Odra: karać rasistów, a nie Sambę Ba

PIŁKA NOŻNA. Czy czarnoskóry Senegalczyk Pape Samba Ba powinien pauzować dwa mecze za czerwoną kartkę, którą zarobił, pokazując gest Kozakiewicza kibolom w odpowiedzi na ich rasistowskie wybryki?
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w końcówce spotkania II ligi między Odrą Opole a GKS-em Katowice. Czarnoskóry obrońca opolan Pape Samba Ba ostro sfaulował jednego z rywali, za co otrzymał żółtą kartkę. Wtedy kibice miejscowych zaczęli w stronę Senegalczyka buczeć jak małpy. Samba Ba nie wytrzymał i pokazał im gest Kozakiewicza, za co sędzia Paweł Płoskonka pokazał mu drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Teraz zgodnie z przepisami za czerwoną kartkę Samba Ba musi pauzować w dwóch meczach. - Ale wokół sprawy zrobił się taki szum medialny, że być może kara zostanie złagodzona - ma nadzieję trener Odry Andrzej Prawda. Wczoraj klub wysłał do PZPN-u pismo, by Sambie Ba darować albo zmniejszyć karę. Opolanie argumentują, że Senegalczyk miał prawo nie wytrzymać po rasistowskiej prowokacji kibiców.

- Bardzo mnie to zdenerwowało, chyba nikt nie wytrzymałby na moim miejscu. Grałem wcześniej w Azerbejdżanie i nigdy nie spotkało mnie coś takiego jak w Polsce - mówi Senegalczyk.

Jego zdaniem arbiter, słysząc buczenie kibiców GKS-u, powinien przerwać mecz i upomnieć organizatora spotkania. - Widział całą sytuację i dobrze wiedział, co mnie sprowokowało, a jednak wyrzucił mnie z boiska. To nie fair - uważa Samba Ba.

Sędzia Płoskonka tłumaczył się przepisami, ale zaznaczał, że zaistniały okoliczności łagodzące, które mogą mieć wpływ na zmniejszenie kary dla opolskiego zawodnika. Incydent szczegółowo opisał w raporcie pomeczowym, podobnie zrobili obserwator i delegat.

O ewentualnym złagodzeniu kary dla czarnoskórego zawodnika Odry zadecyduje na czwartkowym posiedzeniu Wydział Dyscypliny. Tyle że będzie to już po środowym meczu Odry ze Zniczem Pruszków. - To już trudno. Ale chcemy, by przynajmniej drugiego spotkania Samba Ba nie musiał pauzować - mówi trener Prawda. - Jego brak to dla nas duże osłabienie.

Ukarzą też klub

Wydział Dyscypliny PZPN-u ma też w czwartek zdecydować, jak ukarać GKS za rasistowskie wybryki jego kibiców. Klubowi grożą m.in. kara finansowa, zakaz rozgrywania spotkań z udziałem publiczności, a nawet odjęcie punktów. - Wobec takiego postępku kibiców katowicki klub może się spodziewać bardzo surowej kary - zapowiada Wiesław Wieczorek, przewodniczący Wydziału Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich PZPN-u.

Zresztą nie będzie to jedyny rasistowski incydent, którym zajmie się w tym dniu WD. Rozpatrywane będzie bowiem także zdarzenie z Poznania, gdzie podczas meczu Warty z Lechią Gdańsk kibice goście w podobny sposób potraktowali czarnoskórego piłkarza Warty Alana Ngamayamę. Kibiców Lechii już ukarano zakazem udziału zorganizowanych grup w meczach wyjazdowych, w czwartek być może zostaną nałożone na klub kolejne sankcje.

Mało efektownie, ale skutecznie

Po zwycięstwie w Opolu z Kmitą Zabierzów przed tygodniem i remisie w Katowicach w niedzielę nastroje w zespole wyraźnie się polepszyły. - Wiadomo, że po spotkaniach, w których nie przegrywamy, morale drużyny rośnie. Po serii słabych meczów liczymy, że uda się nam podtrzymać dobrą passę. Nie gramy może efektownie, ale najważniejsze jest zdobywanie punktów. Wyniki przeciwnika muszą wzbudzać respekt, ale my chcemy utrudnić mu drogę do ekstraklasy i zgarnąć całą pulę - zapowiada kapitan Odry Łukasz Ganowicz. O jej zgarnięcie będzie trudno, bowiem Odra zmierzy się z wiceliderem zaplecza ekstraklasy, który w rundzie wiosennej w dziesięciu dotychczasowych spotkaniach nie zaznał jeszcze goryczy porażki (siedem zwycięstw, trzy remisy).

Odra Opole - Znicz Pruszków, środa, stadion przy ul. Oleskiej, godz. 19