Bałtyk zagra w I lidze?

IV-ligowy Bałtyk Gdynia chce przejąć miejsce Śląska Wrocław w II lidze lub nawet ekstraklasie. - Wysłaliśmy do Wrocławia list intencyjny w tej sprawie - mówi prezes Bałtyku Ryszard Stopa. A jeśli to się nie powiedzie, Stopa będzie namawiał prezesa Groclinu Zbigniewa Drzymałę do zainwestowania w Bałtyk
Śląsk walczy o awans do ekstraklasy, jednocześnie do Wrocławia swoją drużynę zamierza przenieść prezes zajmującego obecnie 2. miejsce w I lidze Groclinu Grodzisk Wielkopolski Zbigniew Drzymała. Jeśli Drzymała zrealizuje swoje plany, to jego drużyna pod nazwą Śląsk zagra w I lidze, nie wiadomo natomiast, co stanie się z obecnym II-ligowcem. Jeśli nie awansuje, zostanie wolne miejsce w II lidze, jeśli wywalczy awans, zwolni się plac w ekstraklasie. Walczący ze Śląskiem o awans II-ligowcy liczą, że dzięki temu więcej drużyn zyska promocję do ekstraklasy. Przenosiny Groclinu do Śląska chce jednak także wykorzystać Bałtyk.

Bałtyk jest liderem pomorskiej IV ligi. Jeśli zakończy rozgrywki na pierwszym miejscu, zagra w barażu o miejsce w nowej II lidze (tak od sezonu 2008/2009 po reformie systemu rozgrywek będzie nazywać się III liga). Prezes Bałtyku Ryszard Stopa myśli już jednak o grze w co najmniej I lidze, czyli obecnej II. Wysłaliśmy do Śląska list intencyjny w sprawie przejęcia miejsca tej drużyny w II lub I lidze - mówi Stopa. - Na razie za wcześnie jest mówić, czy będzie to wykupienie, przejęcie czy połączenie, ale mamy czyste ręce i będziemy działać tylko w zgodzie z przepisami. A prawne możliwości istnieją - przekonuje Stopa, założyciel i właściciel znanej w Polsce kancelarii prawnej.

- To skomplikowane, ale możliwe - potwierdza przewodniczący wydziału gier PZPN Wojciech Jugo. - Jeśli prezes Drzymała przeniesie do Śląska spółkę akcyjną, to de facto we Wrocławiu będą dwa "Śląski SA". Jedna ze spółek będzie mogła się np. połączyć ze spółką Bałtyk i przenieść do Gdyni. Jeśli jednak dojdzie do zwykłej fuzji Groclinu ze Śląskiem, to zostanie po prostu wolne miejsce w I lub w II lidze, którego nie będzie można przejąć - zaznacza Jugo.

Istnieje także możliwość, że nie dojdzie jednak do połączenia Groclinu ze Śląskiem. Wtedy prezes Stopa będzie namawiał Drzymałę do zainwestowania pieniędzy w Bałtyk. Już kontaktował się w tej sprawie w Drzymałą, do spotkania na razie nie doszło, gdyż ten przebywa na urlopie.

Skąd IV-ligowy Bałtyk weźmie pieniądze na ewentualną grę w II lub I lidze? - Już teraz mamy budżet, który pozwoliłby nam na spokojną grę w II lidze - uważa Stopa. - Mamy około 160 sponsorów, którzy miesięcznie wykładają od 1 do 3 tys. zł. Co miesiąc jeszcze odkładamy, bo na IV ligę mamy wystarczająco funduszy. A mamy jeszcze propozycję większych pieniędzy od większych firm - tłumaczy Stopa. Wynika z tego, że Bałtyk dysponuje budżetem nie mniejszym niż 2 mln zł, a ze skromniejszymi środkami w zeszłym roku do ekstraklasy awansowała Polonia Bytom. - Skoro walczymy o awans do nowej II ligi, w której po reformie będą grać zespoły z całej Polski [będą dwie grupy i podział wschód-zachód - red.], to dlaczego nie miałoby nas stać na nową I ligę? Jesteśmy skromnym klubem, ale nie mamy długów - podkreśla dyrektor Bałtyku Stanisław Rajewicz. - Naszym problemem nie są finanse, ale funkcjonowanie w samej Gdyni. Wiele osób wyraźnie chce, aby Gdynia była miastem tylko jednego klubu, Arki - dodaje Rajewicz.

Założony w 1930 r. Bałtyk na jubileusz 50-lecia awansował do ekstraklasy. W swoim debiutanckim sezonie zajął wysokie szóste miejsce, ale gdyby w ostatniej kolejce zdobył choćby jeden punkt w wyjazdowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec, to zdobyłby wicemistrzostwo Polski. W sumie w I lidze Bałtyk grał przez siedem sezonów. W latach 90. staczał się powoli w dół, a od 2001 r. gra w IV lidze. Od 1993 r. Bałtyk nie jest już gospodarzem obiektów sportowych przy ul. Olimpijskiej, które przejęło miasto. IV-ligowcy swoje mecze rozgrywają na bocznym boisku. Na głównym grają piłkarze II-ligowej Arki. Mimo lat posuchy Bałtyk ciągle ma grupę wiernych kibiców, którzy nie odwrócili się od klubu.