Muszynianka Fakro rozpoczyna walkę o mistrzostwo

Jesteśmy faworytem, ale Stal to nieobliczalna drużyna - ocenia Bogdan Serwiński, trener Muszynianki Fakro przed rozpoczynającym się we środę ćwierćfinałem play-off w Lidze Siatkówki Kobiet
W miniony weekend Muszynianka przegrała w Poznaniu z Farmutilem Piła i odpadła w półfinale Pucharu Polski. Trener Serwiński nie robi jednak z tego tragedii. - Pilanki rozegrały dwa doskonałe spotkania. Ani my, ani Kalisz nie byliśmy w stanie sobie z nimi poradzić. Nie odbieram tego jako wielkiej porażki - podsumował Serwiński.

To kolejny zawód, jaki sprawiła Muszynianka, po wczesnym odpadnięciu z europejskich pucharów. - Kompletnie nam ten turniej nie wyszedł, jest nam strasznie przykro - wyznała Joanna Mirek. Siatkarka nie była zła na koleżanki, choć w opinii ekspertów z Farmutilem spisała się bardzo dobrze. - To jest gra zespołowa, razem wygrywamy i razem przegrywamy.

Dziś siatkarki zaczynają walkę o mistrzostwo Polski. Trzecia po sezonie Muszynianka w ćwierćfinale zmierzy się z szóstą Stalą (gra się do dwóch zwycięstw). Rywalizacja zaczyna się u słabszej drużyny, a następnie przeniesie się do Muszyny.

W rundzie zasadniczej Muszyniance zdarzyła się wpadka (2:3) w Mielcu. - Teraz zaczyna się poważne granie. Mam nadzieję, że w rywalizacji będzie 2:0 i przejdziemy dalej. Stać nas na bardzo dużo, łącznie z finałem i mistrzostwem Polski, jednak najwyższy czas się obudzić - podkreśla Mirek.

Trener Serwiński wierzy w swoją drużynę, ale nie zamierza lekceważyć Stali. - Nie mają zawodniczki, która szczególnie by się wybijała. Jednak nie wolno im pozwolić na zbyt wiele.

W podobnym tonie wypowiedziała się Mirek. - Każdą z mielczanek dokładnie obejrzeliśmy na wideo. To dobry zespół z doświadczonym trenerem, ale w naszym zasięgu.

Planem minimum Stali było utrzymanie się w LSK. - Jeśli przed sezonem ktoś by nam oferował szóste miejsce i dziesięć punktów, to wzięlibyśmy w ciemno - przyznał Roman Murdza, trener Stali.

Szkoleniowiec nie ma jednak złudzeń co do wyniku rywalizacji z Muszynianką. - Trzeba sobie jasno powiedzieć: pierwsza czwórka jest poza naszym zasięgiem. Możemy się postarać wygrać jeden mecz, ale całej rywalizacji chyba nie damy rady. Zrobimy jednak wszystko, by się dobrze zaprezentować - zapewnił Murdza.