Siatkówka. AZS wciąż klei budżet

Po najlepszym od lat sezonie w AZS-ie nie ma ani zawodników, ani pieniędzy. Wygląda na to, że umowy sponsorskiej z klubem nie podpisze firma Pamapol


O tym, że krajowy lider w produkcji dań gotowych zainwestuje w AZS-ie, mówiło się jeszcze w trakcie minionych rozgrywek. Plotkowano, że wyłoży kilka milionów zł i zastąpi w nazwie zespołu Wkręt-Met. Negocjacje się jednak przedłużały, a fiasko w rozmowach z zawodnikami (do dziś zespół opuściło pięciu graczy z podstawowego składu) mogło przesądzić o tym, że firma z Ruśca umowy z częstochowskim klubem nie podpisze. Pamapol zmienił ponoć strategię. Teraz chce przejąć od Skry Bełchatów grającą w I lidze drugą drużynę, przenieść ją do Wielunia i tam stworzyć siatkarski ośrodek. W firmie nie chciano jednak potwierdzić tych informacji. - Nie mogę nic powiedzieć na ten temat - mogą tylko prezesi Mariusz lub Paweł Szataniakowie, ale ich nie ma w firmie - mówi odpowiedzialny w Pamapolu za marketing Michał Adamczyk. Jeśli Pamapol rzeczywiście AZS-owi odmówi, częstochowski klub znajdzie się w trudnej sytuacji.

Jego budżet (w minionym sezonie wynosił ok. 4, 5 mln zł) nie tylko nie wzrośnie, co raczej się skurczy. A to z tego powodu, że finansowanie klubu w znaczącym stopniu zamierza ograniczyć Wkręt-Met. Jeżeli nic się nie zmieni, w Częstochowie nie zobaczymy zawodników tej klasy co Guillermo Falasca, o którego transferze pisaliśmy przed kilkoma tygodniami. Działacze będą musieli ograniczyć wydatki i wybierać tańsze rozwiązania. Zresztą ze szczątkowych informacji, jakie wypływają z klubu, wynika, że tak właśnie robią. Dwa potwierdzone wzmocnienia to 18-letni libero Paweł Zatorski i nieco starszy środkowy Dawid Gunia. Obu wypożyczono ze Skry Bełchatów. Wojciech Drzyzga, ojciec utalentowanego rozgrywającego reprezentanta Polski juniorów, potwierdza transfer do AZS-u swojego syna Fabiana: - Można powiedzieć, że jesteśmy po słowie, ale nie klepnięci. Myślę, że Częstochowa byłaby dla Fabiana dobrym miejscem, w którym miałby odpowiednią ilość gry. Choćby w 50 proc. meczów. Póki co, media informują o rozbiorze AZS-u, ale gdy skład zostanie uzupełniony o trzech dobrej klasy doświadczonych zawodników, powstanie dobry zespół - twierdzi Drzyzga.

Nazwiska zawodników, którzy mogliby grać na kluczowych pozycjach - przyjęciu zagrywki i ataku - nie są jeszcze znane. Nie wiadomo również, kto będzie trenerem zespołu. Radosław Panas, który po udanym sezonie wydawał się być wyborem oczywistym, wciąż nie otrzymał konkretnej propozycji.

- Na dziś nie wiem nic - mówi. - Zachowuję jednak spokój. W poniedziałek jadę na zgrupowanie kadry i będę czekał na wiadomości z klubu.

W momencie, gdy w AZS-ie trwa "sklejanie" budżetu, rywale budują silne zespoły. Kadry skompletowały już Resovia Rzeszów i Skra Bełchatów, a Jastrzębski Węgiel podpisał wczoraj kontrakty z Holendrem Nico Freriksem i Australijczykiem Benjamin Hardy, którzy w minionym sezonie występowali w belgijskim Knack Roeselare Randstad.