcastle nie zapłaci - Owen odejdzie

Michael Owen poszuka sobie innego pracodawcy, jeżeli Newcastle obetnie jego honorarium o dwa miliony funtów rocznie. Może do tego dojść, ponieważ sześć tygodni po oficjalnym rozpoczęciu negocjacji, przedstawiciele Owena dalej czekają na pierwsze prawdziwe spotkanie z reprezentacją klubu - podaje Daily Mail
Każdy ruch mający na celu zmniejszenie tygodniowych zarobków Owena może zakończyć jego przygodę na St. Jame's Park. Mówi się, że napastnik reprezentacji Anglii, który na chwilę obecną inkasuje 120 tys. funtów tygodniowo, ma mieć ich o 40 tysięcy mniej.

Z tej sytuacji może być zadowolony Everton, który już od jakiegoś czasu stara się znaleźć sposób, aby Owen grał na stałe na Goodison Park. Wydaje to się o tyle możliwe, o ile gwiazda Anglii jako młody chłopiec kibicował właśnie Evertonowi, a jego ojciec bronił barw drużyny z Liverpoolu.

Ewentualny transfer Owena do jednego z wielkiej czwórki Premier League jest mało prawdopodobny. Kiedy Owen'em był zainteresowany Manchester United, spekulacje uciął Rafa Benitez i przekonał swojego zawodnika do podpisana kontraktu z Realem Madryt. Zasugerował wtedy również, że raczej jest niewielka szansa, aby Owen kiedyś wrócił na Anfield Road. Co do Chelsea i Arsenalu, to żaden z tych klubów nie wyraził chęci pozyskania Anglika.

Mimo kluczowej roli, jaką Owen odgrywa w koncepcji trenerskiej Keegana, zarząd klubu może postawić go pod ścianą : albo przyjmie ich warunki i pożegna się z dwoma milionami funtów rocznie, albo poszuka sobie nowego pracodawcy.

Newcastle ma w ręce mocne argumenty. Kontrakt Owena nie zwraca się tak, jakby życzyli sobie tego włodarze klubu. Częściowo wynika to z tego, że 28 - letniemu zawodnikowi często przytrafiają się kontuzje. Keegan może mieć powody do zmartwienia, ponieważ jeżeli Owen odejdzie, a budżet klubu będzie okrojony, to może mieć on problemy ze znalezieniem kogoś na miejsce asa reprezentacji Anglii.