Kmita rozczarowany remisem

Rozegraliśmy najsłabszą pierwszą połowę od początku rundy wiosennej - ocenił zmartwiony Robert Moskal, trener Kmity Zabierzów, który zaledwie zremisował z Wartą Poznań
Zwycięstwo z poznaniakami dawało jego podopiecznym niemal pewne utrzymanie w II lidze. Tymczasem więcej ambicji i determinacji przejawiali goście. Do przerwy Warta zdominowała gospodarzy.

W 12. min na trybunach zapanowała konsternacja. Tomasz Bekas znalazł lukę w obronie Kmity i precyzyjnie zagrał do Tomasza Magdziarza. Pomocnik Warty w sytuacji sam na sam przerzucił piłkę nad Tomaszem Laskowskim i trafił do siatki. Euforia ogarnęła czterech fanów Warty przybyłych do Zabierzowa, a trener Moskal tłumaczył: - Zabrakło asekuracji ze strony Marcina Dettlaffa i Jana Ciosa.

Po półgodzinie Piotr Bagnicki zdecydował się na mocny strzał z okolic pola karnego. Piłka odbiła się od jednego z obrońców i rykoszet omal nie zaskoczył Jakuba Szmatuły.

Po chwili Konrad Cebula miał jeszcze lepszą sytuację. Zwlekał jednak z oddaniem strzału i skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Tuż po zmianie stron Laskowski w dobrym stylu obronił trudne uderzenie Marcina Klatta. Udana interwencja bramkarza zmobilizowała gospodarzy. Piotr Powroźnik zacentrował do Cebuli, ten odegrał do Bagnickiego. Napastnik Kmity został zablokowany, ale ze skuteczną dobitką pospieszył Cebula.

Wyrównujący gol rozkręcił widowisko. Laskowski wykazał się refleksem i wybronił groźną główkę Klatta, a Szmatuła uprzedził Gorana Mladenovicia. Ostatnie minuty należały zdecydowanie do Kmity. Potężne uderzenie Bagnickiego z trudem wybił bramkarz Warty. Po dośrodkowaniu Petara Borovicianina Wojciech Fabianowski z kilku metrów strzelił minimalnie obok słupka.

- To była piłka meczowa na nodze Wojtka. Remis jest dla nas porażką - złościł się Marcin Makuch, prawy obrońca Kmity.

Bogusław Baniak, trener Warty, ocenę meczu rozpoczął od zachwalania obiektu w Zabierzowie i dobrej pracy trenerskiej wykonanej w Kmicie przez Moskala. Nieoczekiwanie przeszedł do natarcia. Uznał, że sędziowie wyszli nieprzygotowani na drugą połowę. - Przed utratą gola nie dostrzegli faulu na Wanie, a w przedłużonym czasie gry za nakładkę na Magdziarzu należał nam się rzut wolny pośredni w polu karnym - grzmiał Baniak.

Trener Moskal odpowiedział: - Po zmianie stron mieliśmy więcej sytuacji. Byłem pewny, że Warta nie wytrzyma takiego tempa przez 90 minut. Nie przegraliśmy wojny, ale nasza sytuacja w tabeli bardzo się skomplikowała.



Kmita Zabierzów1 (0)
Warta Poznań1 (1)
Strzelcy

Kmita: Cebula (54., asysta Bagnicki)

Warta: Magdziarz (12., asysta Bekas)

Kmita: Laskowski - Makuch, Paknys, Cios, Dettlaff (72. Borovicianin) - Powroźnik (83. Fabianowski), Romuzga, Cebula, Bębenek - Kurowski (46. Mladenović), Bagnicki

Warta: Szmatuła - Ignasiński, Jankowski Ż, Najewski, Marcinkiewicz - Magdziarz, Bekas, Ngamayama, Wan (80. Paku-Tshela) - Piskuła (57. Wojciechowski), Klatt (65. Iwanicki)

Sędziował Marek Karkut z Warszawy. Widzów 400.