Tomasz Adamek patronem mistrzostw Polski w Dąbrowie Górniczej

Czy amatorski boks może jeszcze rywalizować z zawodowym? Czy osiemdziesiąt złotych brutto dziennie dla kadrowicza to wystarczająca zachęta, by powalczyć o olimpijską nominację? Ponad stu bokserów odpowiedziało "tak" - teraz powalczą o mistrzostwo Polski w Dąbrowie Górniczej.
Ludwik Buczyński - od ośmiu lat trener reprezentacji, przyznaje, że na myśl o zawodowych grupach bokserskich opadają mu ręce. - Wyrywają nam już 18-latków! Chłopcy dopiero co nabiorą ogłady, nauczą się podstaw techniki i już proponuje im się zawodowe kontrakty. Tak jak ostatnio Arturowi Szpilce, który po przejściu do seniorów nagle zaczął wszystkich lać. A i to pół biedy, bo reszta naszych chłopaków to po skończeniu wieku juniora trafia po prostu do dyskoteki, gdzie robi za bramkarzy - przyznaje.

Słabość amatorskiego boksu wynika głównie ze słabości klubów. W Polsce nie ma żadnych rozgrywek ligowych. Pomysłem na biedę miały być rozgrywki, w których zamiast drużyn rywalizowały reprezentacje regionów, np. Śląska czy Wielkopolski. Pod koniec ubiegłego roku zakończyła się taka "liga". - Wygrał zespół ze Strzegomia. Na szczęście. Ciekawe, w którym klubie stałby puchar za mistrzostwo, gdyby zwyciężył Śląsk [był ostatni - przyp. red.]. W Knurowie, Sosnowcu, a może Rybniku? - zastanawiają się działacze z naszego regionu.

Liga - na normalnych zasadach - ma ruszyć po wakacjach. Spośród śląskich klubów największe apetyty na walkę o medale ma Concordia Knurów, ale w Polskim Związku Bokserskim powtarzają, że "ambicje to za mało". - Nikt z Knurowa jeszcze się do nas w tej sprawie nie zgłosił - mówią.

- Wszystko rozbija się o pieniądze. Mam jednak nadzieję, że liga wróci, bo bez niej to jednak nie to - wzdycha Andrzej Filipek, członek zarządu PZB. Ostatni raz "normalne" rozgrywki odbyły się cztery lata temu. Zaczęło je dziesięć drużyn, a skończyły - z powody braku pieniędzy - tylko... trzy.

- Ja się wychowałem na lidze! Pamiętam dobrze, gdy w naszych klubach walczyli zawodnicy z Rosji czy Ukrainy. Zawodnicy mieli od kogo się uczyć. Mogli też dobrze zarobić! Teraz proponuję kadrowiczom 80 złotych dziennie za pobyt na zgrupowaniu. Czy to jest mało? Moim zdaniem nie. Ale co ja mogę, gdy do takiego boksera zgłasza się grupa zawodowa i proponuje kilka tysięcy miesięcznie? Tyle to mają olimpijczycy - wzdycha Buczyński.

W tym roku zawodnicy walczą tylko w indywidualnych turniejach z cyklu Grand Prix - to właśnie podczas tych zawodów walczyli o punkty, uprawniające ich do startu w Dąbrowie Górniczej. Zgłosiło się 103 zawodników. Organizatorzy liczą, że w żadnej wadze nie będzie więcej niż 16 pięściarzy (wtedy turniej musiałby się zacząć dzień wcześniej). Jednak tak naprawdę powinni się cieszyć, jeśli w najlżejszych wagach do walki stanie więcej niż trzech zawodników! - Największe problemy zawsze są z obsadą wagi papierowej (48 kg) i muszej (51 kg). Widać społeczeństwo nam mężnieje - uśmiecha się Adam Pawełek, prezes Śląskiego Związku Bokserskiego.

Nasz region ma reprezentować najwięcej, bo 21 zawodników. Bokserzy amatorzy wciąż szkolą się w Concordii Knurów, Kleofasie Katowice, Carbo Gliwice, Górniku Sosnowiec, klubach z Bytomia, Dąbrowy Górniczej, Rybnika i Rudy Śląskiej.

Buczyński liczy szczególnie na Mateusza Mazika z RMKS-u Rybnik, ubiegłorocznego wicemistrza Polski i Rajnholda Brombosza z Kleofasa.

- To młodzi, utalentowani bokserzy. Zresztą takich nigdy w Polsce nie brakowało - podkreśla Buczyński.

W Dąbrowie o mistrzostwo powalczy dwóch olimpijczyków: Rafał Kaczor (AKS Strzegom) i Łukasz Maszczyk (Gwardia Warszawa). W Pekinie nasz kraj będzie też reprezentował Marek Podsiadło - sędzia główny turnieju.

Mistrzostwa rozpoczynają się w środę, finały zaplanowano na niedzielę - od godz. 10. Honorowy patronat nad zawodami objął Tomasz Adamek. Pogromca Jamajczyka O'Neilla Bella będzie oglądał na żywo niedzielne finały. W komitecie honorowym zawodów są też znakomici bokserzy sprzed lat - Zbigniew Pietrzykowski (trzykrotny medalista olimpijski), Marian Kasprzyk (mistrz i brązowy medalista olimpijski) i Henryk Średnicki (jedyny polski amatorski mistrz świata).