Tur pokonany przez Górali

Piłkarze Tura Turek przegrali w Bielsku-Białej 0:2 i niebezpiecznie zbliżyli się do strefy spadkowej.


Inauguracja wiosny w Bielsku ściągnęła na trybuny ponad trzy tysiące spragnionych futbolu kibiców. Powitała ich góralska kapela, która wesoło przygrywała długo przed rozpoczęciem meczu.

Piłkarze Podbeskidzia, których tradycyjnie powitała muzyka z Janosika, wyglądali na wojowniczo nastawionych i od razu ruszyli do ataku. Damian Świerblewski pierwszy strzał oddał już w 2 min, potem próbowali strzelać Dariusz Kołodziej, Krzysztof Chrapek, wreszcie w 20 min wspomniany Świerblewski trafił w słupek. Przez całą pierwszą połowę akcje Podbeskidzia przypominały bicie głową w mur i trener gospodarzy Marcin Brosz postanowił wprowadzić na boisko słowackiego napastnika Martina Matusa. To był strzał w dziesiątkę - Słowak strzelił oba gole dla bielszczan. Najpierw w zamieszaniu z bliska wbił piłkę do bramki, wreszcie w końcówce meczu musnął piłkę bitą z rogu przez Grzegorza Patera. Tur już wówczas grał w dziesiątkę, bo po drugiej żółtej kartce boisko opuścił Michał Stawiński.

Bramkarz Tura Sławomir Janicki wybronił kilka nieprawdopodobnych sytuacji, jednak mecz kończył ze zwieszoną głową. - Przez tak głupio stracone gole na darmo jechaliśmy tyle kilometrów - kręcił głową.



Podbeskidzie Bielsko-Biała - Tur Turek 2:0 (0:0)

Bramki: Matus (65., 84.)

Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Hirsz, Szmatiuk, Pajączkowski - Kołodziej Ż (82. Gorszkow), Koman (65. Matus), Jarosz, Żmudziński - Świerblewski (72. Pater), Chrapek

Tur: Janicki - Grabowski, Imbiorowicz, Derbich - Stawiński Ż CZ, Matusiak (20. Pruchnik Ż, 64. Mądry), Jasiński, Piętka, Bieniek (73. Łągiewka) - Olszewski, Sikora

Sędzia: Jacek Zygmunt (Jarosław)

Widzów: ok. 3500