Wraca III i IV liga. Trudne wyjazdy świętokrzyskich trzecioligowców

- Jedziemy sprawić niespodziankę - zapowiadają trenerzy Wiernej Małogoszcz i Naprzodu Jędrzejów przed wyjazdową inauguracją wiosny z faworytami rozgrywek. Absencje w KSZO Ostrowiec przed spotkaniem w Brzesku.
Najtrudniejsze zadanie przed Wierną (6. miejsce), która zmierzy się z najlepszym w lidze Górnikiem Łęczna (sobota godz.14). Teoretycznie murowanym faworytem są gospodarze. Teoretycznie, bo zespół Cezarego Ruszkowskiego jako jeden z niewielu potrafi grać z czołowymi drużynami (jesienią nie przegrał w żadnym z meczów z czołową "trójką"). - Potencjalnie dużo silniejsze drużyny traktują nas ciągle trochę jak Kopciuszka i wychodzą na boisko po pewne trzy punkty. I nie mam nic przeciwko, żeby nadal nas tak traktowały, a będziemy ciągle sprawiać niespodzianki - mówi Cezary Ruszkowski, trener małogoszczan. Recepta na choćby punkt w Łęcznej? - Musimy długo grać piłką, narzucić swój styl gry. Murować się nie mamy zamiaru, ale wiadomo, że ofensywnie z takim zespołem też grać nie będziemy.

Wierna, która przetrwała zimę niemal bez żadnych ruchów transferowych, zagra przeciw Górnikowi bez kontuzjowanych Pawła Kleszcza i Marcina Kołodziejczyka.

Zagramy to co lubimy

Według wielu na pożarcie w tej kolejce skazany jest też Naprzód (15. lokata). Rywal, solidnie wzmocniony wicelider Kolejarz Stróże, ma być jedyną drużyną zdolną przeszkodzić w awansie Górnikowi. - Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jedziemy do zespołu silniejszego. Ale co nam pozostało? Zagramy, to co potrafimy, to co lubimy grać na wyjazdach. Liczymy przede wszystkim na stałe fragmenty gry - powiedział Robert Stachurski, szkoleniowiec beniaminka. Jędrzejowianie wiosną zagrają z trzema nowymi zawodnikami: skutecznym w sparingach Michałem Bałą, Mariuszem Boguszewskim i Marcinem Gruntem. - Jestem umiarkowanie zadowolony z ruchów transferowych, cała trójka powinna coś wnieść do zespołu. Miejsce w środku tabeli nas zadowoli - dodaje Stachurski. Do Stróż z jego zespołem nie pojedzie Łukasz Olszewski. Młody obrońca na jednym z treningów skręcił nogę i na kilka tygodni jest wyłączony z treningów.

Tylko pierwsza piątka

Dużo większe problemy kadrowe ma przed niedzielnym pojedynkiem z Okocimskim Brzesko (godz.15) trener KSZO Ostrowiec Andrzej Wiśniewski. Za kartki wypadają mu ze składu Adrian Sobczyński i Łukasz Matuszczyk, a z powodu kontuzji - Piotr Pawłowski i Marcin Woźniak. Dlatego niemal bez zastanowienia zdecydowano się wypożyczyć Łukasza Szymoniaka z Kolportera Korony, a niewykluczone, że do drużyny może dołączyć jeszcze jeden piłkarz. - Staraliśmy się zimą sięgnąć po piłkarzy mogących wzmocnić, a nie tylko uzupełnić skład. Cieszy mnie zwłaszcza przyjście Kościukiewicza, który poprawi naszą grę w defensywie, i młodego Budniaka, bo to naprawdę ogromny talent - mówi Wiśniewski. Cel na rundę wiosenną w Ostrowcu jest jasny i konkretny. - Interesuje nas tylko pierwsza "piątka" i awans do nowej drugiej ligi. Innego rozwiązania sobie nie wyobrażam - zapowiada trener ostrowczan.

Czwarta bez Bucovii

Tylko 15 zespołów zagra wiosną w świętokrzyskiej IV lidze. Z powodu braku środków finansowych (nie zatwierdzony budżet gminy) wycofała się siódma w tabeli Bucovia Krasocin. Ponieważ rozegrała już połowę meczów, nie będzie weryfikacji tabeli - rywale wiosną otrzymają walkowery (jako pierwsze Orlęta Kielce).

Zagrożone były także przedostatnie Nowiny. - Kłopoty z pieniędzmi jak były, tak są... Trwają jeszcze rozmowy, w jakim składzie zagramy w niedzielę. Z pewnością bardzo młodym, większość piłkarzy ma 17-19 lat - mówi Andrzej Ubożak, kierownik zespołu. Nowiny będą grać, bo sekcja piłkarska przechodzi pod opiekę Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji.