Winiary są pod ścianą

Farmutil Piła na pewno zagra w ten weekend dwa mecze play-off siatkarek. Winiary Bakalland Kalisz o tym marzą
W najbliższy weekend możemy już poznać dwójkę finalistów mistrzostw Polski. Awans do finału zdobędzie ten, kto pierwszy wygra trzy mecze.

Najbliżej celu jest Muszynianka Muszyna, która wygrała nieoczekiwanie obydwa mecze w Kaliszu. Do środowego zwycięstwa 3:1 dorzuciła jeszcze wysokie 3:0 (34:32, 25:22, 25:17) w meczu czwartkowym.

W pierwszym secie tego meczu doszło do sporego zamieszania związanego z protokołem. Winiary Kalisz uważają, że sędziowie przepuścili błąd w ustawieniu siatkarek Muszyny. Otóż: Muszynianka zdobyła punkt przy zagrywce Kamili Frątczak. Po nim kaliszanki dokonały zmiany, a następnie na zagrywkę miała stanąć Joanna Mirek. Doszło do przerwy, bowiem Winiary protestowały. Dostały żółtą kartkę. Teraz zamierzają złożyć protest, gdyż uważają, że zapis w protokole pomeczowym nie oddaje przebiegu wydarzeń na boisku.

- Nie domagamy się walkowera. Bezdyskusyjnie przegraliśmy mecz na boisku i tak już zostanie - mówi drugi trener Winiar Mariusz Pieczonka.

Ta porażka stawia kaliskie Winiary w bardzo złej sytuacji. Kaliszanki są bowiem o krok od wyeliminowania z walki o złoto mistrzostw Polski. A były przecież uważane za głównego faworyta do złota.

Jeszcze po środowym meczu trenerzy Winiar wierzyli, że to tylko falstart i że dadzą sobie radę. Dwa lata temu kaliszanki - jeszcze pod szyldem Grześki - też rywalizowały z Muszynianką w półfinale i też straciły jedną wygraną w Kaliszu. Odrobiły stratę w Muszynie, by jednak ostatecznie przegrać piąty, decydujący mecz na własnym parkiecie z przyszłymi mistrzyniami Polski. Teraz sytuacja kaliszanek jest znacznie gorsza, bo muszą wygrać wszystkie pozostałe w rywalizacji mecze - dwa w Muszynie i decydujący u siebie. Każda porażka je eliminuje, a przecież do pierwszego pojedynku, który może skończyć rywalizację, dojdzie już dziś w Muszynie.

Po meczach w Kaliszu można jasno stwierdzić, że Muszynianka znajduje się w lepszej dyspozycji niż Winiary. Lepiej gra zagrywką, lepiej przyjmuje, jest skuteczna w bloku, gdzie wreszcie dobrze zaczęła grać była kadrowiczka Sylwia Pycia. Muszynianka ma wreszcie Kamilę Frątczak, która zdobywa bardzo dużo punktów.

Tymczasem najwyraźniej zmęczone sezonem Anna Barańska czy Eleonora Dziękiewicz złapały lekką zadyszkę.

Pierwszy mecz w Muszynie - dziś o godz. 15. Ewentualny czwarty - w niedzielę.

W wypadku Farmutilu Piła nie ma już mowy o ewentualnym czwartym meczu z Aluprofem Bielsko-Biała. Na pewno do niego dojdzie. Pilanki - po środowej gładkiej porażce w Bielsku 0:3 - w czwartek pokonały rywalki 3:1. I w jednej chwili z zespołu rozbitego zmieniły się w ekipę, która jest w znacznie korzystniejszej sytuacji niż Aluprof. Pilanki mogą w niedzielę rozstrzygnąć rywalizację na swoją korzyść i awansować do finału. Warunek - dwa zwycięstwa w weekend.

Pierwszy mecz w Pile - dziś o godz. 18. Następny - w niedzielę o godz. 15.

Trener kadry narodowej Marco Bonitta powołał skład na turnieje letnich Grand Prix. Zabrakło największych gwiazd: Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, Małgorzaty Glinki czy Marii Liktoras, które mają wypocząć. Są za to wielkopolskie siatkarki: Katarzyna Skorupa, Agnieszka Bednarek, Klaudia Kaczorowska (Farmutil Piła), Agata Sawicka, Eleonora Dziękiewicz, Magdalena Godos (Winiary Bakalland Kalisz) oraz Joanna Frąckowiak (AZS AWF Poznań).