Rusza piłkarska wiosna - szansa na wielki skok

Taka okazja zdarza się raz na kilka lat. Tej wiosny z czwartoligowego poziomu można awansować prosto do II ligi. I to nic, że to tylko zasługa reformy rozgrywek. Stawka jest duża i jest o co walczyć. Nadzieję, że latem świętować będą awans mają aż dwie bydgoskie drużyny. Zimą i Chemik, i Zawisza zrobiły więc wszystko, by tak się stało.
Polski Związek Piłki Nożnej zaplanował, że od sezonu 2008/2009 całkowicie zmieniony zostanie system rozgrywek ligowych w kraju. Dotychczasowa pierwsza liga zmienia już oficjalnie nazwę na ekstraklasę, liczącą 16 drużyn. Z kolei obecna druga liga stałaby sią pierwszą, 18-zespołową.

Dla bydgoskich drużyn najważniejsze jednak jest to, jak zmienia się kolejny szczebel rozgrywek. Dotychczasowa trzecia liga (składającą się z czterech grup) zmienia się w drugą (z dwiema grupami po 18 drużyn). To już będzie poważna gra, w której wystąpi wiele znanych zespołów a zainteresowanie sponsorów też znacznie wzrośnie. To właśnie szansa na wielki skok dla Zawiszy lub Chemika. Aby go wykonać należy jednak najpierw wygrać wiosną IV ligę a potem jeszcze pokonać w barażu (10 i 14 czerwca) zwycięzcę rozgrywek na tym szczeblu z innego województwa. - Przeciwnika wyłoni losowanie. Będzie to ktoś z ośmiu województw, które utworzą II ligę tzw. zachodnią (woj. zachodniopomorskie, wielkopolskie, pomorskie, lubuskie, dolnośląskie, opolskie, śląskie i kujawsko-pomorskie, przyp. red.) - mówi Krzysztof Ruciński z Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej.

Wreszcie liga trzecia składałaby się z ośmiu grup, tworzonych przez zespoły z dwóch sąsiadujących województw. Do niej awansuje czołowa szóstka z obecnej IV ligi. W grze o taką stawkę są Chemik, Zawisza i trzecia z bydgoskich drużyn - Gwiazda, mająca jednak najskromniejsze ambicje.

To w Zawiszy i Chemiku doszło zimą do poważnych wzmocnień. Dotyczyły one głównie linii ofensywnych. Już dziś kibice piłki nożnej w naszym mieście czekają na pojedynki strzeleckie Karola Bilskiego i Jędrzeja Florka z Chemika i pary Piotr Bajera - Valentin Dah z Zawiszy. Z tej czwórki tylko Bilski grał jesienią nad Brdą. Florek to co prawda wychowanek Chemika, ale przez ostatni rok próbował przekonać do swoich umiejętności innych szkoleniowców. Udało się w Arce Gdynia, ale na przeszkodzie do występów w II lidze stanęła kontuzja.

- Niestety, miałem pecha, najpierw były problemy z mięśniami brzucha, a potem z kostką. Teraz jest już jednak wszystko w porządku i mam nadzieję, że pomogę Chemikowi w awansie - mówi Florek.

Możliwe jednak, że początek rundy rozpocznie on na ławce rezerwowych, tym bardziej że trener Piotr Gruszka nie będzie miał problemów z doborem napastników. Wspomniany już Bilski, a także Jakub Bajor i pozyskany z Gwiazdy Mateusz Kordowski potrafią strzelać do bramki rywali. Dla tego ostatniego Chemik jest trzecim bydgoskim klubem w ostatnim roku. Sezon 2006/2007 grał jako zawodnik Zawiszy, jesień spędził w Gwieździe, a teraz jest na Glinkach. Chemik jednak, który jest liderem IV ligi, mówi oficjalnie o zapewnieniu sobie miejsca w nowej III lidze.

Jeszcze większe nadzieje mają fani Zawiszy. W klubie od początku sezonu nie mówi się o niczym innym niż II lidze i dlatego też wyniki z jesieni nie wszystkich zadowoliły. Drużyna prowadzona przez Piotra Tworka straciła zaledwie osiem goli, ale bardzo często nie potrafiła sforsować defensywy rywali. Dlatego też "niebiesko-czarni" zapisali na swoim koncie aż siedem remisów (najwięcej z wszystkich drużyn ligowych). Czy pozbawieni własnego stadionu zawiszanie odrobią straty na wiosnę?

Jest na to szansa. Przede wszystkim zespół na dobre wyniósł się już z kameralnego stadionu przy ul. Słowiańskiej, którego murawa daleka była od ideału. Doszło nawet do tego, że ostatnie jesienne pojedynki rozgrywane były na sztucznej nawierzchni. Teraz mecze rozgrywane będą na Gwieździe, gdzie chyba jest najlepsze boisko w Bydgoszczy.

- Po ostatnich opadach pewnie już nie jest takie równe, ale w porównaniu z tym, co było na Słowiańskiej, to i tak jest duży postęp - mówi Marcin Łukaszewski, kapitan Zawiszy. - Tak naprawdę jednak, bez względu na stan murawy musimy wygrywać. Ona dla obu drużyn jest przecież taka sama. To tylko od nas zależeć będzie wynik meczu - dodaje.

W zwyciężaniu mają pomóc nowo pozyskani: Mariusz Sobolewski i Roger Babiarz (jego sprawę wyjaśnia KPZPN) z Kujawiaka Włocławek, powracający po przygodzie z Amiką Wronki, były reprezentacyjny junior, Tomasz Szczepan i przede wszystkim dwaj napastnicy: Valentin Dah z TKP Toruń i Piotr Bajera z Odry Opole. Zawodnik z Burkina Faso doskonale rozumie się ze swoim rodakiem Abrahamem Loligą, z którym reprezentował barwy Zawiszy SA i Gwiazdy. Bajera natomiast pamięta jeszcze czasy II-ligowego Zawiszy sprzed 10 lat.

Bez wątpienia najgroźniejszymi rywalami naszych zespołów będą Olimpia Grudziądz, Goplania Inowrocław i Legia Chełmża. Z tej trójki największe ambicje ma Olimpia, która w ubiegłym tygodniu w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu okręgu bez problemu pokonała (2:0) znacznie wyżej notowaną Elanę Toruń.

Nieco w cieniu rywalizacji o awans toczyć się będzie walka o grę w przyszłym sezonie w nowej III lidze. Szanse ma na to trzeci bydgoski IV-ligowiec Gwiazda. Borykający się ze sporymi problemami finansowymi klub zdołał utrzymać większość swojej kadry. Z podstawowego składu ubyli tylko Kordowski i Michał Jakubowski, który przeniósł się do Victorii Koronowo. Kibice drużyny z Miedzynia liczą, że skuteczność z rundy jesiennej utrzyma Paweł Kanik (12 goli). Niestety, zabraknie go w dwóch pierwszych spotkania wiosennych, w których musi pauzować za czerwoną kartkę z jesieni.

Pierwsze emocje czekają nas już dzisiaj. Na stadionie przy ul. Bronikowskiego Gwiazda podejmuje (godz. 15.30) Chemika.

W Wielką Sobotę (godz. 12) na tym samym obiekcie rywalem Zawiszy będzie Włocłavia Włocławek.