Pogoń skończyła 60 lat

21 kwietnia 1948 to data powstania KS Sztormu, który od 1955 r. przyjął nazwę Pogoń. W 60. urodziny klubu otwarta została Sala Pamięci im. Floriana Krygiera, a ulicami miasta przeszedł korowód pogoniarskiej rodziny
Gospodarzem otwarcia Sali Pamięci był Andrzej Rynkiewicz, były piłkarz i działacz Pogoni. To on kierował klubem, gdy ten przechodził przez trudny okres transformacji ustrojowej w kraju. I choć najdłużej związany był z sekcją piłki nożnej, to w historycznej izbie znalazły się pamiątki m.in. sekcji piłkarek i piłkarzy ręcznych.

- Było za mało czasu, by zgromadzić tu pamiątki po sekcji żeglarskiej czy lekkoatletycznej, ale wszystko jest na dobrej drodze i wkrótce znajdą się tu eksponaty wszystkich sekcji Pogoni - zapewniał Rynkiewicz.

Wiele razy panu Andrzejowi łamał się głos, ale wszyscy byli wzruszeni. Długo czekaliśmy na taką historyczną salę i szkoda, że nie doczekał jej człowiek, który zgromadził ich najwięcej. Florian Krygier zmarł dwa lata temu i pozostawił po sobie masę pamiątek.

- Najwięcej jest tu eksponatów pana Floriana, część pochodzi z moich zbiorów, a część od innych zawodników. Niestety, wiele cennych rzeczy jeszcze do nas nie wróciło - mówił pan Andrzej. Przedstawił gości, sukcesy poszczególnych sekcji i piłkarskich roczników. Szczególnie podziękował Andrzejowi Obstowi, który opiekował się panem Florianem w ostatnich latach życia i miał kontrolę nad pamiątkami. Sala powstała dzięki staraniom wielu osób, które w ostatnich dniach pracowały nad wystrojem non stop.

- Jeśli się bardzo chce zrobić coś dla klubu, osiągnie się to dzięki zaangażowaniu, pasji - mówił Henryk Truszczyński. Były dyrektor Pogoni przypomniał w ten sposób historię powstania budynku przy Karłowicza, ale to najlepiej oddało też pracę wielu osób nad powstaniem salki.

Zaproszonym, znakomitym gościom, obecny prezes klubu obiecał awans i pochwalił się, że do Szczecina dotarła już limitowana seria oryginalnej Whisky. Podziękował też za wspieranie nowej Pogoni.

- Teraz gramy w IV lidze, ale przecież Pogoń nie była, nie jest i nie będzie klubem czwartoligowym. Przygotowując tę specjalną Salę pokazaliśmy, że tradycja jest dla nas bardzo ważna. Bez szacunku dla przeszłości nie można myśleć o wspaniałej przyszłości - dodał wiceprezes Dariusz Adamczuk.

Urodzinowy poniedziałek zwieńczył przemarsz kilku tysięcy fanów z placu Grunwaldzkiego pod gmach Czerwonego Ratusza. Tam była pierwsza siedziba Pogoni i tam odsłonięto pamiątkową tablicę. Korowód zorganizowało Stowarzyszenie Kibiców "Portowców". - Nie spodziewaliśmy się aż tylu ludzi. Dziękujemy wszystkim i przepraszamy za utrudnienia - mówił szczęśliwy po udanej imprezie organizator Robert Jacoszek.

Piłkarze byli pod wrażeniem barwnego pochodu. Komórkami lub aparatami zrobili masę zdjęć, podobnie jak i sami kibice. A przyjechali do Szczecina fani m.in. z Drawska Pomorskiego, Chojny, Stargardu, Gryfina. Impreza bardzo udana i... co będzie po awansie portowców do ekstraklasy?

Gdzie jest miejsce Pogoni? - pytał fanów Rynkiewicz.

- W I lidze - odpowiedział tłum. Czekamy wszyscy.



KOMENTARZ

Tyle lat, tyle historycznych epok i politycznych opcji, a Sali Pamięci Pogoni nie było. Przez ten długi okres pewnie bezpowrotnie straciliśmy wiele cennych pamiątek z życia klubu, ale te, które pozostały - wysiłkiem przede wszystkim Andrzeja Obsta - znalazły się w nowo otwartej izbie. Kiedy przed rokiem pan Andrzej zaalarmował nas, by ratować gnijącą historię, nie mieliśmy wątpliwości - próbowaliśmy pomóc. Po roku - Sala naprawdę wygląda efektownie. To będzie ważne miejsce spotkań, rozmów i wspomnień. Już przy otwarciu - usłyszeliśmy wiele pięknych anegdot, historii. W ten sposób budujemy pamięć w młodszych pokoleniach, budujemy siłę tego klubu. A mamy czym się pochwalić.

Sala Pamięci to dla mnie jednak tylko pierwszy krok na drodze do powstania Muzeum Pogoni, a może i szczecińskiego sportu. Od początku uważaliśmy, że właściwym miejscem dla muzeum będzie nowy stadion. Sala w budynku klubowym jest po prostu za mała, by wyeksponować tam wszystkie pamiątki. Najważniejsze, że jest już kustosz i miejsce, gdzie pamiątki mogą trafić, do czasu powstania dużego muzeum.

Jakub Lisowski





Mówi wiceprezes Pogoni

Pamiątki Pogoni zgromadzone w jednym miejscu i godnie wyeksponowane. Cieszy ten widok?

Dariusz Adamczuk: Bardzo! Przez tyle lat czekaliśmy na takie miejsce i wreszcie Pogoń ma swoją Salę Tradycji. Takie było marzenie śp. Floriana Krygiera, który przez dziesięciolecia gromadził trofea i różne pamiątki. Kiedy ostatni raz spotkałem się z panem Florianem, w dniu jego 99. urodzin, zapytał mnie o dwie sprawy - kiedy znów w I drużynie zobaczymy wychowanków i kiedy powstanie miejsce, w którym zgromadzone zostaną zbiory poświęcone historii klubu. Teraz Pan Florian pewnie patrzy na nas z nieba i jest dumny, że wreszcie - w 60. rocznicę powstania Pogoni - udało się godnie zaprezentować dzieło jego życia.

Kto najbardziej zaangażował się w powstanie Sali Tradycji?

- Większość pamiątek z przebogatych zbiorów śp. Floriana Krygiera udało się zebrać w jednym miejscu i uporządkować dzięki Andrzejowi Obstowi. On przez wiele lat opiekował się panem Florianem, przechowywał wszystkie - gromadzone przez dziesięciolecia - materiały, a teraz jest skarbnicą wielu cennych informacji. Na prace związane z przygotowaniem sali poświęcił wiele dni, bardzo się zaangażował. Za to chciałbym serdecznie podziękować. Słowa uznania należą się jeszcze wielu innym osobom - m.in. Andrzejowi Rynkiewiczowi, który jako były zawodnik, a później kierownik sekcji i dyrektor klubu, mógł przekazać nam nie tylko ogromną wiedzę o historii Pogoni, ale również sporo cennych pamiątek z prywatnych zbiorów. W powstaniu Sali Tradycji wielki udział mieli także Dariusz Florczak ze Stowarzyszenia MKS, Grzegorz Kozak od wielu lat działający na rzecz Pogoni oraz Mariusz Kotkowski, dyrektor i inni pracownicy klubu.

Udało wam się zgromadzić wszystkie najcenniejsze trofea, pamiątki, dokumenty?

- Niestety nie. Brakuje między innymi słynnego "koziołka", którego szczeciński klub otrzymał przy okazji pucharowego meczu z F.C. Koln, nie ma też pucharu upamiętniającego spotkanie z Veroną. Część cennych trofeów zniknęła z klubu w dziwnych okolicznościach, za rządów poprzednich ekip; część zbiorów zapewne znajduje się u indywidualnych kolekcjonerów, także byłych sportowców, działaczy. Otrzymujemy jednak sporo sygnałów od ludzi, którzy chcą nam przekazać swoje, nieraz bardzo unikatowe, pamiątki. Odbudowujemy zaufanie do firmy o nazwie Pogoń, to bardzo cieszy.

Mówi się, że na nowym stadionie ma powstać muzeum Pogoni...

- Takie są plany. Duma Pomorza zasługuje na swoje sportowe muzeum, historia kilkunastu sekcji niegdyś skupionych w MKS obfituje w sukcesy. Pamięć o nich trzeba pielęgnować, przekazywać następnym pokoleniom.

Not. tm