Robert Szczerbaniuk w Kędzierzynie!

Robert Szczerbaniuk wraca do Kędzierzyna-Koźla po czterech latach przerwy. Wczoraj ustalił warunki kontraktu z prezesem Zaksy
- Bardzo chciałem, by Robert wrócił do naszego zespołu i udało się, to dobry dla nas dzień - mówi Kazimierz Pietrzyk, prezes Zaksy Kędzierzyn-Koźle. - W poniedziałek o godz. 17 zadzwonił do mnie Robert i pogratulował dobrego transferu (śmiech). Podpiszemy dwuletni kontrakt, o jego warunkach finansowych nie chciałbym mówić - ucina Pietrzyk.

Sam Szczerbaniuk też na razie o powrocie wypowiada się dość oględnie. - Tu więcej do powiedzenia ma prezes Pietrzyk. Ja mogę jedynie potwierdzić, że dogadaliśmy się i wracam do Kędzierzyna-Koźla. Mam tu dom, rodzinę, przyjaciół - mówi Szczerbaniuk, który był wymieniany wśród kandydatów do wzmocnienia m.in. Rzeszowa.

W ostatnim sezonie Szczerbaniuk zdobył razem z ekipą z Częstochowy wicemistrzostwo kraju i wielu ekspertów podkreślało ogromny wkład popularnego "Benka" w ten niewątpliwy sukces zespołu spod Jasnej Góry.

Szczerbaniuk był członkiem wielkiego Mostostalu, który przez kilka sezonów rządził i dzielił w Polskiej Lidze Siatkówki, zdobył z nim cztery tytuły mistrza Polski i trzecie miejsce w Lidze Mistrzów w 2003 roku w Mediolanie. Nieżyjący Zdzisław Ambroziak mówił o trzech ludziach, na których opierał się wielki Mostostal; oprócz Sebastiana Świderskiego i Pawła Papke wymieniał Roberta Szczerbaniuka, co jest szczególnym wyróżnieniem dla środkowego bloku, bo zawodnicy na tej pozycji rzadko decydują o obliczu zespołu.

- Potrzebowałem szybkiego środkowego, klasowego zawodnika i takiego mam, co mnie cieszy - mówi Pietrzyk, który wczoraj spotkał się także ze środkowym Marcinem Nowakiem. Jemu skończył się w Kędzierzynie-Koźlu dwuletni kontrakt. Przypomnijmy, że Nowak podczas meczu z Rzeszowem pokazał prowokującym go kibicom środkowy palec.

- Rozmowa przebiegała w przyjaznej atmosferze. Marcin, zwłaszcza w pierwszym sezonie, pomógł bardzo naszej drużynie; to fakt niepodważalny i nie mogą tego zatrzeć nawet ostatnie wydarzenia. Zresztą w tym sezonie w statystykach PLS Marcin jest bardzo wysoko. On rozumie swój błąd, rozstaliśmy się i nie zamierzam drążyć tego tematu dalej - mówi Pietrzyk.