Sport.pl

Gale walki na Dolnym Śląsku

Sporty walki. Dwie niezwykle efektowne gale sportów walki czekają kibiców w ten weekend na Dolnym Śląsku. W piątek w Ząbkowicach Wojciech Bartnik będzie bronił pasa międzynarodowego mistrza Polski w boksie. A dzień później w Hali Stulecia odbędzie się impreza "My wojownicy", czyli konfrontacje mieszanych sztuk walk
W Ząbkowicach oprócz Bartnika zobaczymy w akcji innego ekspięściarza Gwardii Wrocław - Mariusza Cendrowskiego, a także specjalizującego się w boksie tajskim Mariusza Cieślińskiego. Ale to Bartnik stoi przed najcięższą walką, będzie bowiem bronił pasa międzynarodowego mistrza Polski, jego rywalem będzie Niemiec Marco Heinrich (16 wygranych, 10 przegranych, 2 remisy). - Prawda jest taka, że muszę wygrać, bo tylko wygrana stwarza mi szansę walki o tytuł mistrza świata organizacji TWBA, a może innej bardziej prestiżowej organizacji - przyznaje Bartnik.

W ringu w Ząbkowicach zobaczymy także Mariusza Cendrowskiego, który ostatnio koncentruje swoją uwagę na... rozwiązaniu kontraktu z Donem Kingiem. Bokser rozważa nawet desperacki ruch. - Nie wykluczam, że kupię bilet do Miami i polecę do Kinga, by się z nim rozmówić - mówi Cendrowski. - Jest jednak szansa, że uda się z nim porozmawiać w Niemczech, powinien bowiem przyjechać na walkę Wałujewa z Szagajewem - dodaje wrocławianin. Ostatnio Cendrowski walczy tylko sparingowo, w Ząbkowicach stoczy pokazową walkę z Piotrem Tomaszkiem. Być może wkrótce pomoże mu promotor Andrzej Gmitruk, bo układ z Niemcami nie wchodzi w rachubę. - Oni chcą mieć czystą sytuację - mówi Cendrowski. - Nie zgodzą się podpisać ze mną umowy bez uprzedniego rozwiązania kontraktu z Kingiem. Po prostu nie chcą mieć kłopotów.

W gali potwierdzili swój udział także Rafał Petertil oraz Mariusz Cieśliński, który stoczy pokazowy pojedynek na zasadach K1. - Traktuję go jako sparing, bo już 6 kwietnia na warszawskim Torwarze wystartuję w Grand Prix Europy. Zmierzę się tam z Japończykiem, więc to na pewno nie będzie kapiszon - opowiada Cieśliński. Zaproszenie na galę w Ząbkowicach otrzymał także były legendarny medalista olimpijski Marian Kasprzyk, który pochodzi z położonych nieopodal Ząbkowic Ziębic.

Tymczasem w sobotę w Hali Stulecia kibiców czekają nie mniejsze emocje. W gali "My wojownicy" rywalizacja toczyć się będzie w tzw. mixed matrial srts, czyli mieszanych sztukach walki. Zawodnicy zaprezentują rozmaite style, ale znawcy tematu nie mają wątpliwości, że aby wygrywać w MMA, potrzebna jest umiejętność walki w stójce i parterze. W walkach turniejowych zobaczymy m.in. Tomasza Niedźwieckiego i Lecha Zamorskiego z klubu Kimura Fight Team Poland. Podczas gali reprezentować będą jednak barwy Maximus Team, który wrocławian wystawia przeciwko zawodnikom z całej Polski.

Oprócz walk turniejowych odbędą się tzw. extrafighty, na ringu zobaczymy wówczas zawodników z Polski i Holandii. Krzysztof Kułak zmierzy się z dwumetrowym Nickiem Struve (15 wygranych w MMA, 5 porażek), Maciej Górski z Dannym van Bergenem (13 zwycięstw, 3 remisy, 2 porażki), a jeden z najefektowniej walczących zawodników Mamed Khalidow, którego rywalem będzie Petr Pino Ondrus.

Transmisję z gali przeprowadzi w sobotę Polsat Sport, początek ok. godz. 20.30.

Bilety na gale

Bilety na galę w Ząbkowicach (piątek, godz. 18) w cenie 30 zł (balkon i parter) oraz 250 zł (miejsca VIP-owskie przy ringu z cateringiem) można kupić w Hali Słonecznej w Ząbkowicach, w klubie sportowym Sparta Ziębice, a także w markecie Leclerc w Oleśnicy oraz we Wrocławiu na stoisku sportów walki w Feniksie.

Bilety na wrocławską galę "My wojownicy" (sobota, początek ok. godz. 20.30) można kupić m.in. w Hali Stulecia przy ul. Wystawowej (obok portierni), w centrum basenowo-sportowym Redeco przy ul. Rogowskiej, na stoisku sportów walki w Feniksie i w sklepie Aquafit we Wrocławskim Parku Wodnym przy ul. Borowskiej. Szczegóły na www.maximus.wroclaw.pl