Sport.pl

"Zieloni" wiosną ciągle bez gola

Warta Poznań nie zdołała upilnować remisu w meczu z liderem, Piastem Gliwice. Gola straciła w 90 min meczu


Przed meczem trener "Zielonych" Bogusław Baniak zapowiadał, że jego zespół nie będzie grał na remis. Tymczasem już pierwsze minuty spotkania z liderem II ligi pokazały, że właśnie remis będzie dla Warty wynikiem wprost wyśmienitym. W 2 min, po pierwszym z kilku poważnych błędów Przemysława Otuszewskiego, na bramkę Jakuba Szmatuły szarżował Wojciech Kędziora. Strzelił mocno i celnie, ale bramkarz Warty pokazał, że jest prawdziwą gwiazdą swojego zespołu. W ekwilibrystyczny sposób trącił piłkę i piłkarze Piasta bili pierwszy rzut rożny w meczu. O ich kolosalnej przewadze w całym meczu świadczy to, że bili kornery aż 15 razy, przy zaledwie jednym rzucie rożnym dla Warty!

Po mniej więcej 20 min huraganowych ataków gości Warta nieco opanowała sytuację i co jakiś czas była w stanie przeprowadzić składną akcję na połowie rywali. Od 55 min Warcie jeszcze trudniej było się bronić, bo drugą żółtą kartkę dostał Wojciech Marcinkiewicz. Po spóźnionym wślizgu jego noga trafiła w nogę Kędziory i sędzia odesłał Marcinkiewicza do szatni.

Piast atakował, ale bił głową w mur. O dziwo co jakiś czas składną akcję przeprowadzała też Warta. Sporo piłek w środku pola wygrał wprowadzony na ostatnie pół godziny gry Dariusz Cudny, kilka razy ładnie "szarpnął" Grzegorz Wan. I kiedy wydawało się, że Warta uratuje punkt, sędzia Tomasz Cwalina podyktował rzut wolny pośredni z okolic narożnika pola karnego. Adam Kompała trącił piłkę, huknął Piotr Petasz i po chwili utonął w ramionach kolegów.

- Kondycja sędziego Cwaliny i nieodpowiedzialność Marcinkiewicza spowodowały, że przegraliśmy. Przecież w tej sytuacji, gdy straciliśmy gola, powinien być faul, ale w drugą stronę. A tak w ogóle z przebiegu meczu zasłużyliśmy na remis - narzekał po meczu trener Warty Bogusław Baniak. - Chyba byliśmy na innych spotkaniach, bo w pierwszym kwadransie mogliśmy strzelić trzy gole - mruknął tylko trener Piasta Piotr Mandrysz, po czym obaj panowie poszli na kawę.



Warta Poznań - Piast Gliwice 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Petasz (90.)

WARTA: Szmatuła - Truszczyński, B. Jankowski, Otuszewski Ż, Kaczorowski - Marcinkiewicz Ż Ż-Cz, Bekas Ż (90. Ngamayama) - Iwanicki Ż, Piskuła (66. Cudny), Wan - Pawlak (76. Paku-Tshela).

PIAST: Kasprzik - Nowak, Banaś, Krzycki Ż, Michniewicz (70. Szczyrba) - Kaszowski, Gamla Ż, Kompała, Chylaszek (60. Petasz) - Kędziora, Prędota (46. Wróbel).

Sędziował Tomasz Cwalina z Gdańska.

Widzów: 900.