Cyrson: nie ustawiam meczów

Trener Orkana Rumia Jarosław Kotas uważa, że sędzia Mirosław Cyrson ustawia mecze na Pomorzu. - Ten człowiek zmyśla - odpowiada Cyrson. Sprawą, która trafiła już do prokuratury we Wrocławiu, zajmie się też Pomorski Związek Piłki Nożnej


Wczoraj napisaliśmy, że Kotas złożył w prokuraturze we Wrocławiu doniesienie o korupcji w pomorskim futbolu.

Opowiedział m.in. że cztery lata temu sędzia Cyrson ustawił wynik meczu pomiędzy Lechią Gdańsk a Kaszubami Połchowo na niekorzyść gdańszczan. Lechia walczyła wtedy o awans do III ligi z Gedanią. Według Kotasa, wtedy trenera Kaszub, zadzwonił do niego ówczesny trener Gedanii Andrzej Bussler i powiadomił, że sędzia jest ustawiony. Kaszuby, za urwanie punktów Lechii, dostały także premię motywacyjną - 4 tys. zł. Wynik 1:1, jaki padł na boisku, był na rękę Gedanii.

- To kłamstwo. Nigdy nie bawiłem się w ustawianie meczów i nie będę tego robił - mówi Cyrson. - Nie wiem, co ten człowiek wymyśla. Nie kombinuję, a sędziowanie traktuję jako element treningów. Jestem bowiem sprinterem i mistrzem Polski w dwuboju pożarniczym [Cyrson jest też strażakiem - red.].

Kotas skontaktował się z TP SA, a tej udało się odtworzyć nagranie rozmowy, w której Bussler mówi o ustawieniu meczu.

Mecz w Gdańsku to zdaniem Kotasa tylko jedno z kilku spotkań ustawionych przez Cyrsona. Kotas ma zeznania świadków - kierownika drużyny, piłkarzy i własnej córki, którzy słyszeli, jak po innym meczu w Chojnicach, brat Mirosława Cyrsona - Andrzej (również sędzia), powiedział: "jak wam pomagaliśmy na Lechii, to byliśmy dobrzy, a teraz macie pretensje...".

- To, co mówi pan Kotas, jest niedorzeczne. Muszę to przemyśleć i jakoś zareagować - odpowiada Cyrson.

Kotas mówi, że o nieczystej grze Cyrsona informował już wcześniej Pomorski Związek Piłki Nożnej. A konkretnie Jerzego Kacprzaka, wiceprezesa ds. sędziowskich.

- Owszem, dzwonił do mnie rozgoryczony pan Kotas, ale takich telefonów od niezadowolonych z sędziowania trenerów jest wiele. Powiedziałem mu, żeby wszystko co wie, przysłał na piśmie, bo tylko wtedy można rozpocząć procedurę wyjaśniającą. Nic nie przysłał, więc nie zajmowaliśmy się sprawą - mówi Kacprzak. - Nie wiem, dlaczego teraz znowu do tego wraca. Trener Kotas zawsze wiele mówi, ale często mija się z prawdą. Mówienie o korupcji jest modne, może chciał zabłysnąć? Jeśli będziemy mieli podstawy, to zajmiemy się tą sprawą. Tak było np. z sędzią Łukaszem Łagą, który proponował ustawienie meczu barażowego o A-klasę. Powiadomiliśmy o tym prokuraturę, sędzia dostał wyrok w zawieszeniu, a przez nas został dożywotnio skreślony - tłumaczy Kacprzak.

Pomorski ZPN zajmie się jednak teraz sprawą zeznań Kotasa. Tak zapewnia prezes Henryk Klocek. To właśnie on poradził Kotasowi, aby zgłosił się ze swoją wiedzą do prokuratury we Wrocławiu.

- Na zarządzie związku poinformowałem o tej sprawie i my też zgłosimy zawiadomienie do prokuratury - mówi Klocek. - Ubolewam, że trener Kotas czekał z oficjalnym ujawnieniem tego co wie cztery lata, ale lepiej późno niż wcale.