Kmita niecierpliwy i waleczny

Po wpadce w Gliwicach Kmita na własnym boisku zamierza pokonać Wisłę Płock. - Wygramy jedną bramką - zapowiada Piotr Powroźnik, pomocnik zabierzowian
Wiosenną passę czterech ligowych zwycięstw Kmity przerwał Piast Gliwice, lider drugiej ligi. - Przegraliśmy 0:3, ale wynik nie odzwierciedla naszej gry - uważa Powroźnik. - Ostatni tydzień się dłużył, dlatego niecierpliwie czekaliśmy na kolejny mecz. Myśleliśmy tylko o wygranej.

Wisła jest na siódmym miejscu, a w ostatnich dwóch meczach zdobyła tylko punkt. Jesienią płocczanie pokonali Kmitę 1:0, a gola strzelili minutę przed końcem meczu.

Tym razem Leszek Ojrzyński, trener przyjezdnych nie będzie mógł skorzystać z dwóch ważnych piłkarzy: Jacka Wiśniewskiego i Vahana Geworiana. Obaj leczą kontuzje mięśnia przywodziciela, ale do Zabierzowa przyjadą.

- Siądziemy na trybunach i będziemy dopingować - śmieje się Wiśniewski. - Wisła traci beze mnie połowę wartości? To przesadzone informacje. Choć gdybyśmy zagrali, to Vahan zrobiłby nieco popłochu z przodu, a ja przy stałych fragmentach gry.

Do drużyny Kmity wraca Dariusz Romuzga. - To bardzo dobra informacja. Bez jego doświadczenia i charyzmy popełniamy przeróżne błędy. Nikt nas nie ustawia tak jak Darek - ocenia Powroźnik.

Zdaniem Wiśniewskiego Kmita w rundzie wiosennej zyskała kilku doświadczonych zawodników, a razem z nimi pewność gry. - Najlepiej znam Sebastiana Kurowskiego. On wie, jakie mam o nim zdanie. To świetny zawodnik, tylko musi poukładać pewne rzeczy w głowie. Gola jednak strzelić mu nie damy - zapewnia były piłkarz Cracovii.

Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godz. 16.00.