Korona o dwie klasy lepsza od Górnika

Jeden z najsłabszych meczów Górnika w sezonie. W obecności 13 tysięcy widzów Korona ośmieszała zabrzan.
Profesor Zbigniew Religa oglądał mecz Górnika po raz pierwszy w tym roku. Były minister zdrowia miał pecha, bo jego ulubiony zespół rozegrał jeden z najsłabszych meczów w sezonie.

Korona Kielce, która jest w tabeli o ledwie dwa miejsca wyżej od Górnika, w sobotę w Zabrzu sprawiała lepszej o dwie klasy. Kielczanie byli szybsi, dokładniejsi, zdyscyplinowani taktycznie. Na takim tle miejscowi sprawiali wrażenie ekipy niezbyt się rozumiejącej, zagubionej.

Kłopoty gospodarzy zaczęły się w 13 minucie, gdy Tomasz Hajto bez piłki uderzył Marcina Kaczmarka. Kielczanin padł, ale sędzia dał zabrzaninowi tylko żółtą kartkę. Mimo to miejscowi sprawiali potem wrażenie, jakby grali w osłabieniu.

W 15 minucie Marcin Robak trafił piłką w słupek. Cztery minuty później goście już prowadzili, gdy po kontrataku sam na sam z bramkarzem znalazł się ponownie Robak. Silny strzał i piłka pod interweniującym Borisem Peskoviciem wpadła do siatki.

W 36 minucie Brazylijczyk Edi po błędzie Hajty huknął z ogromną siłą, a piłka uderzyła w poprzeczkę. 120 sekund później przyjezdni prowadzili już dwoma bramkami - tym razem Sobolewski strzelił z 25 metrów i piłka wylądowała w długim rogu bramki Peskovicia.

W przerwie w zabrzańskiej szatni było gorąco, na boisku pojawił się Konrad Gołoś, niedługo potem wszedł jeszcze Marko Bajić, jednak niepewność w obronie i indolencja w ataku nadal pozostały problemem Górnika. Korona nadal dominowała, w 79 minucie Edi znowu "ostemplował" słupek.

W 84 minucie na boisko wszedł rezerwowy Krzystof Gajtkowski, który po 50 sekundach miał już na koncie gola!

Zdaniem trenerów

Jacek Zieliński (Korona)

Cieszę się, bo mój zespół potwierdził wysoką formę z ostatnich tygodni. Tym razem jednak zagraliśmy o wiele skuteczniej, już do przerwy mieliśmy na koncie dwa gole.

Ryszard Wieczorek (Górnik)

Przegraliśmy zasłużenie. Korona zdecydowanie przewyższa Górnika w jakości gry, ale to nic dziwnego, bo tam zespół budowany jest od lat. Musimy przełknąć gorzką pigułkę porażki. Pamiętajmy jednak, że to porażki są nawozem przyszłych sukcesów.

Górnik Zabrze - Korona Kielce 0:3 (0:2)

Bramki: Robak (19., po podaniu Kaczmarka), Sobolewski (38.), Gajtkowski (85., po podaniu Zganiacza)

Górnik: Pesković - Pavlenda, Hajto Ż, Pawelec (56. Bajić Ż), Magiera Ż - Zahorski, Pazdan, Brzęczek, Gierczak (46. Gołoś Ż), Madejski - Jarka (74. Wodecki)

Korona: Mielcarz Ż - Celeban, Drzymont (90. Hernani), Skerla, Bednarek - Sobolewski (73. Bonin), Wilk, Zganiacz, Kaczmarek - Robak (84. Gajtkowski Ż), Edi.

Sędzia: Mariusz Podgórski z Wrocławia. Widzów: 13000

GórnikKorona
17strzały14
6celne6
19faule16
0słupki i poprzeczki3
4spalone5
7rzuty rożne3