D jak derby Łodzi

Grali w nich znakomici piłkarze prowadzeni przez wielkich trenerów. Mają niesamowitą historię, są niepowtarzalne, jedyne takie w Polsce - oto alfabet derbów Łodzi
A jak atmosfera - w 2006 r. w derbach zagrał Rafał Szwed, wtedy piłkarz Widzewa. Oto jak wspominał poranek przed meczem. - Grałem w derbach Warszawy, ale nie da się ich porównać do łódzkich. Wstałem rano z łóżka i poczułem się jakoś inaczej. Nie mogłem myśleć o niczym innym, tylko o tym meczu. Czułem się jak przed egzaminem. Bo udział w takim meczu to znakomity sprawdzian charakteru. Zwyciężają tylko najtwardsi - mówił.

B jak Boniek - udziałowiec Widzewa i najlepszy piłkarz w historii klubu z al. Piłsudskiego zapowiada, że w piątek będzie w Polsce i być może wybierze się na derby. Boniek grał w nich 12 razy i zdobył dwa gole.

C jak Chojnacki - obecny trener ŁKS Marek Chojnacki to nie tylko rekordzista polskiej ligi pod względem rozegranych w niej meczów. To także rekordzista derbów Łodzi. Chojnacki wystąpił w nich 25 razy, a trzy razy prowadził drużynę z al. Unii jako trener.

D jak Danielewicz - ŁKS ostatni raz wygrał z Widzewem ponad 11 lat temu. 5 marca 1997 r. drużyna z al. Unii wygrała na stadionie rywala po golu Marcina Danielewicza. - Wszyscy spodziewali się, że dostaniemy ostre lanie. Ale wygraliśmy, i to po mojej bramce. Czy to najważniejszy gol w mojej karierze? A czy ktoś kiedykolwiek zdobył ważniejszego? - mówił piłkarz.

E jak Europejczycy - tylko trzech zagranicznych piłkarzy strzelało gole w derbach i - co ciekawe - nie udało się to zawodnikom z Ameryki Południowej czy Afryki, których przecież w obu klubach nie brakowało. Ta sztuka udała się tylko Europejczykom - Mołdawianinowi Alexandrowi Curtianowi, Litwinowi Robertasowi Poskusowi i Serbowi Saszy Bogunoviciowi. Wszyscy zdobywali gole dla Widzewa.

F jak frekwencja - organizator derbów, czyli ŁKS, przygotował do sprzedaży 10 tys. biletów. Dwa tysiące z nich trafiło do kibiców Widzewa i rozeszły się w kilka godzin. Do kupienia wciąż są jednak wejściówki dla sympatyków drużyny z al. Unii, ale wszystko wskazuje na to, że do meczu sprzedane zostaną wszystkie.

G jak gole - dotychczas w meczach ŁKS z Widzewem padło 138 goli - 82 zdobył zespół z al. Piłsudskiego, 56 drużyna z al. Unii

H jak historia - pierwsze derby Łodzi rozegrane zostały w 1948 r. Dotychczas piłkarze ŁKS i Widzewa rywalizowali 57 razy (cztery razy w drugiej lidze). Drużyna z al. Unii zwyciężała 10 razy, a zespół z al. Piłsudskiego 25 razy.

I jak internet - rywalizacja pomiędzy kibicami obu klubów już od dawna trwa w internecie. O wulgarnych wpisach obrażających rywali nie ma sensu wspominać. Na portalu Nasza-klasa jeden z kibiców Widzewa założył profil Derby Łodzi. Zapisało się już do niego ponad 200 osób - fanów obu klubów, a także byłych i obecnych piłkarzy Widzewa. Są m.in. Dariusz Gęsior, Bartosz Iwan, Marcin Ludwikowski oraz Bartosz Fabiniak i Piotr Kuklis.

J jak Janeczek - pierwszym strzelcem gola w derbach Łodzi był ełkaesiak Longin Janeczek. Zdobył go 3 czerwca 1948 r., a jego zespół wygrał 6:2. Janeczek w sumie strzelił pięć goli w pojedynkach ŁKS z Widzewem.

K jak kłopoty - niestety już od kilku lat ŁKS i Widzew nie liczą się walce o mistrzostwo Polski. W tym sezonie bronią się przed spadkiem, a do tego oba kluby mają poważne kłopoty. Widzew został zdegradowany za udział w korupcji, a w ŁKS wciąż są problemy finansowe. Do tego udziałowcy piłkarskiej spółki często nie mogą znaleźć wspólnego języka.

L jak legenda - w tym roku pożegnaliśmy Leszka Jezierskiego, legendarnego trenera łódzkich drużyn. Jako piłkarz zdobył z ŁKS mistrzostwo i Puchar Polski, już jako trener wprowadził Widzew do ekstraklasy. Słynny Napoleon prowadził łódzkie drużyny aż w 19 meczach derbowych i na liście trenerów wyprzedza następnych - Władysława Żmudę i Ryszarda Polaka - o dziesięć spotkań. W dzisiejszym meczu piłkarze Widzewa i ŁKS będą rywalizować także o Puchar Leszka Jezierskiego ufundowany przez "Dziennik Łódzki", którego słynny trener był kiedyś felietonistą.

Ł jak Łódź - to miasto jest wyjątkowe, tak jak wyjątkowa jest walka o piłkarski prymat w nim. ŁKS jest piąty w tabeli wszech czasów polskiej ligi, a Widzew siódmy. Inne miasta nie mogą się z Łodzią równać. Legia Warszawa prowadzi w tej klasyfikacji, ale już innej drużyny ze stolicy - Polonii, obecnie drugoligowej, nie ma nawet w dziesiątce. Wisła Kraków jest druga, ale Cracovia dopiero szesnasta.

M jak Madej - Łukasz Madej jest ostatnim strzelcem gola w derbach. Pomocnik ŁKS zdobył go 11 sierpnia 2006 r., ale jego drużyna przegrała 1:2.

N jak Napoleoni - kibice Widzewa wiążą wielkie nadzieje z grą w derbach Stefano Napoleoniego, tym bardziej że Włoch ostatnio jest w bardzo dobrej formie. - Zagrałem w derbach tylko raz, ale zdążyłem poczuć ich fantastyczną atmosferę - mówi. - Podobnie jest w Rzymie, kiedy gra Roma z Lazio.

O jak osłabienia - w Widzewie wykluczony jest tylko występ pauzującego za kartki Ugo Ukaha. Zastąpi go prawdopodobnie Piotr Stawarczyk, bo w kadrze oprócz Roberta Kłosa jest tylko jeszcze jeden stoper Radosław Kursa. To jednak młody i niedoświadczony piłkarz. W ŁKS do zdrowia wracają Bogusław Wyparło (o nim niżej), Gabor Vayer i Robert Łakomy. Wykluczony jest tylko występ Labinota Halitiego.

P jak przemarsz - jedną z derbowych tradycji był przemarsz kibiców spod jednego stadionu pod drugi. Fani ŁKS bądź Widzewa szli na mecz al. Piłsudskiego i al. Mickiewicza. Tym razem ulicznego przemarszu jednak nie będzie, bo nie zgodziła się na to policja i zarząd dróg.

R jak remis - ostatnie dwa pojedynki derbowe kończyły się remisami, do tego bezbramkowymi. W sumie w rywalizacji ŁKS z Widzewem w pierwszej i drugiej lidze padły 22 remisy.

S jak Smolarek - jest najlepszym strzelcem w historii derbów. Były napastnik Widzewa zdobył w pojedynkach z lokalnym rywalem siedem bramek.

T jak tylko dwóch - Zbigniew Wyciszkiewicz i Dariusz Podolski to jedyni piłkarze, którzy zdobywali gole w derbach dla obu drużyn.

U jak umawianie - przed laty dużo mówiło się o tym, że piłkarze obu klubów umawiają się na remis. - To nie plotka - przyznaje Tadeusz Gapiński, piłkarz i wieloletni kierownik drużyny Widzewa. - Tak w rzeczywistości było. Tyle tylko, że niektórzy twierdzą, że wynik ustalało się "na górze". Ale prawda jest taka, że trenerzy, działacze czy nawet kierownik drużyny o tym nie wiedzieli. W Łodzi były wtedy ze dwa, może trzy lokale. Piłkarze spotykali się tam na "zajęciach dodatkowych wieczorową porą". Ustalali, że nie będą sobie robić krzywdy i remis będzie najlepszy. I na boisku właśnie tak było.

W jak Wyparło - jeden z najlepszych piłkarzy ŁKS i najlepszy bramkarz w drużynie prawdopodobnie zagra w derbach, ale walka o jego powrót do zdrowia trwała długo. Z powodu naderwania mięśnia Bodzio W. nie wystąpił w dwóch ostatnich ligowych meczach drużyny z al. Unii. Zastępowali go niedoświadczeni Konstantyn Machnowski i Marcin Pająk. Stan zdrowia Wyparły przez ostatnie dni utrzymywany był w tajemnicy. - Nie mogę nic powiedzieć o stanie zdrowia Wyparły, bo mam zakaz - stwierdził kilka dni temu Krzysztof Zarębski, masażysta ŁKS.

Z jak Zub - trener Widzewa dopiero po raz drugi weźmie udział w derbach. Jesienią poprowadził Widzew do bezbramkowego remisu z ŁKS. - Przede mną wyjątkowy mecz, czuję już jego atmosferę. Moja drużyna wygra - zapowiada Marek Zub.