Sport.pl

Omega powróciła na Cichą

Po kilku tygodniach remontu konstrukcja, która podtrzymuje historyczny mechanizm, znowu jest na stadionie Ruchu.
Konstrukcja została zdemontowana 19 lutego. Była w tak złym stanie, że groziła zawaleniem. - Teraz jest jak nowa. Bezpieczna i pachnącą świeżością - uśmiecha się Alina Zawada, dyrektorka chorzowskiego MORiS-u, który zrealizował remont własnymi siłami. W środę rano pracownicy rozpoczęli montaż na nowych fundamentach.

Omega - tak jak przed remontem - będzie odmierzać czas zza jednej z bramek. "Gazeta" postulowała, by przenieść zegar na jej historyczne miejsce, czyli na środek trybuny otwartej. - Długo dyskutowaliśmy na ten temat. O opinię poprosiliśmy także kibiców. 90 procent osób stwierdziło jednak, żeby omegi nie ruszać. Miejsce za bramką też jest historyczne, zegar trafił tam przecież krótko po wojnie - tłumaczy Zawada.

W najbliższych dniach omegę czeka próba generalna. Grzegorz Małyska, którego rodzina opiekuje się szwajcarskim mechanizmem od roku 1939, oceni jak sprawdza się odnowiona konstrukcja. Wcześniej Małyska narzekał, nie czuł się na niej bezpiecznie. Zdarzało się, że pseudokibice drużyn przyjezdnych obrzucali go kamieniami. - Podwyższyliśmy ogrodzenie, a kolejnym krokiem będzie przygotowanie bezpiecznego miejsca dla pana Małyski - wyjaśnia Zawada.

Niestety, nie zostanie zrealizowany pomysł, by liczbę bramek pokazywać na elektronicznych wyświetlaczach. Małyska nadal będzie musiał więc chodzić po konstrukcji i wymieniać ręcznie blachy informujących o zdobytym golu. Jednak kto wie, czy omega nie będzie mieć wkrótce na Cichej konkurencji! - Myślimy o kupnie i montażu elektronicznej tablicy - zdradza Zawada.

Odnowioną omegę kibice będą mogli zobaczyć już 8 kwietnia, gdy Ruch zagra na Cichej rewanżowy mecz Pucharu Polski z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski.