Mielczanki ciągle niepewne miejsca w ósemce

Nie było sensacji w meczu 17. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet. W Mielcu miejscowa Stal przegrała w czterech setach z mistrzem Polski z Kalisza.


Mielczanki w tym meczu mogły zapewnić sobie udział w play-off. Wystarczyło zdobyć jeden punkt z faworyzowanymi rywalkami. Jednak to im się nie udało. - Cieszymy się ze zwycięstwa za trzy punkty, bo dziewczyny z Mielca są naprawdę groźnym przeciwnikiem, kiedy grają we własnej, bardzo specyficznej hali - mówiła po meczu Anna Barańska, kapitan kaliszanek.

Istotnie do pełni szczęścia gospodyń nie było daleko. Po nie najlepszym początku spotkania w pierwszym secie, gdzie stalówki nie radziły sobie z przyjęciem zagrywki rywalek i nie mogły znaleźć sposobu na zatrzymanie kaliskich środkowych, musiały uznać zdecydowaną wyższość przyjezdnych, przegrywając tę partię do 13.

Po falstarcie w pierwszej odsłonie druga partia znowu rozpoczęła się nie najlepiej dla miejscowych, które na pierwszą przerwę techniczną schodziły, przegrywając 6:8. Chwila oddechu przydała się mieleckim zawodniczkom, które rozpoczęły mozolne odrabianie strat. Dopiero w końcówce drugiej odsłony stalówkom udało się wyjść na pierwsze w tym meczu prowadzenie 18:17. Kolejne dwie akcje także należały do gospodyń i trzypunktowej przewagi mielczanki nie pozwoliły już odrobić rywalkom.

Początek trzeciego seta wskazywał na to, że gospodynie zrobią wszystko, aby pójść za ciosem i wywalczyć upragniony jeden punkt. Od początku wszystko szło zgodnie z planem, a Stal utrzymywała niewielką przewagę. Dramat miejscowych rozegrał się w momencie, kiedy na tablicy widniał remis po 13. Po niefortunnej asekuracji blokujących atak Barańskiej zawodniczek Stali mielecka rozgrywająca Karolina Olczyk doznała poważnie wyglądającej kontuzji pleców, w efekcie czego musiała zostać zniesiona z parkietu. - Moim zdaniem Karolina miała przeziębione plecy i przy tej akcji naciągnęła jeden z mięśni. Jest to bardzo bolesna kontuzja, ale mam nadzieję, że niedługotrwała - mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec mielczanek Roman Murdza.

Wyraźnie rozbite kontuzją swojej rozgrywającej stalówki w kolejnych akcjach spisywały się już znacznie gorzej. Zastępującej kontuzjowaną Olczyk młodej Dorocie Wilk nie udało się poprowadzić drużyny do zwycięstwa i mielczanki przegrały tę partię do 19.

Także w czwartej partii gospodynie niewiele miały do powiedzenia przeciwko konsekwentnie i skutecznie grającemu zespołowi z Kalisza. Wyższość ekipy z Wielkopolski ani przez chwilę nie ulegała wątpliwości. Podopieczne Igora Prielożnego w każdej akcji bezlitośnie wykorzystywały niemoc miejscowych, zwyciężając w tym secie do 15 i w całym meczu 3:1.

Pomimo porażki mielczanki dzięki zwycięstwu w jednej partii zdołały awansować na piąte miejsce w tabeli, wyprzedzając szóstą w tabeli Dąbrowę Górniczą lepszym stosunkiem setów. Teoretycznie drużyna z Mielca nie powinna już znaleźć się w strefie barażowej, jednak istotny w tej kwestii jest wynik spotkania Muszynianki Muszyna z Centrostalem Bydgoszcz, które zostało przeniesione na 26 marca. W przypadku zwycięstwa "mineralnych" za trzy punkty walka o uniknięcie baraży rozegra się za tydzień w bezpośrednim pojedynku bydgoszczanek z zespołem z Poznania. Gdyby jednak drużyna Centrostalu zdołała wywalczyć jakieś punkty w Muszynie, zawodniczki mieleckiej Stali ostatnią szansę na zapewnienie sobie udziału w play-off będą miały w niedzielę w Pile, gdzie zmierzą się z miejscowym Farmutilem.



KPSK STAL MIELEC1 (13, 25, 19, 15)
WINIARY BAKALLAND KALISZ3 (25, 23, 25, 25)
Stal: Olczyk, A.Wilk, Łukaszewska, Niedźwiecka, Skorupa, Dązbłaż, Banecka (libero) oraz: D.Wilk, Peret, Burdzel, Dutkiewicz, Koleva.

Winiary: Godos, Dziękiewicz, Woźniakowska, Barańska, Oliveira , Horka, Sawicka (libero) oraz Żebrowska, Spalova, Owczynnikowa

Widzów: ok. 1000.