Sokół lepszy od Resovii, Stal pokonała Zastal

Po pierwszych meczach I rundy play-off w pierwszej lidze koszykarzy z drużyn z Podkarpacia najbliżej półfinału jest Sokół Łańcut, który dwa razy pokonał Resovię Millenium. Dobry wynik zanotowała też Stal Stalowa Wola, która przywiozła jedno zwycięstwo z Zielonej Góry
Tylko pierwsza kwarta sobotniego meczu Sokoła z Resovią była wyrównana. Łańcucianie grali nerwowo, co wykorzystywali podopieczni Grzegorza Wiśniowskiego. Jednak od drugiej odsłony przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji. Łańcucianie byli już znacznie skuteczniejsi i spokojnie powiększali przewagę. Za to rzeszowianie już drugi mecz z rzędu mieli olbrzymie problemy z rzutami z dystansu. W całym meczu trafili tylko jeden z 20 rzutów za trzy punkty. Na dodatek popełnili aż 22 straty.

Efekt był taki, że w końcówce meczu trener Sokoła Dariusz Kaszowski mógł dać pograć graczom rezerwowym, a łańcucianie wygrali różnicą 23 punktów.

SOKÓŁ ŁAŃCUT86
RESOVIA MILENIUM63
Kwarty: 19:18, 25:16, 21:16, 21:13.

Sokół: Salamonik 24, Pacocha 10 (1), Krupa 9 (2), Klima 9, Koszuta 7 (1) oraz Mroczek 12 (1), Ożóg 8, Szurlej 3 (1), Dudzik 2, Podolec 2, Pazdan 0, Chromicz 0.

Resovia: Dubiel 14 (1), Miś 13, Ucinek 12, Baran 2, Wójcik 0 oraz Malona 7, Rynkiewicz 5, Rusin 3, K. Szpyrka 3, Cyganik 2, Młynarski 2.

W drugim, niedzielnym spotkaniu znowu góra byli łańcucianie. Tym razem jednak resoviacy postawili się graczom Sokoła. Przede wszystkim lepiej zagrali w obronie i gospodarze zdobyli 21 punktów mniej niż dzień wcześniej. Ostatecznie to jednak oni triumfowali i prowadzą już 2:0 w rywalizacji o półfinał.

SOKÓŁ ŁAŃCUT65
RESOVIA MILENIUM56
Kwarty: 18:22, 16:13, 16:15, 15:6

Sokół: Krupa 10 (2), Pacocha 2, Koszuta 16, Salamonik 7 oraz Podolec 0, Chomicz 2, Mroczek 10 (1), Ożóg 0, Dudzik 0, Szurlej, Klima 18 (1)

Resovia: Baran 14 (2), Dubiel 6 (2), Ucinek 16 (2), Wójcik 9 (1), Miś 11 oraz Rusin 0, Malona 0, K. Szpyrka 0.

Stan rywalizacji 2:0 dla Sokoła.

Emocje w Jarosławiu

Zgodnie z oczekiwaniami pierwszy mecz Znicza i Politechniki był bardzo zacięty. Gospodarze zaczęli nerwowo, słabo w ich szeregach spisywali się najlepsi zwykle Tomasz Celej i Marek Miszczuk. Na szczęście sprawy w swoje ręce wzięli inni gracze, zwłaszcza Tomasz Fortuna, który trafiał w ważnych momentach, oraz znakomicie grający w obronie Jakub Dryjański. To dzięki ich skutecznej grze Znicz w drugiej kwarcie prowadził już 30:18.

Po zmianie stron podopieczni Stanisława Gierczyka długo nie mogli wstrzelić się w kosz, co wykorzystali goście, w szeregach których pierwsze skrzypce grali Jacek Sulowski oraz Paweł Wiekiera. Po trójce tego drugiego poznaniacy wyszli na prowadzenie 46:43, a na początku ostatniej kwarty wygrywali nawet 48:43.

Jednak w tym momencie celnym rzutem za trzy punkty odpowiedział Fortuna, a za chwilę dwa "oczka" spod kosza zdobył Miszczuk i był remis.

Gospodarze poszli za ciosem i odzyskali kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymali do końcowej syreny.

SOKOŁÓW ZNICZ JAROSŁAW75
POLITECHNIKA POZNAŃ67
Kwarty: 13:13, 22:14, 8:19, 32:21.

Znicz: Ecka 15 (1), Miszczuk 12, Fortuna 12 (2), Celej 9 (1), Mikołajko 6 oraz Sikora 12, Dryjański 6, Szczotka 3.

Politechnika: Sulowski 21 (5), Wiekiera 16 (2), Stokłosa 9 (3), Radwan 9 (1), McNaull 6 oraz Semmler 2, Dudek 0, Bogdan 0, Baganc 4.

Niedzielny mecz zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety".

Niespodzianka "Stalówki"

Koszykarze ze Stalowej Woli przyjechali do Zielonej Góry walczyć o zwycięstwa, ale w sobotni wieczór nie zdradzali objawów wiary w powodzenie swojej misji. Nie, żeby odpuścili mecz! Wygrali nawet dwie kwarty. Jednak emocje, które zwykle towarzyszą potyczkom sportowców, tym razem sięgały poziomu zerowego. Podział ról wyznaczony przed grą został przyjęty, a role odegrane. Gracze Zastalu przyłożyli się do obrony, w ataku... powiedzmy, że też się starali. Zaczęli od uderzenia 14:2, na początku drugiej kwarty prowadzili 32:14, na początku trzeciej 48:30, na początku czwartej 57:41. O tym, że na koniec meczu przewaga z kilkunastopunktowej zeszła do kilkupunktowej, zdecydowali rezerwowi gracze Stali. Ci, których zielonogórzanie w ogóle nie spodziewali się zobaczyć na boisku w trakcie gry.

ZASTAL ZIELONA GÓRA65
STAL STALOWA WOLA56
Kwarty: 28:14, 10:14, 19:13, 8:15.

Zastal: Kowalczuk 17 (1), Kukiełka 13 (1), Morkowski 10 (3), J. Kalinowski 6, Briegmann 0 oraz Olszewski 7 (1), Chodkiewicz 5, Szcześniak 4, Taberski 3 (1), Wilczek 0, Rajewicz 0.

Stal: Jarecki 14 (3), Nikiel 11, Prawica 10 (1), Pydych 5 (1), Partyka 2 oraz Szczepaniak 8 (1), Sobiło 3 (1), Maj 2, Szewczyk 1, Grzyb 0.

Niedzielne spotkanie potoczyło się inaczej. Goście wzięli się do solidnej obrony, zaś w ataku postawili na trafienia z dystansu. W pierwszej kwarcie szło im całkiem, całkiem. Wrzucili do kosza zastalowców aż siedem "trójek" i wygrali 24:21. W kolejnych też nie zwalniali. Aż 52 punkty zdobyli po trafieniach trzypunktowych.

Stalowowolanie zaatakowali na finiszu. Wyszli na prowadzenie po "trójce" Rafała Partyki pół minuty przed końcem czwartej kwarty i już tego prowadzenia nie oddali.

ZASTAL ZIELONA GÓRA77
STAL STALOWA WOLA80
KWARTY: 21:24, 22:13, 16:18, 18:25

WIECKO ZASTAL: Kowalczuk 13 (1), Witos 5, Morkowski 5 (1), J. Kalinowski 16 (1), Briegmann 4 (1) oraz Kukiełka 14 (1), Ol-szewski 0, Chodkiewicz 4, Szcześniak 10 (1), Taberski 6 (2).

STAL: Jarecki 10 (3), Nikiel 6, Prawica 12 (2), Pydych 24 (4), Par-tyka 10 (2) oraz Szczepaniak 12 (3), Maj 6, Grzyb 0.

Stan rywalizacji 1:1.

Siarka razy dwa

Pierwszy mecz o utrzymanie w I lidze rozpoczął się znakomicie dla Siarki, która prowadziła 6:0, a chwilę później nawet 16:3. W czwartej minucie za trzy punkty przymierzył Michał Bielak i gospodarze wygrywali już 21:10. Bezpieczną przewagę utrzymywali do czwartej kwarty, gdy goście odrobili straty i przegrywali już tylko 79:80. Na szczęście końcówka należała do podopiecznych Mariana Wydro, którzy ostatecznie wygrali różnicą siedmiu "oczek".

SIARKA TARNOBRZEG93
START AZS LUBLIN86
Kwarty: 32:25, 19:18, 23:20, 19:23.

Siarka: Kardaś 20, Marciniak 19 (1), Wall 17, Zych 14 (2), Bielak 9 (2) oraz Grzegorzewski 9 (1), Sudowski 5 (1).

Start: Ł. Jagoda 22 (4), Kowalski 19 (3), Chelis 15 (3), Ł. Jagoda 7 (1), Borkowski 4 oraz Olejniczak 11, Karczewski 8 (2), Drozd 0, Urbański 0.

W drugim meczu Siarka także wygrała, a lublinianie walczyli na równi tylko w pierwszej połowie. W drugiej trwał koncert gry miejscowych, którzy zdeklasowali rywali. Na parkiecie było jednak nerwowo, doszło nawet do przepychanek Łukasza Jagody z Danielem Wallem.

SIARKA TARNOBRZEG100
START AZS LUBLIN76
Kwarty: 28:28, 26:17, 28:17, 18:14.

Siarka: Wall 29 (2), Zych 13 (3), Marciniak 9 (1), Bielak 8 (2), Kardaś 7 (2) - Grzegorzewski 14, Sudowski 11 (2), Włodarczyk 6, Bąk 2, Woźniak 1, Chodoła.

Start: Kowalski 24 (5), Chelis 13 (2), Ł. Jagoda 12 (2), Borkowski 7, P. Jagoda 1 - Karczewski 7 (1), Olejniczak 5, Drozd 3, Repeć 2, Ćwikła 2, Czarkowski, Urbański.

Stan rywalizacji: 2:0 dla Siarki.

Pozostałe wyniki:

Play-off: Sportino Inowrocław - Big Star Tychy 69:59. Niedzielny mecz zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety". Play-out: Wózki Pruszków - Tarnovia Tarnowo Podgórne 84:63. Niedzielny mecz zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety". Prokom II Sopot utrzymał się w I lidze, bo MKKS Rybnik wycofał się z rozgrywek.