Mistrzowskie marzenia Budowlanych

Trzecie kolejne mistrzostwo Polski na 60-lecie - to marzenie szefów najbardziej utytułowanego w ostatnich latach łódzkiego klubu
To szczególny rok dla łódzkiego sportu: ŁKS obchodzi stulecie powstania, a Budowlani - 60-lecie. Do tego od 40 lat w naszym klubie uprawia się rugby, od 40 lata trenerem jest też Ryszard Wiejski - wyliczał Wiesław Chudzik, prezes Blach Pruszyński Budowlanych Łódź. - Za jubileuszem kryją się wyzwania i marzenia, największym jest obrona tytułu mistrza Polski.

Choć pierwszy wiosenny mecz łódzcy rugbiści rozegrali w ostatni weekend w Olsztynie (był przełożony z jesieni), ale dopiero w sobotę zainaugurują rewanżową rundę rozgrywek. O godz. 13 zagrają ze Skrą Warszawa. Według trenera Wiejskiego to nie jest najsilniejszy rywal. - Dlatego cały czas trwają przygotowania - mówi szkoleniowiec. Niedawno drużyna wróciła z obozu w Szczyrku (Wiejski: - Zrealizowaliśmy tam 80 proc. planu), a 30 marca wyjedzie na tydzień do Spały. Plan zajęć opracował Mieczysław Bogusławski. - Na początku rozgrywek mamy słabszych rywali, co daje nam pewien luz w przygotowaniach do najważniejszych meczów - mówi trener Budowlanych.

Ryszard Wiejski podkreśla, że problemem jest nawet nadmiar dobrych zawodników. - Dlatego nie powinniśmy mieć kłopotów z zestawieniem dobrego składu - dodaje. Drużyna została bowiem wzmocniona. Ze Skry wrócił Krzysztof Zając, ze Szwecji - Jarosław Prasał, a z ligi szkockiej - Michał Adamczewski. Dwaj pierwsi przez pól roku nie występowali w łódzkim zespole, zaś Adamczewski od trzech lat. - Można powiedzieć, że to syn marnotrawny Budowlanych - podsumował szkoleniowiec. To zawodnik drugiej linii młyna o świetnych warunkach fizycznych - ma 201 cm wzrostu i waży 116 kg. Odchodził z klubu z ul. Górniczej w nie najlepszej atmosferze. - Ale ludzie z jednej drużyny nie muszą się kochać, a poza tym skład od tego czasu bardzo się zmienił - uważa Wiejski.

To nie koniec transferów, pozyskano bowiem dwóch zawodników z zagranicy. Pierwszym z nich jest Nikoloz Magaldadze, 23-letni filar młyna, reprezentant Gruzji, która klasyfikowana jest dużo wyżej niż Polska. Marcin Chudzik, menedżer Budowlanych, opowiada, że priorytetem w poszukiwaniach było znalezienie filara młyna.

- Maciek Pabjańczyk [kapitan drużyny - jar] co chwila przynosił mi CV zagranicznych zawodników. Większość z nich grała na pozycjach, jakie w naszej drużynie mamy silnie obsadzone. Szukaliśmy filara, a Maciej stwierdził, że to [Magaldadze - jar] najlepszy, który jeszcze został w Gruzji - mówi trener. Magaldadze dołączy do łódzkiej drużyny najpóźniej w ciągu dwóch tygodni i według menedżera Chudzika powinien wystąpić już w spotkaniu z Juvenią Kraków (29 marca).

Później, bo w maju, dołączy do łódzkiej ekipy kolejny obcokrajowiec - Remus Lungu. Marcin Chudzik: - To powinna być prawdziwa perełka w składzie Budowlanych.

Lungu to Rumun, który wychowywał się we Francji. Ma na koncie osiem występów w pierwszej reprezentacji Rumunii. Obecnie występuje w klubie Domont, w lidze Federal 1. Tomasz Putra, mieszkający na stałe we Francji trener reprezentacji Polski, umieścił Lungu o klasę wyżej od Jurija Buchały, podstawowego zawodnika naszej kadry i jednego z najlepszych łączników ataku w ekstraklasie. - Doskonale gra nogą, zdobywa dużo punktów, ma wizję gry. Jest niezwykle cennym zawodnikiem na tej pozycji. Będzie zabezpieczeniem dla Tomka Grodeckiego i Tomka Stępnia. Ale jest uniwersalny i może też grać na innych pozycjach - uważa Wiejski.

Łódzcy działacze rozmawiali z nowozelandczykiem, który jednak postawił warunek nie do spełnienia - chciał trenować trzy razy w tygodniu, podczas gdy zespół ćwiczy pięciokrotnie.

Prezes klubu podkreśla jednak, że zawodnicy o takiej klasie jak Lungu czy Magaldadze są drodzy. Można ich sprowadzić dzięki pomocy sponsorów. - Głównym jest miasto, a tytularnym pozostaje firma Blachy Pruszyński - twierdzi Wiesław Chudzik. - Potężny zastrzyk finansowy daje nam Dom Bank. Na umowie podpisany jest Leszek Czarnecki, najbogatszy POlak według Forbesa. Pomaga nam też Dalkia Polska, a także wielu mniejszych sponsorów.

Pieniądze nie idą tylko na wielki wyczyn. Prezes Chudzik obiecuje, że wkrótce przy ul. Górniczej powstanie profesjonalna siłownia. W planie są też zawody dla ponad tysiąca uczniów z okolicznych szkół, m.in. z okazji Dnia Dziecka.