Warta ucieka ze strefy spadkowej

"Zieloni" są bliżej utrzymania w II lidze. Wczoraj po ciężkim meczu pokonali Pelikana Łowicz 2:1
To był bardzo ważny mecz dla obu zespołów. Warta, która pracowicie ciuła punkty, ewentualnym zwycięstwem nad Pelikanem mogła wyprzedzić w tabeli nawet kilku rywali. A Pelikan - jeśli chciał myśleć jeszcze o utrzymaniu - musiał w Poznaniu wygrać. - Wygramy wygramy wygramy! Utrzymanie mamy! - krzyczała kilkuosobowa grupka kibiców z Łowicza.

Ale pierwszy kwadrans meczu na Wildzie wskazywał na to, że Warta wygra, i to wysoko. Na bramkę łowiczan co rusz sunęły składne ataki "Zielonych". Gola już w 2. min mógł strzelić Marcin Wojciechowski. Dostał świetne podanie od Krzysztofa Piskuły, ograł czeskiego obrońcę Josefa Petrika i strzelał z bliska na bramkę Pelikana. Piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką.

Ale następna akcja dała już "Zielonym" gola. Znów podawał Piskuła, tym razem od Petrika szybszy okazał się najlepszy wczoraj na boisku Tomasz Magdziarz i pokonał Marcina Ludwikowskiego. - Trzeba iść za ciosem, strzelić drugiego gola! - krzyczał z ławki rezerwowych trener Warty Bogusław Baniak.

Piłkarze go nie posłuchali. Cofnęli się do obrony, nie byli w stanie wymienić kilku podań na murawie znacznie lepszej, niż ta z początku rundy wiosennej. Gdy nie udawała się gra dołem, Warta próbowała atakować górą - ale wtedy piłkę zamiast osamotnionego w ataku Warty Marcina Klatta strącali głowami wysocy obrońcy gości.

Przewagę zyskał zatem Pelikan, ale strzałów na bramkę Jakuba Szmatuły w zasadzie nie oddawał. W ostatniej minucie przed przerwą Przemysław Cichoń trafił piłką do siatki, ale sędzia gola nie uznał. Łowiczanie rozegrali piłkę z rzutu wolnego przed gwizdkiem sędziego.

Po przerwie Pelikan momentami zamykał Wartę na jej połowie. Groźnie strzelali Adam Kardasz (piłkę z linii bramkowej wybił Błażej Jankowski) i Robert Wilk (trafił w poprzeczkę). Gola strzeliła jednak Warta, która co jakiś czas przeprowadzała groźne kontry. W 81. min akcję przeprowadzili Magdziarz, Paweł Iwanicki i Grzegorz Wan. Ten ostatni strzelał z bliska i pokonał Ludwikowskiego.

Goście postawili wszystko na jedną kartę. W obronie zostawało już tylko dwóch zawodników, cała reszta kotłowała się pod bramką Warty. Gol padł w 88. min - po rzucie rożnym do piłki nie wyszedł bramkarz Szmatuła i Marcin Staniek strzałem głową zdobył kontaktowego gola. Ale na więcej Pelikanowi zabrakło już czasu.



Powiedzieli po meczu:

Bogusław Baniak

trener Warty

Znów straciliśmy gola ze stałego fragmentu gry! To już jakiś obłęd! Całe szczęście, że zwycięstwo udało się ocalić. Ale nie może być tak, że po raz kolejny idzie dośrodkowanie, a bramkarz stoi.

Powiedziałem przed meczem: panie Piskuła, panie Magdziarz, wy nie musicie grać pięknie. Niech będzie brzydko, ale skutecznie. Bo to był mecz o ogromnym znaczeniu dla nas. Byliśmy na dwóch meczach Pelikana i mieliśmy wiele respektu dla tej drużyny, bo to zupełnie inny zespół niż jesienią i w zasadzie nie wiadomo, dlaczego jest na ostatnim miejscu w lidze.



Bogdan Pisz

trener Pelikana

Prowadziliśmy grę, a przegraliśmy. Trzeba pogratulować Warcie skuteczności, bo oddała chyba dwa celne strzały i strzeliła dwa gole. Do kilku swoich zawodników mam po tym meczu pretensje za indywidualne błędy, które popełnili.



Tomasz Magdziarz

kapitan Warty

Dzisiaj na początku meczu grałem na pomocy, potem poszedłem do ataku. Taka zmiana powoduje chwilowy chaos - przeciwnik nie wie, co się dzieje, a my mamy szansę na jakaś ciekawą akcję.



Paweł Iwanicki

pomocnik Warty

Przed nami jeszcze daleka droga do utrzymania. Zrobiliśmy duży krok, ale jeszcze cztery są do zrobienia. Szkoda, że znów było widać naszą bolączkę - po strzeleniu gola cofamy się głęboko i przeciwnik czuje, że może pograć swobodniej.



Warta Poznań - Pelikan Łowicz 2:1

Bramki: 1:0 Magdziarz (8.), 2:0 Wan (81.), 2:1 Staniek (88.)

Warta: Szmatuła - Ignasiński, Najewski, Jankowski, Marcinkiewicz - Piskuła, Bekas Ż - Magdziarz, Wojciechowski, (76. Lewandowski), Wan (82. Paku-Tshela) - Klatt Ż (65. Iwanicki).

Pelikan: Ludwikowski - Pastuszka, Staniek, Pacan, Petrik - Wyszogrodzki, Łochowski Ż, Hyży, (56. Kardasz Ż), Cichoń Ż (82. Adamczyk) - Wilk, Kowalczyk (72. Sojka)