Rehabilitacja Vaculika w Rzeszowie

Od wtorku kontuzjowany żużlowiec Marmy Polskie Folie Martin Vaculik rozpoczął w Rzeszowie rehabilitację pękniętego obojczyka. - Jeśli będzie taka potrzeba, to po świętach Martin wyjedzie na leczenie do angielskiego Ipswich - mówi Marta Półtorak, prezes rzeszowskiego klubu.


Przypomnijmy, że Słowak doznał kontuzji podczas piątkowego treningu rzeszowian w węgierskim Miszkolcu. - Pierwsze diagnozy mówiły o złamanym obojczyku, ale na szczęście jest tylko pęknięty. We wtorek Martin przyjechał do Rzeszowa, gdzie rozpoczął rehabilitację połączoną z zabiegami laserowymi - mówi Półtorak. - Jeśli lekarze stwierdzą, że leczenie przebiega prawidłowo, to Martin zostanie w Rzeszowie. Jeśli będzie inaczej, po świętach poleci do angielskiego Ipswich na zabiegi u doktora Simpsona, specjalisty od tego typu kontuzji - dodaje.

Słowackiego żużlowca oczywiście nie zabraknie, choć tylko w roli widza, podczas poniedziałkowego sparingu z RKM Rybnik. Jednak, jak sam podkreśla, chce być gotowy na pojedynki w Rybniku i Tarnowie, które odbędą się 29 i 30 marca.

Cały czas nie wiadomo, czy w rzeszowskim klubie będzie startował Dawid Stachyra. Przypomnijmy, że działacze Marmy byli zainteresowani jego startami pod koniec grudnia, ale ponieważ zawodnik zwlekał z odpowiedzią, postawili na Romana Powazhnego. Natomiast ze Stachyrą, który liczył na starty w Lublinie, podpisali tzw. umowę warszawską, czyli kontrakt bez części finansowej.

Okazuje się jednak, że drużyna z Lublina nie wystartuje w rozgrywkach II ligi, co może sprawić, że studiujący w Rzeszowie Stachyra zdecyduje się na starty w drużynie Marmy. - Przed nikim nie zamykamy drogi do zespołu. Na pewno z Dawidem będziemy rozmawiać na temat jego startów w Rzeszowie. Jeśli podejmie wyzwanie, to w sparingach będzie mógł udowodnić swoją przydatność do drużyny - mówi Półtorak. Sam Stachyra ma także propozycję z Tarnowa.

Podobnie przedstawia się sytuacja z innym zawodnikiem z Lublina - Rafałem Klimkiem. - Jeśli Rafał będzie chciał jeździć w Rzeszowie, na pewno damy mu szansę. Wzmocni rywalizację w gronie juniorów, a poza tym będzie miał okazję częstych startów w Młodzieżowej Lidze Południowej czy Lidze Juniorów - tłumaczy prezes Marmy, dementując przy okazji plotki, jakoby pierwszym trenerem rzeszowskiego zespołu miał zostać Stachyra. - Trenera mamy, jest nim Rafał Wilk, i nie szukamy innego - stwierdza krótko Półtorak.

Tymczasem nadal nie wiadomo, czy uda się przełożyć zaplanowany na 16 maja wyjazdowy mecz ligowy Marmy w Gorzowie. Przypomnijmy, że w tym pojedynku nie mogą wystąpić mający tego samego dnia mecz w Anglii Anglik Sott Nicholls oraz Australijczyk Cameron Woodward. Dlatego też rzeszowianie zwrócili się do gorzowskiego klubu z prośbą o przełożenie tego meczu na 11 maja, dzień po turnieju Grand Prix w Lesznie. - Gorzowscy działacze odpisali, że na razie nie mogą dać odpowiedzi, bo jeszcze nie wiedzą, czy ich zawodnicy będą dyspozycyjni w proponowanym przez nas terminie. Czekamy więc na konkretną odpowiedź z Gorzowa, ale też będziemy rozmawiać z Anglikami o przełożeniu pojedynku na wyspach - tłumaczy prezes Półtorak.

A Nicholls i Woodward znakomicie zaprezentowali się w wygranym przez ich zespół Eastbourne Eagles 52:41 meczu o Tarczę Petera Cravena ze Swindon Robins. Woodward zdobył dziewięć punktów i dwa bonusy (2*,2,2*,3), a Nicholls - dziesięć punktów i bonus (1*,3,3,w,3) i jako jedyny pokonali lidera gości, Australijczyka Leigh Adamsa.